"We Shall Overcome" raz jeszcze

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2020 15:00
Nie sądziliśmy, że przyjdzie nam powtórzyć hasło, które podtrzymywało nas na duchu przez kilka miesięcy, od marca. Łatwiej było głosić je do melodii wielkiego songu. I wydawało nam się, że pokonaliśmy "demony".
Fragment plakatu XIV Festiwalu Gombrowiczowskiego
Fragment plakatu XIV Festiwalu GombrowiczowskiegoFoto: mat. promocyjne

Nagrodę Prezydenta Miasta Radomia w postaci "Kapelusza Gombrowicza" – rzeźby w wykonaniu Marzenny Olszewskiej-Bałki według pomysłu Małgorzaty Potockiej dla najlepszego spektaklu Festiwalu dla "YVONNE" Maladype Theatre w Budapeszcie w reż. Zoltána BalázsaNagroda Prezydenta Miasta Radomia "Kapelusza Gombrowicza" – rzeźby w wykonaniu Marzenny Olszewskiej-Bałki według pomysłu Małgorzaty Potockiej

Kultura nie upadła. Powstały wartościowe nowe sztuki teatralne, dokończono filmy. Zorganizowano, mimo trudności, kilka festiwali. Było na to mało czasu, w dodatku wakacyjnego, więc wielu twórców nie wypoczywało. 

Ci, którzy wypoczywali, zakosztowali swobody i – podobno – nie wpłynęła ona na pogorszenie sytuacji zdrowotnej kraju. Tymczasem kultura znów jest zagrożona, tym razem poważnie, bo perspektywa się wydłużyła. To już wiemy. Nie wiemy jak bardzo.

Nie poddajemy się jednak i nadal, choć psychicznie osłabieni, próbujemy nadal. 

Posłuchaj
51:12 2020_10_18 14_07_36_PR3_Magazyn_Bardzo_Kulturalny.mp3 Teatry i obcowanie z kulturą w czasach koronawirusa. Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed nami? (Magazyn bardzo kulturalny/Trójka)

 

Teatr Powszechny w Radomiu zaryzykował i nie odwołał XIV Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego. Nie wszystkie punkty programu zostały zrealizowane. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy spektakli, którzy na festiwal dotarli, powrócą z niego szczęśliwie.

Plakat XIV Festiwalu Gombrowiczowskiego Plakat XIV Festiwalu Gombrowiczowskiego

Pamiętamy, choć było to dawno, dawno temu, jak rodził się festiwal i zamierzamy o nim w tym wydaniu porozmawiać. Każda okazja jest dobra, by wspomnieć Witolda Gombrowicza. To nasz – Magazynu – ważny "przewodnik". 

Połączyliśmy się z dyrektor Teatru w Radomiu – Małgorzatą Potocką. Jak większość słuchających nas, nie byliśmy na festiwalu. Wystąpiliśmy więc w roli słuchaczy. 

Grand Prix festiwalu – Nagrodę Prezydenta Miasta Radomia w postaci "Kapelusza Gombrowicza", rzeźby w wykonaniu Marzenny Olszewskiej-Bałki według pomysłu Małgorzaty Potockiej dla najlepszego spektaklu Festiwalu otrzymała "YVONNE" Maladype Theatre w Budapeszcie w reż. Zoltána Balázsa.

Olena Leonenko-Głowacka i Barbaraa Marcinik (fot. Wojciech Dorosz) Olena Leonenko-Głowacka i Barbaraa Marcinik (fot. Wojciech Dorosz)

Wydanie rozpoczęliśmy spotkaniem z Oleną Leonenko-Głowacką. Nie poddając się, przygotowujemy też bowiem kolejną wyjątkową lekturę w wersji dźwiękowej. Otrzymaliśmy zgodę na przeczytanie obszernych fragmentów jednego z najdłuższych opowiadań Janusza Głowackiego. To, powstały w latach 70., "My sweet Raskolnikow". I jeden ze słynnych dialogów Janusza Głowackiego z literaturą rosyjską; przewrotny, ale tylko takie dialogi pisarz prowadził. Zaprosimy więc na wyprawę do Paryża lat 70., gdzie na "naukowych" i "twórczych" "stypendiach" przebywali nasi rodacy. Opowiadanie, jak wszystkie Janusza Głowackiego, to jedyny w swoim rodzaju obraz Polski minionej epoki: śmieszny i straszny zarazem. Czasy nie były piękne, ale były czasami młodości wielu, więc pozostawiły smugę nostalgii. O tym rozmawialiśmy z Oleną Leonenko-Głowacką. Jej pomocy zawdzięczamy możliwość prezentowania u nas wielu książek "Głowy".

Janusz Głowacki Janusz Głowacki, fot. Hanna Prus

Kolejna nasza lektura pozostaje - w sytuacji, w jakiej znalazł się świat - jedną z nielicznych szans obcowania z artystami. To również kontynuacja "akcji": pomagamy polskim artystom, pomagając sobie jednocześnie, bo to zaszczyt, przywilej i przyjemność gościć ich. Ci, których zapraszamy, reprezentują sztukę najwyższej próby, to aktorzy i kompozytorzy.

Nie pozwolimy sytuacji odebrać nam/sobie kultury.

U progu najkrótszych dni w roku, w osaczającym nas mroku, jeszcze raz powtarzamy: "we shall overcome… some day". 

Podaliśmy też kilka niedobrych wiadomości, z których jedna jest smutna.

Odszedł nasz przyjaciel – aktor senior Teatru Wybrzeże w Gdańsku – Ryszard Ronczewski (27.06.1930 – 17.10.2020). Do końca niemal aktywny, choć schorowany, obdarzony charakterystycznym głosem i fantastycznym poczuciem humoru, skarbnica opowieści, autorytet, który łatwo nie poddawał się.

To, między innymi dzięki niemu, ćwiczymy wolę walki, wierząc że zwyciężymy.

***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo kulturalny 
Prowadzi: Barbara Marcinik
Wydawca: Wojciech Dorosz
Data emisji: 18.10.2020 
Godzina emisji: 14.06

Czytaj także

Premiery, nowe sytuacje, nagrody – mimo wszystko

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2020 15:00
Sezon nabiera tempa, twórcy i widzowie – jak nowo narodzeni! A my powtarzamy od początku: nie damy się pokonać…
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wrocław – Poznań – Gdynia  

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2020 15:00
Długa i nudna to trasa, ale kolejne stacje – atrakcyjne. Z Wrocławia do Gdyni jedziemy około sześciu godzin, przez Poznań – dłużej, ale czego nie jesteśmy w stanie uczynić dla niedzieli w MBK!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Między "Carbolandem" a krainą "Kajś"

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2020 15:00
Na pierwszy rzut oka obie nazwy brzmią dziwnie. To w istocie tytuły: "Carboland" – wystawy w Muzeum Emigracji w Gdyni i "Kajś" – nowej książki Zbigniewa Rokity. Oba mają dłuższe podtytuły. I one wszystko wyjaśniają, więcej: wystawa i książka mają ze sobą pewien związek.
rozwiń zwiń