Gdańsk, czyli "artystyczne zagłębie". Nowe wystawy w PGS

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2018 22:00
Julita Wójcik i Krzysztof Gliszczyński – tych dwoje artystów prezentuje swoje prace na dwóch wystawach otwartych ostatnio w PGS w Sopocie.
Audio
  • Dlaczego warto zobaczyć wystawy Julity Wójcik i Krzysztofa Gliszczyńskiego? (Magazyn Bardzo Kulturalny/Trójka)
Plakat promujący wernisaż Niedzielne popołudnie
Plakat promujący wernisaż "Niedzielne popołudnie"Foto: Julita Wójcik

Plakat promujący wernisaż "Niedzielne popołudnie" Plakat promujący wernisaż "Niedzielne popołudnie"

Obydwoje ukończyli tę samą gdańską uczelnię, ale – ponieważ dzieli ich pokolenie – on, urodzony w 1962 roku, ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych, ona, urodzona w 1971 roku, Akademię Sztuk Pięknych. On jest nade wszystko malarzem, profesorem ASP, ona performerką, autorką akcji artystycznych. Wystawa Krzysztofa Gliszczyńskiego nosi skomplikowany tytuł: "Geometrica de physiologiam pictura malarstwo/obiekty/video". Wystawa Julity Wójcik zatytułowana jest po prostu "Niedzielne popołudnie".

My ze wspomnianymi twórcami spotkaliśmy się w galerii w niedzielny wieczór. To zarazem kolejne spotkanie z artystami reprezentującymi "barwy lokalne", ich sztuka jednak dawno już przekroczyła granice Pomorza. Imponująca jest bowiem lista miejsc, w których pokazywali swoje prace oraz nagród, które otrzymali. Podczas rozmowy z obojgiem w jednej audycji trudno było wyczerpująco omówić ich twórczość, biorąc pod uwagę podstawowe nawet cechy odróżniające ich prace oraz konteksty, w jakich tworzą (filozoficzno-psychologiczny i społeczny). 

Plakat promujący wernisaż "Geometrica de physiologiam pictura" Plakat promujący wernisaż "Geometrica de physiologiam pictura"

Co ważne, sztuka zarówno Julity Wójcik, jak i Krzysztofa Gliszczyńskiego, stanowi kolejny dowód na bogactwo pomorskiego środowiska artystycznego, które od czasów tuż powojennych tworzy prawdziwe "artystyczne zagłębie". Ilu już malarzy, grafików etc. prezentowanych choćby w PGS, kończyło słynne Liceum Sztuk Plastycznych w Orłowie, studiowało na gdańskiej uczelni, miało/ma swoje pracownie w Sopocie, a pokazywało/pokazuje prace nie tylko na Pomorzu?

Było to pierwsze w 2018 roku wydanie MBK nie zdominowane przez teatr, mające charakter monograficzny. Otworzyliśmy je jednak krótką rozmową z Ewą Pilawską – dyrektor Teatru Powszechnego oraz Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. Ten XXIV Festiwal rozpoczyna się 5 marca  Będzie trwał do 29 marca, a pierwszymi spektaklami będą: "Wesele" z Narodowego Starego Teatru w Krakowie w reżyserii Jana Klaty oraz "Psie serce" z Teatru Współczesnego w Warszawie w reżyserii Macieja Englerta. Hasło tegorocznego Festiwalu brzmi: "Niebezpiecznie jest schodzić ze sceny". Pochodzi ono ze świata teatru, ale wydaje się  uniwersalne, "dotkliwie" dotyczy artystów z innych sfer życia artystycznego.

Pierwsze marcowe wydanie MBK zrealizowane zostało w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie.

Plakat promujący XXIV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych Plakat promujący XXIV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo kulturalny
Prowadzi: Barbara Marcinik
Wydawca: Wojciech Dorosz
Data emisji: 4.03.2018
Godzina emisji: 21.08

kw

Czytaj także

Maraton teatralny trwa

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2018 22:00
Od początku roku podejmujemy w Magazynie (i w TPK) gości z różnych teatrów polskich choć, co rzadkie u nas, na razie dominują teatry warszawskie. I tak, w tym wydaniu MBK, gościliśmy reprezentacje: Nowego Teatru, Teatru Polskiego i Teatru Żydowskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Laureaci Teatroteka Fest 2018

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2018 22:00
Teatr telewizji to nasze "narodowe dobro". Czy to żart? Jeżeli tak, to bardzo sympatyczny, a wraz z teatrem radiowym może stanowić prawdziwą wartość.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rok bez Wojciecha Młynarskiego

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2018 00:00
15 marca minie pierwszy rok bez Wojciecha Młynarskiego. Kim był dla kilku pokoleń, nie ma potrzeby przypominać. Trzeba jednak przypomnieć, że był też przez lata związany z obchodzącym 90. urodziny Teatrem Ateneum na warszawskim Powiślu.
rozwiń zwiń