Nowa "Diuna": "To prawdziwy majstersztyk"

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2021 17:18
"Diuna"  to ekranizacja bestsellerowej powieści Franka Herberta. Akcja rozgrywa się w bardzo odległej przyszłości, na pustynnej planecie Arrakis, zwanej także Diuną. To jedyne miejscem we wszechświecie, z którego wydobywa się melanż, cenną substancję, która przedłuża życie, pozwala na podróże międzygwiezdne i zaglądanie w przyszłość. Powieść doczekała się nowej ekranizacji. Tym razem w reżyserii Denisa Villeneuve’a.
Kadr z filmu Diuna
Kadr z filmu 'Diuna"Foto: mat prasowe (Warner Bros)

–  Na ten film czekało wiele osób. Bez wątpienia jest to nasza premiera tygodnia. To film z długą historią. Pierwsza ekranizacja powieści powstała 37 lat temu, w 1984 roku. Wyreżyserował ją David Lynch. O tej ekranizacji było głośno i dosyć krytycznie – powiedział w audycji Ryszard Jaźwiński. 

Posłuchaj
48:40 2021_10_23 16_07_24_PR3_Trojkowo_Filmowo.mp3 "Diuna". Film, na który warto było czekać (Trójkowo, filmowo)

 

– Nowa "Diuna" to majstersztyk wizualny w stosunku do pierwowzoru. Dziś mamy wiele efektów komputerowych i specjalnych. To absolutnie piękny film – zaznaczył prowadzący "Trójkowo, filmowo".  Z różnych powodów warto wrócić do wersji Davida Lyncha i zobaczyć film, głównie jako ciekawostkę   dodał.

 Obie wersje mają bardzo ciekawą obsadę. W nowej ciekawie przeplatają się młodzi aktorzy z tymi bardzo doświadczonymi. Wspominając starą "Diunę", trzeba powiedzieć o skomplikowaną historii i złożonej genezie tego filmu. Również z tego powodu jego odbiór był bardzo zróżnicowany   powiedziała Kaja Łuczyńska, filmoznawca.

– Gdy popatrzy na listę zarzutów, formułowaną wobec tego filmu, znajduje się na niej wszystko, począwszy od brzydkiej scenografii przez powolne tempo i dyskryminację. Był odebrany źle przez krytyków i fanów powieści. Zostało bowiem wprowadzonych wiele zmian. Z czasem film nabrał jednak kultowego statusu. Zobaczenie go może być ciekawą rozrywką – zachęciła. 

Diuna | Oficjalny zwiastun / Warner Bros Polska

Film "Diuna" w reżyserii Kanadyjczyka, Denisa Villeneuve’a, jest już dostępny na ekranach polskich kin.  

Ponadto audycji:

  • Her Docs Film Festival (22-31.10.2021 w warszawskich kinach oraz w sieci): rozmowa z Weroniką Adamowską, współorganizatorką festiwalu;
  • rozmowa z Tomaszem Gąssowskim, kompozytorem muzyki filmowej (m.in.: filmy Andrzeja Jakimowskiego, ostatnio "Żużel" Doroty Kędzierzawskiej) oraz od kilku lat również reżyserem filmowym ("Baraż");
  • 37. Warszawski Festiwal Filmowy: rozmowa z dyrektorem festiwalu Stefanem Laudynem – podsumowanie, przedstawienie najważniejszych laureatów sekcji konkursowych, polskie premiery nagrodzonych filmów;
  • piosenki z filmów i muzyka filmowa.

***

Tytuł audycji: Trójkowo, filmowo
Prowadzi: Ryszard Jaźwiński
Goście: Weronika Adamowska (współorganizator festiwalu Her Docs), Tomaszem Gąssowskim (kompozytor muzyki filmowej), Stefan Laudyn (dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego), Kaja Łuczyńska (filmoznawca)
Data emisji: 23.10.2021
Godzina emisji: 16.07

zch

Czytaj także

"Nie czas umierać". Daniel Craig żegna się z Jamesem Bondem

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2021 17:00
W sobotnim "Trójkowo, filmowo" rozmawiamy między innymi o filmie "Nie czas umierać" i bondowskiej serii. Gościem jest Krzysztof Dużyński, reprezentujący polskiego dystrybutora najnowszej produkcji o Jamesie Bondzie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Spływ najgłębszym kanionem i walka o demokrację. "Godspeed, Los Polacos!"

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2021 17:00
– To jest film o Polsce, ale dla amerykańskiej widowni. Opowiada historię Polski tym, którzy jej nie znają. Czułem, że jako pierwsza generacja żyjąca w USA powinienem ją opowiedzieć. W tym filmie jest dużo mojej dumy z Polski – mówił w Trójce Adam Nawrot, amerykański reżyser z polskimi korzeniami. Artysta jest autorem filmu "Godspeed, Los Polacos!" – dokumentalnej opowieści o siedmiu studentach, którzy po spływie kanionem Colca w Peru walczą o demokrację w krajach bloku wschodniego. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kim jesteśmy? Pytania o człowieczeństwo w kinie

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2021 16:06
Akcja filmu "Dzień, w którym znalazłem w śmieciach dziewczynę" rozgrywa się w przyszłości, ale to nie na niej skupiają się twórcy. – Nie bawimy się tutaj w wizjonerów. Lubimy dawać nawias historiom, które wymyślamy. Nie lubimy ich umiejscawiać w czasie rzeczywistym, żeby móc manewrować alegoriami, które można ubrać w wyraźniejsze szaty – opowiada Michał Krzywicki, reżyser. 
rozwiń zwiń