"W Polsce czułem się jak w bajce"

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2013 19:45
Jego rodzina przeniosła się do Warszawy w 1985 roku w związku z kontraktem ojca. - Miałem wówczas 6 lat. Gdy po latach wyjeżdżaliśmy nie mogłem w to uwierzyć. Z nikim się nie pożegnałem. Postanowiłem, że do Polski wrócę - opowiada Gabor Poczik, bohater reportażu "Budapeszt-Warszawa”.
Audio
  • Gabor Poczik o swoim pobycie w Polsce i marzeniach powrotu do naszego kraju (Reportaż/Trójka)
Fragment pokazu w Multimedialnym Parku Fontann w Warszawie
Fragment pokazu w Multimedialnym Parku Fontann w WarszawieFoto: Boston9/Wikipedia/CC

Zajęło mu to 17 lat, jednak się udało. Wrócił do Polski, bo tu jak mówi czuje się swobodniej, lepiej, po prostu jak w domu. Po powrocie na Węgry trudno było mu się przyzwyczaić do bycia... zwykłym Węgrem. Niełatwy był także debiut w budapesztańskiej szkole. Pojawiły się problemy z językiem. - Zdarzało się, że wypracowania oddawałem... po polsku - opowiada Gabor Poczik.

Co go zdziwiło w Polsce? Pustki w sklepach. Na Węgrzech towarów aż tak nie brakowało. To dlatego ojciec Gabora Poczika woził zawsze w bagażniku cytryny i czekoladę. Na wypadek, gdyby mu się zdarzyło przekroczyć prędkość. Wówczas towary te w Polsce były nie do dostania.

Jak Gabor Poczik wspomina pierwsze doświadczenia w polskiej szkole, dlaczego koledzy ganiali go po podwórku i co sprawiło, że został tłumaczem dowiesz się słuchając reportażu Katarzyny Błaszczyk "Budapeszt-Warszawa".

Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>

Zobacz więcej na temat: POLSKA Węgry

Czytaj także

Zapomniana karta historii. Dziękujemy braciom Węgrom

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2013 14:00
- W 1939 roku nikt się nie zachował wobec Polaków tak, jak Węgrzy. Mieliśmy podpisane porozumienia z Francją, Anglią, ale gdy Hitler napadł na Polskę żaden z tych krajów nie ruszył z pomocą. A Węgrzy otworzyli dla nas granice - mówił w Jedynce Grzegorz Łubczyk, były ambasador Polski na Węgrzech.
rozwiń zwiń