Maria Czubaszek: W Trójce mam tremę

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2011 17:45
- W Trójce zaczynałam, wtedy nie wierzyli, że nie istnieję - mówiła satyryczka podczas spotkania w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. - A teraz nie wierzą pewnie Państwo, że ja jeszcze żyję, więc mniej więcej koło się zamyka.
Wojciech Karolak, Maria Czubaszek, Artur Andrus
Wojciech Karolak, Maria Czubaszek, Artur AndrusFoto: Przemysław Goławski



Zaproszeni na spotkanie dowiedzieli się m.in., że bohaterka wieczoru jest autorką tekstu piosenki "Rycz, mała, rycz, płacz, maleńka, płacz". – Ja w ogóle piosenek bardzo nie lubiłam pisać, zmuszał mnie do tego mój mąż – stwierdziła Maria Czubaszek.

Autorka przyznała, że jej ulubiona piosenka, do której napisała słowa to "Kochać można byle jak".  Gdy pisała ten tekst była już wtedy znaną autorką słuchowisk radiowych.  – Przyszedł do radia list od jakiejś pani, że bardzo lubi panią Czubaszek jako autorkę, ale ona by bardzo prosiła, żeby pani Czubaszek nie pisała piosenek, zwłaszcza o miłości. Bo jak można o takim pięknym uczuciu powiedzieć, że kochać można byle jak i byle kogo?   Z tego widać, że nie dosłuchała piosenki do końca, bo na końcu jest tak jak powinno być – mówiła satyryczka.

Maria Czubaszek powiedziała, że podziwia twórców "Kabaret Starszych Panów"  i, nie tylko jako reżysera, ale też autora, Woodiego Allena. – To są szczyty nieosiągalne – stwierdziła.

Jeżeli chcą się Państwo dowiedzieć, dlaczego Maria Czubaszek nie pisze tekstów dla Piotra Kupichy i gdzie odbierała Złoty Mikrofon, zapraszamy do obejrzenia nagrania wideo z wywiadu.

Maria Czubaszek jest niezwykle barwną postacią, od wielu lat związaną Trójką. Jej poczucie humoru  i teksty są znane każdemu z nas. Welbicielom scenarzystki polecamy książkę autorstwa Artura Andrusa "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" - swoisty wywiad-rzeka, przepełniony zabawnymi historiami z życia satyryczki. Przeczytamy w niej m.in. o miłości Marii Czubaszek do czeskiego hokeisty, o tym, że do basenu zawsze skacze na główkę, bo na nogi się boi oraz o tajemniczej paczce od Romana Polańskiego. Nie mogło oczywiście zabraknąć historii związanych z budynkiem przy Myśliwieckiej 3/5/7.

Więcej o książce mogą Państwo przeczytać TU>>>

Czytaj także

Artur Andrus: Marysię Czubaszek przysłały inne światy

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2011 20:00
W książce Artura Andrusa o Marii Czubaszek przeczytamy m.in. o tym, że pisarka boi się skakać na nogi do basenu, więc zawsze skacze na główkę, tajemniczej paczce od Romana Polańskiego oraz sesji zdjęciowej do "Playboya" zrealizowanej na Powązkach.
rozwiń zwiń