Nowa twarz, nowe życie

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2018 19:00
Niemil to mała wieś na Dolnym Śląsku, większość ludzi pracuje w niedalekiej Oławie czy Wrocławiu. Inni jadą za pracą za granicę. Niewielu uprawia ziemię. Pięć lat temu jeden z młodych mieszkańców Niemila Grzegorz Galasiński uległ wypadkowi. Maszyna do cięcia kamieni amputowała mu twarz...
Audio
  • Jak się żyje z przeszczepioną twarzą? (Reportaż/Trójka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: ajlatan/Shutterstock.com

Tylko dzięki przeszczepowi udało się go uratować. Sąsiedzi byli wstrząśnięci wypadkiem. Wielu pomagało, jak mogło, innym pozostało współczucie. Mieszkańcy Niemila nie chcą wracać do tamtych wydarzeń. Wiele osób w ogóle nie chce rozmawiać. Dla nich reporter kojarzy się z osobą szukającą sensacji, a rodzina, przyjaciele i najbliżsi sąsiedzi Grzegorza Galasińskiego chcą spokoju.

Mimo że mieszkańcy Niemila nie chcą komentować wypadku ich sąsiada, pomagają panu Grzegorzowi. – W kościele zbierano pieniądze, żeby mu pomóc. Nawet te osoby, o których mówi się, że są bez serca, tu się dołożyły. Ludzie pomogli mu wyremontować dom, przystosować go dla niego, nawet miejscowi piłkarze coś dla niego zrobili – mówi jedna z mieszkanek wsi Niemil.

Zapraszamy do słuchania dołączonej audycji.

***

Posłuchaj także innych reportaży emitowanych w Trójce >>>

***

Tytuł audycji: Reportaż w Trójce
Tytuł reportażu: "Takie życie"
Autorka reportażu: Magda Skawińska
Data emisji: 9.04.2018
Godzina emisji: 18.13

ml/mk

Czytaj także

Bez zawahania, gdy chodzi o życie

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2018 18:30
Opowieść głównego bohatera o nieprawdopodobnym wręcz ciągu powtarzających się zdarzeń. Dzień po dniu. Niemal identycznych. Czy z tym samym finałem? To podróż śladem ludzkich myśli, wartości i pragnień. Skłania do refleksji nie tylko nad sensem przypadku. Co trzeba zrobić, aby uratować komuś życie? Czasami naprawdę niewiele.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Błędnie skazani. Jak odzyskać utracone lata?

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2018 19:00
Historia dwóch mężczyzn wypuszczonych po kilku latach z aresztu śledczego. Każdy z nich trafił tam mimo braku przekonujących dowodów winy, tylko na podstawie zeznań innej osoby.
rozwiń zwiń