"Coś po sobie zostawić". Z miłości do kolei [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2021 19:00
Kolejarze i miłośnicy kolei dbają o to, żeby kolejne pokolenia poznawały historię jej rozwoju. Prowadzą w tym celu strony internetowe, w starych lokomotywowniach odnawiają stare wagony i parowozy. Powstają też prywatne zbiory.
W Człuchowie, w nowo odrestaurowanym dworcu, otwarta została sala pamięci i historii kolei.
W Człuchowie, w nowo odrestaurowanym dworcu, otwarta została sala pamięci i historii kolei. Foto: SCR3AMFR3AK Pixabay.com

W Człuchowie, w nowo odrestaurowanym dworcu, otwarta została sala pamięci i historii kolei. Pomysłodawcą jest pan Adam Ratyński, którego ojciec i dziadek pracowali na kolei. Dziadek był maszynistą, pociąg prowadził w białych rękawiczkach, wspomina pan Adam, który też jest kolejarzem. Dla niego praca na kolei to honor, a przekazywanie wiedzy o przeszłości to misja... Nie tylko dla niego.

– Od dziecka byłem zafascynowany pociągami. Do tego stopnia, że część domu przekształciłem w muzeum. Tutaj mamy uratowaną ze złomu wykolejnicę, kilkudziesięciokilogramowa dźwignia, i latarnię, która tę wykolejnicę oświetlała. Urządzenie to służyło do zabezpieczenia torów. Uniemożliwiała zbieg wagonów i wjazd na tor zajęty taborem – opowiadał jeden z bohaterów reportażu. 

Posłuchaj
13:47 REPORTAŻ 2021_11_17-18-39-17.mp3 Reportaż "Coś po sobie zostawić" (Reportaż/Trójka)

 

Eksponaty

– Mamy też zabytkowy tzw. sponozamek, pochodzący ze zlikwidowanej kolei wąskotorowej. To zamek, który uniemożliwiał przełożenie zwrotnicy pod jadącym pociągiem. Mamy tabliczki z semaforów oraz lampy, zarówno naftową, jak i elektryczną, które służyły do oświetlania tyłu pociągu. Ta szafa to zbiór różnych zachowanych dokumentów parowozowych. Mamy nawet działający stary telefon – mówił.

– Gabinet stylizowany jest na biuro zawiadowcy małej stacji, który był również dyżurnym ruchu i kasjerem. Mamy kasę pełną kartonikowych biletów z różnych lat, najczęściej trzydziestych lub czterdziestych – wyjaśniał.

Człuchów

– Urodziłam się w Człuchowie, to moje miasto rodzinne. Pamiętam tutejszy dworzec z czasów studenckich. Był odrapany, a skrzypiące drzwi nie chciały się domykać. Przed II wojną światową była to ostatnia stacja przed granicą. To dzięki zaangażowaniu pana Adama miasto zaczęło czynić starania, żeby dworzec wyglądał tak ładnie jak kiedyś. Cześć została zaadaptowana na salę tradycji kolejnictwa. Chcemy pokazać ludziom, jak kolej wyglądała dawniej. Jest tutaj sporo eksponatów sprzed wojny oraz z lat jej trwania – powiedziała jedna z zaangażowanych w inicjatywę osób.   

Dla pokoleń

– To też dla młodszych pokoleń, by coś dla nich zostało, by wiedzieli, jak to kiedyś wyglądało. Jestem fanatykiem kolei. Wywodzę się z rodziny kolejarskiej. Ten etos zawsze był mi bliski. Nawet mieszkaliśmy na stacji. W tym wyremontowanym budynku, miałam mieszkanie służbowe. Żyliśmy tam z trójką dzieci – wspominał pan Adam.  

– Przed wojną i zaraz po niej mundur kolejowy był bardzo szanowany, gdy dostałem mój pierwszy, bardzo się szczyciłem. Pokazuje człowieka i jego podejście. Za czasów mojego dziadka to była bardzo zaszczytna praca – mówił.  – Cieszymy się, że jest zainteresowanie naszą działalnością. Sporo osób przynosi nam pamiątki, nawet po swoich dziadkach – dodał. 

***

Tytuł reportażu: "Coś po sobie zostawić"
Autorka reportażu: Urszula Żółtowska-Tomaszewska
Data emisji: 17.11.2021
Godzina emisji: 18.42

zch

Czytaj także

Miłość do kolei i historyczny parowóz. Reportaż "Pociągiem w przeszłość" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2021 19:00
Dzień Święta Niepodległości był ostatnią okazją, by przejechać się historycznym parowozem i wagonami z początku XX wieku. Trasa kolejowa z 1884 roku z Nowego Sącza do Chabówki zostanie zamknięta i przebudowana. To koniec małopolskich przejazdów parowozem i wagonami z początku XX wieku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Krety trzeba polubić". Czy naprawdę nie można z nimi wygrać?

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2021 18:40
Krety będące utrapieniem właścicieli ogrodów czy działkowiczów nie jedzą korzeni czy bulw, co mogłoby się przyczynić do niszczenia roślin. – Krety są mięsożerne. Łażą sobie i polują. Dżdżownice to ich przysmak – opowiada jedna z bohaterek reportażu. To właśnie dlatego im ziemia lepiej nawieziona, im bogatsza w pożywienie odpowiadające kretom, tym ich więcej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leśne przedszkole, czyli zdrowsze dzieciństwo? [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2021 18:41
– Dzieciom wolno chodzić po kałuży, bawić się wodą, strugać patyki, bawić się sznurkami. Zawieszamy często linę, wolno im się wspinać po niej na drzewa – wylicza opiekunka w leśnym przedszkolu. 
rozwiń zwiń