Życiowy odlot Seana Penna

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2012 13:50
Najnowszy film Paolo Sorrentino wzbudził olbrzymie emocje w Cannes i otrzymał jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień festiwalu.
Audio
  • O filmie "Wszystkie odloty Cheyenne'a" z Marleną Wilcan rozmawia Ryszard Jaźwiński
Sean Penn, kadr z filmu Wszystkie odloty Cheyennea
Sean Penn, kadr z filmu "Wszystkie odloty Cheyenne'a"Foto: fot. mat. prasowe

W najbliższy piątek - 16 marca - do polskich kin trafi film "Wszystkie odloty Cheyenne'a". W audycji Ryszarda Jaźwińskiego Marlena Wilcan z firmy dystrybucyjnej ITI Cinema opowiadała o zwariowanym obrazie, w którym w roli głównej występuje Sean Penn.

- Muzyka w tym filmie odgrywa bardzo ważną rolę, jej autorem jest David Byrne. Sean Penn wcielił się w rolę bardzo ekscentrycznego rockmena, który już nie gra i nie śpiewa, z pewnych traumatycznych powodów rzucił swoją profesję - opowiadała Wilcan.

Tytułowy Cheyenne za sprawą jednego wydarzenia wyruszy w wypełnioną przedziwnymi zdarzeniami podróż życia i przekona się, że największy życiowy odlot, wciąż jest jeszcze przed nim. Najnowszy film Paolo Sorrentino wzbudził olbrzymie emocje w Cannes i otrzymał jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień festiwalu. Mieszanka fantastycznego humoru i gorzkiej ironii tworzy w filmie prawdziwie rockandrollowy emocjonalny koktajl.

- Sean Penn w tym obrazie wygląda jak Robert Smith z The Cure. Ciemne kręcone włosy, czerwone usta, maskara na rzęsach - mówi gość "Trójkowo, filmowo". - Aktorowi na planie towarzyszy Frances McDormand (w roli żony Jane), kolejna oscarowa postać - dodaje.

To właśnie żona, zrównoważona strażaczka daje stabilizację muzykowi, który buja w chmurach. Aby dowiedzieć się więcej o tym filmie wysłuchaj rozmowy Ryszarda Jaźwińskiego z Marleną Wilcan.

(pj)