Kłopotliwe "witam" i "spoko". Jak nie kaleczyć polszczyzny?

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2014 01:25
Jak należy mówić, a jak naprawdę dziś w Polsce mówimy? Czy język, którym porozumiewamy się na co dzień daleko odbiega od normy? O tym rozmawialiśmy w "Klubie Trójki".
Audio
  • Słownik językowego savoir-vivre'u (Klub Trójki)
Kłopotliwe witam i spoko. Jak nie kaleczyć polszczyzny?
Foto: Glow Images/East News

Słuchacze Trójki na początku "Klubu" słyszą jak prowadzący "wita się" z gościem lub gośćmi programu. "Witam", jak opisuje w "Słowniku językowego savoir-vivre’u” profesor Małgorzata Marcjanik, nie jest powitaniem neutralnym, bo zawiera pewną sugestię wyższości. - Redaktor może jednak użyć takiego sformułowania, bo jest gospodarzem audycji, a każdy gospodarz ma prawo tak powiedzieć - komentuje drażliwą kwestię językoznawca.

"Witam", jak podkreśla profesor, jako wygodne i sprawne powitanie może być używane w korespondencji z osobami o tym samym statusie zawodowym i społecznym. W przypadku osób o wyższej pozycji lepiej zastosować zwrot "Szanowny Panie, Szanowny Dyrektorze", respektując przy tym płeć naszego adresata.
Więcej o kulturze języka w >>> Co w mowie piszczy? <<<

- "Witam" niepotrzebnie stało się takim problemem, ponieważ maile to nowy gatunek. A gatunek mowy nim się ukształtuje i wejdzie w tkankę innych gatunków, potrzebuje trochę czasu. Maile są o tyle śmieszne, że mają tendencję do tego, by rozpoczynać je jak rozmowy twarzą w twarz - wyjaśnia prof. Marcjanik. Jak dodaje, maile nie są konsekwentne, bo choć rozpoczynają się od form, używanych w czasie spotkań bezpośrednich, to kończą się jak listy.
O pojawieniu się danych zwrotów czy haseł w "Słowniku językowego savoir-vivre’u" zadecydowała frekwencja występowania. - Trzeba przyznać, że grzecznościowe zwroty młodzieżowe, które są w słowniku, są już zwietrzałe. Słowa młodzieżowe największy urok mają wtedy, gdy są świeże, nowe, bo wtedy są ekspresywne, ale szybko się wycierają, co pokazuje stary już wyraz "żółwik" - mówi profesor.

Zabawy z językiem >>>

Chyba nieczęsto się zdarza, byśmy z pasją czytali… słownik. Taką jednak reakcję wywołuje "Słownik językowego savoir-vivre’u", który opublikowała właśnie prof. Małgorzata Marcjanik, kierownik Zakładu Retoryki Dziennikarskiej Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jest to równocześnie i poradnik dobrego wychowania, i zapis współczesnej praktyki - gdyż uwzględnia (specjalnie zaznaczone) zwroty używane, ale niezgodne z normami grzeczności.

Rejestruje także odmienności pokoleniowe: zasady grzeczności inaczej się prezentują w oczach - a właściwie w uszach - ludzi dojrzałych, inaczej zaś w kręgu młodzieżowym, o czym dobrze jest pamiętać w kontaktach z ludźmi reprezentującymi inną generację. Pokazuje przy tym - i może to jest najbardziej fascynujące - jak wiele w naszym porozumiewaniu się ze sobą jest automatyzmów, odruchowo realizowanych rytuałów, sygnałów pozwalających porządkować interakcję z drugim człowiekiem na zasadzie: "zakończyliśmy etap nawiązywania kontaktu, teraz przechodzimy do etapu następnego…”

Które zwroty mają szansę oprzeć się czasowi? Jakie nie przetrwają próby mijających lat? Jaka jest relacja pomiędzy grzecznością a szczerością z punktu widzenia kultury języka? Posłuchaj całej rozmowy.

"Klub Trójki" poprowadził Jerzy Sosnowski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godziny 21.05 do 22.00.

(sm, ei)

Czytaj także

Prof. Jerzy Szczeklik, wielki i skromny lekarz od artystów

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2014 04:20
Jest najczęściej cytowanym polskim uczonym z zakresu nauk biologicznych i medycznych. Szerokość jego horyzontów sprawiała, że był człowiekiem renesansu. Łączył refleksję medyczną z poezją i filozofią, co docenili sympatycy jego książek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krym rozdarty - historia znana, historia zapomniana

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2014 04:00
Na jaką przeszłość mogą się powoływać strony dzisiejszego konfliktu o Krym? W historii półwyspu, którego losy splątane są z Ukrainą, Rosją, Turcją i Tatarami, znaleźć można także polskie wątki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Porucznik Borewicz: wyrosłem w szemranym środowisku

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2014 18:11
Sceny w jednym z odcinków zostały wyemitowane na odpowiedzialność wysoko postawionego funkcjonariuszy MO. - Cenzorka, która chciała je wyrzucić, nieśmiała mu się sprzeciwić - wspomina Bronisław Cieślak, odtwórca roli porucznika Sławomira Borewicza .
rozwiń zwiń