Kilimandżaro – szczyt Aleksandra Doby. Reportaż [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2021 18:15
Aleksander Doba – wybitny polski podróżnik, który jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przemierzył kajakiem Atlantyk. Zrobił to trzykrotnie! Niespodziewanie zmarł 22 lutego tego roku, tuż po wejściu na szczyt Kilimandżaro, najwyższej góry Afryki. Zdobycie jej było jego marzeniem. Posłuchaj reportażu Małgorzaty Wosiek! 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/miyamuts

Aleksander-Doba-1-free-1200-ConvertImage.jpg
"Uważałem, żeby ryby nie zrobiły mi krzywdy". Archiwalna rozmowa z Aleksandrem Dobą


Prawie natychmiast po jego śmierci pojawiły się głosy, że ta wyprawa była zbyt dużym ryzykiem dla 74-letniego podróżnika. Najpoważniejszy zarzut dotyczy zbyt krótkiego czasu aklimatyzacji, który jest potrzebny przy zdobywaniu liczącego blisko 6 tys. m n.p.m. (dokładnie 5895 m) szczytu Kilimandżaro.


Posłuchaj
12:15 TROJKA Reportaz 2021_03_30 17-43-39.mp3 Kilimandżaro – szczyt Aleksandra Doby (Reportaż/Trójka)

Według standardów, na szczyt Kilimandżaro powinno się wchodzić siódmego dnia, licząc od początku trekkingu. To pozwala zminimalizować ryzyko choroby wysokościowej. A ona jest podstępna i nie zapada się na nią od razu. Objawy są najpierw łagodne – ból głowy, brak apetytu, bezsenność – a potem stają się coraz ostrzejsze: kłopoty z koncentracją, oddychaniem. Niespodziewanie pojawia się też euforia.

– To jest szukanie winy i przyczyny pierwotnej. A pierwotną przyczyną śmierci w górach jest... chodzenie po górach. Jestem przekonany, że Aleksander Doba nie miał doświadczenia wysokogórskiego pozwalającego na podjęcie decyzji, ale miał silną ambicję i świadomość, że można przekraczać granice – mówi ratownik medyczny, dr Narcyz Sadłoń. – I miał rację: podręczniki fizjologii pokazują, że są granice ludzkiej wytrzymałości. A kolejni zdobywcy, kolejne osoby sprawiają, że te granice są przesuwane coraz dalej – tłumaczy.

– Jednak, aby przekraczać te granice, należy do tego rozsądnie podchodzić: mówimy o aklimatyzacji, treningu, przygotowaniu – wskazuje dr Sadłoń. – Jeżeli chcemy sforsować tę granicę wytrzymałości na siłę, to czasem nasz organizm nie wytrzymuje – dodaje.

– Olek miał w sobie pasję i upór, aby zdobyć ten szczyt. Ale nie ma gór, do których się podchodzi na lekko: każdą górę trzeba szanować – zgadza się himalaistka Elżbieta Kuźmiuk. – Najstarsza osoba, kobieta, która zdobyła Kilimandżaro, miała 89 lat. Wcześniej już kilkakrotnie wchodziła na szczyt, a ten ostatni raz chciała chyba do Księgi Guinnessa. Ale ona szła 10 dni, nie jak Olek – trzy i pół doby! To jest zdecydowanie za krótko, za mało czasu na aklimatyzację! – stwierdza.

– Można powiedzieć, że Aleksander Doba pokonał Aleksandra Dobę – dodaje dr Narcyz Sadłoń.


***

Tytuł reportażu: "Kilimandżaro – szczyt Aleksandra Doby"
Autorka reportażu: Małgorzata Wosiek
Data emisji: 30.03.2021
Godzina emisji: 17.43

pr

Czytaj także

Aleksander Doba. Wspomnienie spotkania w Zagadkowym Studiu

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2021 10:00
– Nasz kochany, zagadkowy przyjaciel był słońca blaskiem. Jeszcze zdążył wejść na Dach Afryki, na jej piękny, potężny szczyt Kilimandżaro i zgasł – mówiła Katarzyna Stoparczyk, wspominając Aleksandra Dobę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sowa jarzębata. Celebrytka z Północy

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2021 17:43
– To była bardzo prozaiczna sytuacja. Sowa była bardzo aktywna i polowała, siadała dość nisko. Przejeżdżający drogą kierowca, pan Tomasz Napiórkowski, zauważył na latarni ciekawego, nietypowego ptaka. Zrobił mu zdjęcie i przesłał do znajomego ornitologa, który natychmiast zidentyfikował sowę jarzębatą, ponieważ te sowy pojawiają się w Polsce niezwykle rzadko. Przylatują do nas z północy: ze Szwecji, Norwegii – opowiada jeden z pasjonatów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tutaj czas płynie wolniej

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2021 18:03
Maria urodziła się pod Warszawą i od dzieciństwa mieszkała w stolicy. Ale zawsze wiedziała, że miasto jest nie dla niej, że nie nadaje się do bloków. Kilka lat temu postanowiła przenieść się na wieś.
rozwiń zwiń