Krowa na lasso - o przestępczości przygranicznej

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2020 14:45
Jak było na zachodniej granicy Polski w latach 90. XX w., a jak jest dziś? Celnika już nic nie zaskakuje: samochody, narkotyki, dzieła sztuki. W cenie są też traktory i kombajny... Wiadomo - na przemytniczym procederze musi zarobić każdy.
Nowo otwarte drogowe przejście graniczne Kostrzyń nad Odrą-Kustrin-Kietz, listopad 1992 roku
Nowo otwarte drogowe przejście graniczne Kostrzyń nad Odrą-Kustrin-Kietz, listopad 1992 rokuFoto: PAP/Jerzy Undro

Z granicy żyją prawie wszyscy, którzy w jej pobliżu mieszkają. Jest otwarta już od 30 lat, ale wciąż na niej zarabiają. Legalnie i nielegalnie. Kiedyś większość zysków pochodziła z nielegalnego źródła, czyli przemytu, kradzieży lub paserstwa. Czasy się zmieniły i teraz proporcje są odwrotne.


Posłuchaj
15:55 2020_10_19 14_15_34_PR3_Reportaz_w_Trojce.mp3 Co się przemycało kiedyś, co przemyca się dzisiaj? (Reportaż w Trójce)

– Na początku lat 90. przemyt papierosów szedł przez Odrę pontonami. To było na porządku dziennym. I samochody. W stodołach w okolicznych wioskach w niewiadomy sposób pojawiały się samochody na niemieckich znakach – opowiada Przemysław, mieszkaniec Kostrzyna.

– Teraz przemyca się paliwo, papierosy, alkohol, narkotyki. Papierosy jadą w tamtą stronę, a tytoń w tę. Narkotyki – amfetamina, marihuana – w obie strony – wylicza funkcjonariusz służby celnej. – Sporo też jest kradzionych samochodów: wypasione limuzyny. Najczęściej japońskie, z napędem na cztery koła – dodaje.

– W latach 90 to był Dziki Zachód, chyba każdy to wie – mówi Arkadiusz Kraska, były ochroniarz "Rambo", jednego z szefów szczecińskich gangów. – Za narkotyki, spirytus, papierosy, za przemyt nie groziła w Polsce odpowiedzialność karna, bo nie było żadnych ustaw. Czyli: hulaj dusza, piekła nie ma –tłumaczy.

– Ustawa antynarkotykowa weszła dopiero w 1997. Przez siedem lat po upadku komuny wszyscy mieli możliwość zarabiania ostrych pieniędzy. To był taki biznes, że się w głowie nie mieści... – dodaje Arkadiusz Kraska.

Celnicy z Polski i Niemiec sprawdzają przewozy wjeżdżające na teren naszego kraju/YouTube RadioSzczecin

***

Reportaż powstał w ramach cyklu "Życie na granicy", który opowiada o tym, jak obecnie układają się relacje polsko-niemieckie. Serial rozpoczął się od spraw najbardziej aktualnych, czyli tego, jak epidemia koronawirusa wpłynęła na życie mieszkańców terenów przygranicznych. W kolejnych odcinkach mówiliśmy m.in. o bezdomnych w Berlinie (którzy przyjechali tu z terenów przygranicznych), o miłościach polsko-niemieckich i nadgranicznych targowiskach. 

Posłuchaj innych reportaży z cyklu "Życie na granicy":

***

Reportaż z cyklu "Życie na granicy". "Krowa na lasso"
Autorzy: Adam Bogoryja-ZakrzewskiAgnieszka Szwajgier
Data emisji: 19.10.2020
Godzina emisji: 14.15

pr


Czytaj także

Most do domu - reportaż Adama Bogoryja Zakrzewskiego i Agnieszki Szwajgier

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2020 19:00
Pandemia na granicy. W Kołbaskowie zdarzało się, że polscy żołnierze mierzyli z broni do obywateli polskich, zbliżających się do granicy – gdy ci chcieli przekazać leki najbliższym, mieszkającym po drugiej stronie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bilet do Nowego Warpna - o parach polsko-niemieckich

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2020 18:30
Kłócą się każde w swoim języku. Ich dzieci tworzą nowe słowa: bademajtki, czyli kąpielówki albo jabłkoniada.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Miłość, biznes i dżem morelowy - o targowiskach na granicy

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2020 18:30
Wielu na tym biznesie zbudowało domy i kupiło po kilka samochodów. Obie strony nie ukrywają, że żyją dzięki sobie. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Transgraniczna opieka zdrowotna. Czemu Polacy leczą się w Niemczech?

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2020 15:00
W niektórych niemieckich szpitalach aż 20 proc. lekarzy to Polacy. Z jednej strony wynika to z braków personelu, z drugiej zaś z faktu, że ośrodki zdrowia za naszą zachodnią granicą otwarte są także dla polskich pacjentów. 
rozwiń zwiń