Najgorsze miejsce na świecie. On tam był

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2013 11:00
- Poprosiłem innego fotografa, by wyszukał mi w internecie najgorsze miejsce na świecie, kupiłem bilet i poleciałem - opowiada Grzegorz Wełnicki.
Audio
  • Reportaż Doroty Bonieckiej-Górny "Zdjęcia z daleka"
Na zdjęciu Sylvie. Gdy była małym dzieckiem jej matka porzuciła ją w buszu. Ocalona przez małpy, żyła wśród nich, Wybrzeże Kości Słoniowej, 2009 rok
Na zdjęciu Sylvie. Gdy była małym dzieckiem jej matka porzuciła ją w buszu. Ocalona przez małpy, żyła wśród nich, Wybrzeże Kości Słoniowej, 2009 rok Foto: Fot.: Grzegorz Wełnicki

- W tym, co dzieje się wokół mnie, najważniejszym pierwiastkiem jest człowiek. W fotografii też  - dodaje.

Tym najgorszym miejscem okazały się Filipiny, gdzie na jednym z cmentarzy mieszkają ludzie. - Tu wiara w Boga i strzelanie, zabijanie jest rzeczą normalną - mówi Grzegorz Wełnicki opisując jedną ze swoich prac.

- Zawsze miałem zacięcie do reportażu, zawsze w fotografii interesował mnie człowiek. Pierwsze zetknięcie z biedą i ulicą, to moje nocne wizyty na Dworcu Centralnym  w Warszawie, pierwszy wyjazd - Wspólnota Arki w Śledziejowicach. Zaraz potem zacząłem jeździć po świecie odwiedzając kolejne domy fundacji Jeana Vanier i przyszły pierwsze mocne doświadczenia - opowiada młody fotograf w reportażu Doroty Bonieckiej-Górny.

Zdjęcia są nietypowe, fotograf dokumentuje codzienne życie bezdomnych, biednych, mieszkając z nimi na ulicy, jedząc to samo, co oni. - Jeżeli pracuję i coś przeżywam, staram się być jak najbliżej ludzi, byśmy mogli się wzajemnie zaakceptować. Często wśród nich czuję się jak w domu.

- To nie są "fotki", to są zdjęcia poważne. On niesie na kraniec świata swoją miłość i opiekę. Wybór takiej drogi na początku kariery i to u młodego człowieka jest jak krzyk, że nie wszystko jest "w porządku", że trzeba robić coś, by nie było takich różnic w poziomie życia. Oczywiście, że jestem dumna, ale też martwię się - przyznaje mama Wełnickiego.

Zdjęcia Grzegorza często są drastyczne i wiele wydawnictw boi się je publikować. Nie bał się Wojciech Tochman, który do pracy nad reportażem z dzielnic nędzy w Manili zaprosił właśnie Wełnickiego. Premiera ich wspólnej książki zapowiadana jest na wrzesień tego roku.

Jakie trudne doświadczenia skierowały młodego fotografa na tak niezwyczajną drogę? O tym, a także strachu, dobrych relacjach, pomaganiu, śmierci, misji fotografii, rodzinie i marzeniach - swoich i ludzi, których fotografuje - Grzegorz Wełnicki opowiadał w reportażu "Zdjęcia z daleka". Posłuchaj!


Reportaże w Trójce - słuchaj kiedy chcesz >>

"Reportaży" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.

Czytaj także

Przypatrz się, tak wygląda karaluch

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2010 09:25
Książka "Dzisiaj narysujemy śmierć" powstała dzięki zachęcie Hanny Krall. - Czy możemy tego nie robić? - zapytała Wojciecha Tochmana, który wahał się, czy pisać o ludobójstwie w Rwandzie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

100 dni Rwandy. Wywiad z Wojciechem Tochmanem

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2011 11:00
Są książki, których nigdy nie przeczytam. Nie dlatego, że są złe - przeciwnie, są dobre i ważne. Jednak dusza i ciało po nich choruje - ja tak mam. Dlatego polecam rozmowę Michala Nogasia z Wojciechem Tochmanem! (A. Szydłowska)
rozwiń zwiń

Czytaj także

Świat Sławnego. Najlepsze zdjęcia Warszawy?

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2012 16:16
Pracował z Capą i Cartier-Bressonem, ale w latach 50. Władysław Sławny na kilka lat przyjechał z Paryża do Warszawy. Te zdjęcia można obejrzeć właśnie po raz pierwszy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

10 słów, które tworzą Święta

Ostatnia aktualizacja: 25.12.2012 13:30
W Boże Narodzenie wraz z gośćmi Trójki stworzyliśmy listę słów, które sprawiają, że rozmowy przy świątecznym stole są wyjątkowe. Zapraszamy do wysłuchania dziesięciu niezwykłych opowieści.
rozwiń zwiń