X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Dżeki - strażnik osiedla

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2010 16:00
Nikt nie wie skąd się wziął. Przez trzy lata pilnował w nocy budowy, choć nikt go o to nie prosił. W końcu przygarnęli go mieszkańcy osiedla.
Audio

Dżeki jest sympatycznym kundelkiem, który od kilku lat towarzyszy mieszkańcom pewnego bloku w Zielonej Górze. Nikt nie wie skąd się wziął. Kiedy ruszyła budowa pilnował jej, a potem został na pobliskim osiedlu.

Prawdopodobnie przyprowadził go z pobliskich ogródków działkowych jeden z pracowników budowy, żeby go nakarmić. – Był bardzo wycieńczony, zabiedzony i pokaleczony. Garnął się do ludzi – wspomina pracownik firmy budowlanej.

Robotnicy dzielili się z nim swoimi kanapkami, zaszczepili go i zrobili mu budę. W końcu został z nimi na stałe. W ciągu dnia stał na rampie rozładunkowej i bacznie wszystkich obserwował. W nocy pilnował budowy.

- Kiedy obejmował służbę obszczekiwał wszystkich gości – dodaje pracownik budowy.
Dżeki najbardziej zaprzyjaźnił się z jednym ze stróży. Kiedy ten pojawiał się w pracy, nie odstępował go na krok.

– Jak było zimno to wykopał sobie jamę pod barakiem, w miejscu gdzie stał piecyk, żeby mieć cieplej. Strasznie boi się burzy i deszczu. Jak mu kropla deszczu spadnie na głowę to już się chowa – mówi jego najlepszy przyjaciel, strażnik.

Kiedy budowa dobiegła końca, Dżeki zapoznał się z mieszkańcami budynku. Teraz oni się nim zajmują i dokarmiają. Nocuje u kilku osób, ale nigdzie nie chce zagrzać miejsca na dłużej.  

Aby wysłuchać reportażu Małgorzaty Nadel wystarczy kliknąć "Dżeki z budowy" w boksie „Posłuchaj”.

Reportaży można słuchać na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o 18.15.

Naszych reportaży mogą Państwo również słuchać na stronie internetowej Studia Reportażu i Dokumentu.

Zapraszamy też na naszą stronę na Facebooku!


(miro)

Czytaj także

Szukają domu dla psa, który służył w Afganistanie

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2010 10:15
Brytyjscy żołnierze z jednej z kompanii walczących w Afganistanie szukają domu w swej ojczyźnie dla psa, który dotąd towarzyszył im na patrolach, lecz teraz narażony jest na zbyt wielkie niebezpieczeństwo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukradziony owczarek biegł 700 km do właściciela

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2010 11:35
Psa pomogły zidentyfikować dane na obroży.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kundel bury, fajny pies

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2010 12:00
- Ludzie kochają potworne brzydactwa, bo są wierne i wdzięczne, szczególnie te wzięte ze schroniska – mówi Bogdan Kurski, weterynarz.
rozwiń zwiń