Mick Jagger: lubię widzieć ich twarze

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2012 11:41
Mick Jagger na początku koncertu z okazji 50-lecia The Rolling Stones zażartował, nawiązując do słynnego powiedzenia Lennona: "Jak się czujecie na tych tanich miejscach?". I zaraz dodał : "No tak, dzisiaj nie były one chyba specjalnie tanie". Przed koncertem w Londynie można je było kupić nawet za 3000 funtów.
Audio
  • Piotr Metz o londyńskim koncercie Stonesów (Zapraszamy do Trójki - ranek)
  • Muzycy z The Rolling Stones wspominają 50 lat grania razem (Myśliwiecka 3/5/7/Trójka)
Keith Richards i Mick Jagger na archiwalnej fotografii
Keith Richards i Mick Jagger na archiwalnej fotografiiFoto: rollingstones.com

Wszyscy byli ciekawi, jak wypadnie pierwszy po kilku latach przerwy koncert Stonesów. Wcześniej, po niezliczonych kłótniach, muzycy w zasadzie zakończyli karierę, jednak ostatecznie ruszyli w trasę.

W 2012 roku Mick Jagger opowiadał w wywiadzie w "Myśliwieckiej 3/5/7" o tym, jak oswaja się z publicznością i miejscem, w którym ma zagrać. - Kiedy jesteś już na scenie, widzisz jakieś pięć tysięcy osób. Dalej to już tylko tłum nie do zidentyfikowania - mówił. - Mam kilka swoich trików. Lubię wychylić się podczas koncertu supportującej grupy i podglądać naszą publiczność. Wtedy jest jeszcze światło dzienne, mogę zobaczyć ich twarze. Takie rozpoznanie - dodał.

Książka-biografia na 50-lecie The Rolling Stones >>>

Koncert The Rolling Stones w Londynie na żywo oglądał Piotr Metz. - Jestem pod wielkim wrażeniem. Zrobili rzecz niezwykłą. W ogromnej, przytłaczającej sali, mieszczącej osiemnaście tysięcy osób, zagrali koncert, na którym czuliśmy się jak w małym klubie - relacjonował ze stolicy Anglii.

Wszystko zaczęło się od tłumu bębniarzy, którzy przeszli przez widownię, wybijając rytm samby, a na twarzach mieli maski znanego już z okładki płyty goryla. Potem były już same niespodzianki.

- Zaczęli od piosenki, którą dostali kiedyś w prezencie od Beatlesów, "I Wanna Be Your Man" - opowiadał dziennikarz muzyczny. - Patrzyłem trochę zaniepokojony na twarze Ronniego Wooda i Keitha Richardsa. Myślałem, że może pokłócili się przed koncertem, bo w ogóle się nie uśmiechali. Okazało się, że panowie bardzo koncentrują się na tym, żeby wszystko dobrze brzmiało i gdzieś od trzeciego utworu, którym był "Paint It Black", były już tylko uśmiechy.

Ta atmosfera udzieliła się wszystkim. - To grali ludzie, dla których muzyka była i jest treścią życia - podsumował Metz.

(usc/mk)

Czytaj także

Nowy numer Stonesów, a potem... emerytura?

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2012 10:17
- Wszyscy mówią, że koncerty zapowiadane na ten rok w Nowym Jorku i Londynie to pożegnanie Rolling Stonesów z rynkiem muzycznym. Tymczasem cieszymy się nowym studyjnym utworem - zapowiedział Piotr Metz polską prapremierę "Doom And Gloom".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ostatni? A może jednak nie? Nowy singiel The Rolling Stones!

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2012 08:31
- Robię to z rozrzewnieniem. Za chwilę zagramy być może ostatni premierowy singiel największej rockandrollowej grupy na świecie - mówił Piotr Stelmach tuż przed premierą utworu "One More Shot" .
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pełna biografia na 50-lecie The Rolling Stones

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2012 16:24
Pięćdziesiąt lat. Dwieście milionów albumów. Jeden zespół. Książkę "The Rolling Stones. Zespół, który nie poddaje się żadnej definicji" poleca Trójka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

The Rolling Stones. Przyjechali do Polski, by odwrócić uwagę od narkotyków?

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2012 14:53
Wiosną 1967 roku słynni już wtedy The Rolling Stones przyjechali do komunistycznego kraju. Występ w Polsce szybko stał się wydarzeniem niemal mitycznym. Do dziś krążą o nim legendy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zdradza, jak kręcił z Beatlesami i Stonesami

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2012 17:01
- Rolling Stonesi byli bardziej otwarci, bezpośredni. Beatlesi tworzyli zamkniętą paczkę, grupę. To był trudny zespół do pracy – mówił w "Liście osobistej” Michael Lindsay-Hogg, autor jednych z pierwszych teledysków w historii.
rozwiń zwiń