Mick Jagger: cierpieliśmy na nadmiar pomysłów

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2013 11:30
Z okazji 70. urodzin frontmana The Rolling Stones przypominamy wywiad Piotra Stelmacha z legendarnym wokalistą, w którym Mick Jagger opowiadał nie o początkach Stonesów, lecz o stworzonej przez niego i Dave'a Stewarta grupie SuperHeavy.
Audio
  • Dave Stewart o SuperHeavy (Myśliwiecka 3/5/7/Trójka)
  • Mick Jagger o SuperHeavy (Myśliwiecka 3/5/7/Trójka)
Kadr z teledysku Miracle Worker grupy SuperHeavy, projektu, w którym udzielał się Mick Jagger
Kadr z teledysku "Miracle Worker" grupy SuperHeavy, projektu, w którym udzielał się Mick JaggerFoto: mat. promocyjne

Oprócz liderów The Rolling Stones oraz Eurythmics w skład supergrupy weszli: soulowa diwa Joss Stone, najmłodszy syn Boba Marleya Damian oraz najsłynniejszy bollywodzki kompozytor A.R. Rahman.

- Pomysł, że moglibyśmy mieć na początku pracy jakiś plan, wydaje mi się śmieszny - mówił w audycji "Myśliwiecka 3/5/7" Mick Jagger. - Po prostu spotykaliśmy się i improwizowaliśmy. Ktoś wymyślał beat, ktoś dokładał riff, a ktoś inny melodię wokalną i już mieliśmy gotowy numer. Cierpieliśmy raczej na nadmiar pomysłów, które musieliśmy selekcjonować. Poza tym to była praca szybka, łatwa i przyjemna jak nigdy.

- Każda piosenka powstawała inaczej, ale nigdy nie zakłócaliśmy wzajemnie swojej kreatywności - dodaje inicjator przedsięwzięcia, Dave Stewart. - Dzięki temu możemy na przykład posłuchać Micka śpiewającego Szekspira, sanskrycką poezję i świetnie radzącego sobie w rytmach reggae.

Lider Eurythmics wymyślił ideę SuperHeavy, gdy pewnego dnia w swoim domu na Jamajce słuchał kilku zupełnie różnych płyt jednocześnie. Wpadł na pomysł, żeby dokonać podobnej fuzji w studiu nagraniowym i zaproponował współpracę Jaggerowi, a ten natychmiast się zgodził. Po dokooptowaniu do składu pozostałych członków muzycy pracowali nad materiałem w całkowitej tajemnicy przez półtora roku.

Gwiazdorska obsada sprawiła, że nie było łatwo się spotkać. Ciężar logistyki spoczął na barkach Stewarta: - Nagrywaliśmy ten materiał dosłownie na całym świecie. Nieraz musiałem uciekać się do sztuczek, żeby wszystkich zebrać. Pewnego razy na przykład uwięziłem całą gromadkę na specjalnie przygotowanej łodzi...

Płyta SuperHeavy imponuje nie tylko listą nazwisk, lecz także spójnością zaskakującej kulturowej mieszanki. - Najlepiej ducha SuperHeavy oddaje chyba piosenka tytułowa - mówi Dave Stewart. - Mamy tu elektryczne skrzypce w rockowym kawałku, indyjską orkiestrację oraz jamajski beat.

Audycji "Myśliwiecka 3/5/7" Piotra Stelmacha słuchać można na antenie Trójki w każdą sobotę.