19 tysięcy kilometrów marzenia (galeria)

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2011 17:00
- Długo wyobrażałem sobie takie zdjęcie, na którym jestem ja i Konrad, a w tle Plac Czerwony. W połowie kwietnia udało nam się je zrobić. To była podróż z najwyższej półki marzeniowej - opowiadają Robert i Konrad w reportażu Grażyny Wielowieyskiej.
Audio
  • Reportaż "Podróż marzeń" Grażyny Wielowieyskiej
Znali się jeszcze w szkole podstawowej, już wtedy obydwaj marzyli o podróży do Rosji. Gdy rok temu przypadkiem spotkali się ponownie, Konrad powiedział: - Tearaz, albo nigdy - i zaczęli planować podróż życia.
Robert, Konrad i Mateusz, różnymi środkami lokomocji odbyli trasę: Warszawa - Moskwa - Władywostok - Pekin - Irkuck - Bajkał - Moskwa.
We Władywostoku w brzydocie doszukiwali się piękna, w środku Syberii śpiewali ze studentami, a Robert jechał nawet na dziobie lokomotywy, dosłownie!
- Ja najbardziej dostrzegam rzeczy, które mnie poruszają swoim klimatem. Tak było, gdy dotarliśmy do małego miejsteczka pogórniczego nad Bajkałem, jedyna taksówka w mieście zabrała nas do hoteliku, którego recepcjonistka nie mogła wyjść ze zdziwienia, że obcokrajowcy przyjechali tam nocować - opowiada Konrad. Wspomina z uśmiechem, że dwie części z serii horrorów "Piła" mogłyby spokojnie być nakręcone w podobnym miejscu.
Całą wyprawa trwała niemal miesiąc. Ostatni etap podróży odbyli oddzielnie. - Ja musiałem wrócić na swój ślub - wspomina Konrad, który z Syberii do Moskwy leciał samolotem. Pozostali dwaj podróżnicy przez 82 godziny podróżowali koleją transsyberyjską. 
Dla Roberta, fotografa, 5 185 kilometrów spędzonych w otwartej przestrzeni przedziału klasy 3, było bardzo ciekawym doświadczeniem. - Zależało mi, aby zrobić im jakiekolwiek zdjęcia, musiałem zacząć z nimi rozmawiać. O życiu niekórych możnaby zrobić dokument.
Aby wysłuchać relacji z tych niezwykłych spotkań i wrażeń, wystarczy kliknąć ikonę dźwięu w boksie "Posłuchaj". Zapraszamy także do obejrzenia galerii zdjęć, a jeszcze więcej wraz z relacjami Roberta, można znaleźć na jego fotoblogu.

Znali się jeszcze w szkole podstawowej, już wtedy obydwaj marzyli o podróży do Rosji.

Gdy rok temu przypadkiem spotkali się ponownie, Konrad powiedział: - Teraz, albo nigdy - i zaczęli planować podróż życia.

Robert, Konrad i Mateusz, różnymi środkami lokomocji odbyli trasę: Warszawa - Moskwa - Władywostok - Pekin - Irkuck - Bajkał - Moskwa.

We Władywostoku w brzydocie doszukiwali się piękna, w środku Syberii śpiewali ze studentami przy gitarze, a Robert jechał nawet na dziobie lokomotywy, dosłownie!

- Ja najbardziej dostrzegam rzeczy, które mnie poruszają swoim klimatem. Tak było, gdy dotarliśmy do małego miejsteczka pogórniczego nad Bajkałem, jedyna taksówka w mieście zabrała nas do hoteliku, którego recepcjonistka nie mogła wyjść ze zdziwienia, że obcokrajowcy przyjechali tam nocować - opowiada Konrad. Wspomina z uśmiechem, że dwie części z serii horrorów "Piła" mogłyby spokojnie być nakręcone w podobnym miejscu.

Cała wyprawa trwała niemal miesiąc. Ostatni etap podróży odbyli oddzielnie. - Ja musiałem wrócić na swój ślub - wspomina Konrad, który z Syberii do Moskwy leciał samolotem. Pozostali dwaj podróżnicy przez 82 godziny podróżowali koleją transsyberyjską. 

Dla Roberta, fotografa, 5 185 kilometrów spędzonych w otwartej przestrzeni przedziału klasy 3, było bardzo ciekawym doświadczeniem. - Zależało mi, aby zrobić im jakiekolwiek zdjęcia, musiałem zacząć z nimi rozmawiać. O życiu niekórych można by zrobić dokument.

/

 

Aby wysłuchać relacji z tych niezwykłych spotkań i doświadczeń, wystarczy kliknąć ikonę dźwięu w boksie "Posłuchaj". Zapraszamy także do obejrzenia galerii zdjęć, a jeszcze więcej wraz z relacjami Roberta, można znaleźć na jego fotoblogu.

 

Reportaży można słuchać na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o 18.15. Zapraszamy.

Naszych reportaży mogą Państwo również słuchać na stronie internetowej Studia Reportażu i Dokumentu.

(asz)

Czytaj także

Wolontariusze zakochani w Afryce

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2011 13:01
W wieku 70 lat pojechali do Malawi pomagać dzieciom z porażeniem mózgowym. Wyjazd okazał się być przygodą ich życia.
rozwiń zwiń