Płyta z potrzeby darcia papy

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2011 14:50
Po dwóch ascetycznych albumach - "Przypadki" i "Listy Julii" - Katarzyna Groniec była spragniona rytmu i prostych melodii. Dlatego powstał album "Pin-up Princess", o tworzeniu którego opowiada w trójkowej audycji "MO, czyli Mało Obiektywnie".
Audio
Katarzyna Groniec. Sesja promocyjna płyty Pin-up Princess
Katarzyna Groniec. Sesja promocyjna płyty "Pin-up Princess" Foto: fot. mat. promocyjne/ Jacek Poremba

Katarzyna Groniec nie ma problemu z przyznaniem się, że tym razem nagrała po prostu płytę z piosenkami.

- Miałam już tak serdecznie dosyć ascezy muzycznej, która trwała już od 2007 roku, od "Przypadków" – wspomina Katarzyna Groniec w audycji "MO, czyli Mało Obiektywnie" Mariusza Owczarka. – Myśmy się w tym odnajdywali i było cudownie…. przez jakieś cztery lata, a potem pojawiła się w nas potrzeba darcia papy, głośniejszego uderzenie. I stąd ta płyta taka inna od wszystkich pozostałych.

/

Katarzyna Groniec jest autorką wszystkich tekstów na "Pin-up Princess" (muzyką zajęli się Robert Szydło i Wojciech Waglewski). Jak przyznaje, niełatwo pisze się lekkie piosenki o istotnych i nie zawsze wesołych sprawach. Trzeba wypracować sobie odpowiedni styl i nabrać dystansu.

Wszystkie teksty są autobiograficzne. Jak podkreśla, inaczej jeszcze nie umie pisać.

- Dobrze byłoby umieć napisać też tekst o czymś zupełnie innym, z czym się nie miało kontaktu i o czym się nic nie wie. Chyba da się to zrobić, tylko trzeba ćwiczyć – tłumaczy gość Mariusza Owczarka.

Płycie towarzyszy sesja zdjęciowa autorstwa Jacka Poremby:

Cały wywiad z Katarzyną Groniec, w trakcie którego artystka mówiła m.in. o bajkowo-niepokojącej sesji zdjęciowej Jacka Poremby w klimacie filmu "Parnassus", znajdą Państwo w dźwięku w artykule.

Płyta "Pin-up Princess" ukazała się pod patronatem Trójki

 

"MO, czyli Mało Obiektywnie" mogą Państwo słuchać w każdą sobotę od godz. 22.00.