Kuba Strzyczkowski: Gagarin miał gorzej

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2012 19:25
- Kochani, nie przesadzajmy, Gagarin miał gorzej! Nic takiego się nie stało. Po prostu przepłynąłem sobie Atlantyk. Spełniłem marzenie, jeszcze kilka marzeń w zanadrzu mam. Ich realizacja to nie jest prosta sprawa, ale trzeba próbować. Mamy tylko jeden bilet na to życie – mówi dziennikarz Trójki, który przybił do Mariny Pointe a Pitre na Gwadelupie.
Audio
  • - Gagarin miał gorzej - mówi Kuba Strzczkowski po przepłynięciu "Szlaku Kolumba"
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia Trójka
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia TrójkaFoto: Marcin Łukawski/Polskie Radio

Dokładnie o godz. 2.37 czasu polskiego nasz śmiałek dopłynął do Gwadelupy na Karaibach. Kuba Strzyczkowski z radością powitał stały ląd, tłumaczy, że to nieprawdopodobne wrażenie, gdy nagle pod nogami nie ma kiwającego się pokładu.

Człowiek, który szlakiem Kolumba przebył samotnie Atlantyk, zdradza tajemnica projektu, który skończył się szczęśliwym finałem. - Taki rejs to przede wszystkim ogromne przygotowania. Projekt wymyśliłem trzy lata temu. Dokładnie rok od rozpoczęcia przygotowań udało mi się wystartować z Las Palmas i szczęśliwie dopłynąć do mety - opowiada ekipie "Trzeciej Strony Medalu".

Jak przebiegał Rejs Kuby Strzyczkowskiego? - posłuchaj wszystkich relacji!

Dziennikarz Trójki przyznaje, że realizacja marzenia nie przyszła łatwo, ani szybko. Rejs "Szlakiem Kolumba" rozpoczął się 8 listopada w portugalskim porcie w Vilamoura, skąd Kuba Strzyczkowski wypłynął w towarzystwie załogi i mediów w kierunku Las Palmas. Stamtąd, po krótkim postoju, 14 listopada wyruszył w dalszą, samotną część rejsu w kierunku Małych Antyli i pokonał w 2 946 mil morskich.

Dziennikarz płynął na specjalnie przygotowanym dla niego jachcie typu Delphia 40.3 o imieniu "Delphia - Trójka". Cały rejs był szczegółowo relacjonowany, żeglarz codziennie łączył się z Trójką. - To pierwszy przypadek w historii Polskiego Radia - mówił  trójkowy wilk morski, jak tylko zszedł na ląd. 

W poniedziałek, 17 grudnia o godzinie 14.55 na warszawskim lotnisku im. F. Chopina koledzy z radiowej Trójki, Słuchacze i przyjaciele powitają powracającego samolotem Kubę Strzyczkowskiego. Trójka zaprasza do wzięcia udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu wszystkich Słuchaczy i zainteresowane redakcje.

Czytaj także

"Na Atlantyku każda noc jest trudna"

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 11:46
- Myślę, że żeglarze w swoich opowieściach brzegowych troszkę Atlantyk lekceważą. Przyznam, że ja nie trafiłem do tej pory na "taryfę ulgową" - mówi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: mój charakter staje się coraz lepszy

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2012 17:10
Samotny żeglarz jest już za półmetkiem. - Do mety zostało mi około 1 200 mil morskich. Myślę, że za tydzień już powolutku, powolutku, będę wyglądał brzegu, upragnionej Gwadelupy - mówi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: zwolnię troszeczkę

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2012 11:25
- Założyłem, że w porcie będę w niedzielę koło południa - mówi Kuba Strzyczkowski, któremu do Gwadelupy pozostało już tylko 100-110 mil.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski przepłynął samotnie Atlantyk!

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2012 20:40
- 24 dni i kilkanaście godzin mi to zajęło.Trochę długo, może gdybym popłynął trasą północną byłoby szybciej. Ale ja się z nikim nie ścigałem. Ścigałem się tylko z marzeniami - mówi dziennikarz Trójki, który przybił do Mariny Pointe a Pitre na Gwadelupie.
rozwiń zwiń