Krowy w mieście. Kto je pamięta? [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2021 19:00
Służewiec Przemysłowy i Służew nad Dolinką. To dwie warszawskie dzielnice, które połączyła akcja "Krowa na wypasie". Młodzi ludzie spacerują po osiedlach ze sztuczną krową, stworzoną w skali 1:1. To nie jest jednak jakiś dziwny happening: rozmawiają z ludźmi o tym, jak pamiętają te dzielnice i jak wyglądały one w latach 70., gdy pasły się tam jeszcze krasule. Ta konfrontacja przeszłości i teraźniejszości to pretekst do budowania lokalnych więzi.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com

Krowa jest w łaty, ale jeśli podejść bliżej i się im przyjrzeć, to widać, że to stare, czarno-białe zdjęcia ukazujące tereny tych dzielnic przed pół wieku albo i dawniej. – Krowa nazywa się Osiedlowa Krowa i sypia w Domu Kultury "Kadr" albo w Służewskim Domu Kultury. Tak przechadzamy się z nią wypasając na podwórkach – mówią młodzi ludzie, którzy „opiekują się” tym niezwykłym zwierzęciem. – Na razie ją pchamy i ciągniemy za rogi, ale chcemy jej zrobić postronek – dodają.


PIC_51-461-2 sluzewiec 1200.jpg
Nostalgiczny czar wyścigów na Służewcu

Posłuchaj
10:41 TROJKA Reportaz 2021_11_04 18-42-53.mp3 Krowa na wypasie (Reportaż/Trójka)

Ludzie, szczególnie starsi, żywiołowo reagują na widok krowy. I kiedy dowiadują się, że młodzi ludzie zbierają stare historie mieszkańców, chętnie dzielą się wspomnieniami. – Przeprowadziłam się tutaj 55 lat temu. I tam, gdzie była Smródka [mała rzeczka – red.], tam były krowy – pokazuje jedna z mieszkanek dzielnicy. – Tu były pola. Na pewno – dodaje. – Tam, gdzie Galeria Mokotów, było żyto i też krowy się pasły – potwierdza druga.

– Służew i Służewiec są blisko siebie: mieszkańcy się sprzeczają, gdzie jest między nimi granica. To jest jedno z pytań, które zadajemy i bardzo często to wyznaczana jest zupełnie inna linia – opowiada jednak z inicjatorek akcji Osiedlowa Krowa. – Ale obie dzielnice mają bardzo ciekawą historię. I na ich starych zdjęciach znaleźliśmy widok budowanych blokowisk i pomiędzy nimi pasących się krów. Miałam poczucie, że fajnie byłoby postawić tam teraz taką krowę, która się wypasa i nawiązać do przeszłości – tłumaczy.

– Mamy tutaj dużo starszych mieszkańców. Na Służewie i Służewcu są zupełnie inne grupy społeczne: Służew byt bardziej dzielnicą artystów, mieszkał tam np. Beksiński. A Służewiec, szczególnie wokół DK Kadr to tzw. osiedle prototypów, które było osiedlem awaryjnym dla zakładów przemysłowych, które znajdowały się tutaj w okolicy – przybliża historię obu dzielnic. – Bardzo dużo mieszkańców to byli pracownicy tych zakładów, które nagle upadły. I jak rozmawiamy z mieszkańcami, to jest w nich dużo goryczy i smutku, że coś się skończyło – wskazuje.


***

Tytuł reportażu: Krowa na wypasie
Autorka reportażu: Urszula Żółtowska-Tomaszewska
Data emisji: 4.11.2021
Godzina emisji: 18.42

pr


Czytaj także

Na wspólnym kawałku ziemi. Ogrody społeczne [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2021 17:57
W wielu miastach w Europie i w Polsce powstają tzw. ogrody społeczne. Na wspólnym kawałku ziemi tworzący nieformalne grupy mieszkańcy, ale także stowarzyszenia czy instytucje razem sieją i uprawiają warzywa. Takie projekty wyzwalają energię społeczną i integrują lokalną społeczność. Edukują, przyciągają całe rodziny do wspólnego uprawiania ogródka. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia Wojskowych Powązek. Reportaż "Las krzyży" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2021 10:46
Ci, którzy wybierają się na Powązki Wojskowe, wiedzą, że oprócz kwiatów i zniczy obowiązkowo trzeba mieć ze sobą siatkę orzechów. Na tym niezwykle ważnym dla Polaków cmentarzu rezydują bowiem wiewiórki. Historia Powązek Wojskowych rozpoczęła się na początku XX wieku, kiedy zaczęto chować tam żołnierzy armii carskiej. To miejsce, gdzie pochowani są najwybitniejsi, najdzielniejsi synowie ojczyzny, ale też ludzie, którzy źle zapisali się w polskich dziejach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na cmentarzu nocą. Reportaż "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..." [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2021 19:00
"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..." – wszyscy znamy te słowa z "Dziadów" Adama Mickiewicza. Dzień zaduszny. Wywoływanie duchów zmarłych. Ciemno i straszno. Do tego pohukiwanie sów – zwiastun nieszczęścia. Nocą boimy się zaglądać za bramy nekropolii. Dlaczego? Czy literacki przekaz ugruntował w nas te strachy? Czy to przesada? Żeby to sprawdzić, opowiemy o cmentarzu nocą.
rozwiń zwiń