Kolorowe światła na nocnym niebie. Zagadkowe zorze polarne

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2021 10:00
Zjawisko świetlne obserwowane w górnej atmosferze w pobliżu biegunów magnetycznych planety, które ma silne pole magnetyczne o charakterze dwubiegunowym – tak brzmi encyklopedyczna definicja zorzy polanej. Karol Wójcicki, popularyzator astronomii, ma jednak swoje własne wyjaśnienie. – Zorza polarna to kolorowe światła wijące się jak gwiezdny wąż. Zachowuje się trochę jak fajerwerki! – tłumaczył gość "Zagadkowej niedzieli".
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/Mumemories

starlink kosmos 1200.jpg
24. Piknik Naukowy. Rakieta w oceanie i kosmiczny pociąg

Każda zorza jest inna

O Karolu Wójcickim, autorze facebookowego fanpage'a "Z głową w gwiazdach", mówi się "łowca zórz" – potrafi spędzić ponad dwa miesiące za kołem podbiegunowym i cierpliwie czekać, aż zorza polarna pojawi się i da się uchwycić obiektywem aparatu. 

– Kiedy spędza się tam tak dużo czasu, można napotkać każdy rodzaj i każdy kolor zorzy. Najczęściej można zobaczyć zorzę w kolorze zielonym, fioletowym i różowym. Najrzadziej niebieską – mówi popularyzator nauki, przy czym podkreśla, że każda zorza jest inna. – Jedna miała kształt litery "S" i wyglądała jak wijący się po niebie smok. Inna była jak pierścień zawieszony gdzieś hen daleko nad Arktyką. Wystarczy być cierpliwym i prędzej czy później znajdzie się swoją wymarzoną – zachęca.

Posłuchaj
53:02 2021_07_04 09_05_28_PR3_Zagadkowa_niedziela.mp3 Karol Wójcicki odsłania niesamowity świat zorzy polarnych (Zagadkowa niedziela/Trójka)

 

Zorza polarna a zorza poranna

Aby zobaczyć zorzę polarną, trzeba odbyć naprawdę daleką podróż. Spoglądając na polskie niebo, można popatrzeć za to na zorzę poranną, czyli zjawisko jaśniejącego nieba, które następuje tuż przed wschodem Słońca. Niebo przybiera wtedy żółtopomarańczową barwę. Zorza polarna i zorza poranna są zupełnie inne, dlaczego więc łączy je nazwa?

– W języku łacińskim istnieje słowo "aurora", które opisuje zorzę. Na początku było używane jako określenie zjawiska na porannym niebie, jednak okazało się, że ludzie nad północnym horyzontem obserwowali takie pojaśnienie w środku nocy! Zaczęto więc nazywać to zjawisko zorzą polarną. Jak ktoś już pojechał za koło podbiegunowe, mógł zobaczyć, że to zjawisko nie jest zwykłym pojaśnieniem horyzontu  tłumaczy Karol Wójcicki.

Korona nad naszymi głowami

Od zorzy porannej zorzę polarną odróżnia również to, że ta druga czasami nosi koronę. – Koroną nazywamy rodzaj zorzy, która pojawia się dokładnie nad naszymi głowami i jest niezwykle dynamiczna. Zachowuje się trochę jak fajerwerki. Trzeba mieć trochę szczęścia, żeby na taką trafić. Bardzo lubię na nią wyczekiwać, bo robi największe wrażenie – opisuje rozmówca Katarzyny Stoparczyk.

Zorza polarna NA ŻYWO by Karol Wójcicki/Z głową w gwiazdach

***

Tytuł audycji: Zagadkowa niedziela
Prowadzi: Katarzyna Stoparczyk
Gość: Karol Wójcicki (popularyzator astronomii, autor naukowego fanpage'a "Z głową w gwiazdach")
Data emisji: 04.07.2021
Godzina emisji: 09.05

kr