Krótka historia długiej miłości

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2018 19:00
Opowieść o miłości dwojga ludzi, którzy zakochali się w sobie "rozmawiając" przy pomocy alfabetu Morse'a przez ścianę w stalinowskim więzieniu.
Audio
  • Niesamowita, miłosna historia, która swój początek miała w stalinowskim więzieniu (Reportaż/Trójka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/BOONROONG

holokaust_1200.jpg
Odnalezieni po latach, czyli historia Artura Citrina

Bohaterami są Wiesława i Jerzy Śmiechowscy. Wiesława Śmiechowska jest córką Antoniego Pajdaka, działacza socjalistycznego i niepodległościowego, skazanego w procesie szesnastu.

Wiesława Śmiechowska została aresztowana w listopadzie 1947 roku. W okresie wojny działała w konspiracji i była łączniczką. Jerzy Śmiechowski również był w konspiracji, a dokładniej w Narodowych Siłach Zbrojnych. On również trafił do więzienia w 1947 roku, ale miesiąc wcześniej. 

– Próbowałam komunikować się z celą obok. Zorientowałam się, że ten kto tam siedzi, nie potrafi mi odpowiedzieć. Przekazywałam informację literka po literce, odbiorca zorientował się, że uczę go tego Morse'a. Załapał to dość szybko – opowiada Wiesława Śmiechowska.

– Robiła te przerwy tak, że się nauczyłem tego alfabetu bardzo szybko. Później z niego ciągle korzystałem i zaczęliśmy rozmawiać – tłumaczy Jerzy Śmiechowski.

Jak rozwinęła się ta niezwykła znajomość? Zapraszamy do wysłuchania dołączonej audycji. 

***

Tytuł audycji: Reportaż w Trójce
Tytuł reportażu: "Krótka historia o długiej miłości"
Autorka reportażu: Ewelina Karpacz-Oboładze
Data emisji: 14.02.2018
Godzina emisji: 18.45

kw

***

14 lutego 2018 to data premiery książki "Krótka historia długiej miłości" Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze inspirowanej tym reportażem radiowym.

Czytaj także

"Dłoń i dotyk to moje podstawowe narzędzia pracy"

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2018 08:41
Małgorzata Pyrka jest absolwentką Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW, instruktorem hipoterapii i trenerem parajeździectwa. Jej miłością są konie i tango. Niektórzy mówią o niej "zaklinaczka koni", bo potrafi nawiązywać z nimi niesamowitą więź.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie trzeba być milionerem, aby pomóc potrzebującym

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2018 11:30
W 2015 roku w Nepalu doszło do wielkiego trzęsienia ziemi. Do jednej z tamtejszych wiosek pojechał Maciej Pastwa – podróżnik z Poznania, który przebywał wtedy w sąsiednich Indiach.
rozwiń zwiń