Szlachetna Paczka: "nie" dla dobroczynności, "tak" dla zmieniania świata

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2014 03:40
Ksiądz Jacek Stryczek przyznaje, że z biegiem lat jest coraz większym wrogiem dobroczynności. - Polska jest niestety krajem, gdzie było trochę dobroczynności, ale większość była demoralizująca, w efekcie im więcej pomagamy, tym więcej jest potrzebujących. Dlatego ja nie zajmuję się już dobroczynnością, a tym, żeby ludzie zmieniali siebie i ten świat - tłumaczy gość "Klubu Trójki".
Audio
  • Jak skutecznie pomagać potrzebującym? (Klub Trójki)
Aktorka Ewa Kaim (P), piosenkarz, kompozytor Andrzej Sikorowski (C) oraz wokalista, kompozytor Grzegorz Turnau (L) w jednym z krakowskich sklepów, 3 bm. Do pojedynku w zakupach dla najbardziej potrzebujących wystartowały, 3 bm. Kraków i Warszawa. W zakupach do Szlachetnej Paczki wzięli udział krakowscy i stołeczni artyści
Aktorka Ewa Kaim (P), piosenkarz, kompozytor Andrzej Sikorowski (C) oraz wokalista, kompozytor Grzegorz Turnau (L) w jednym z krakowskich sklepów, 3 bm. Do pojedynku w zakupach dla najbardziej potrzebujących wystartowały, 3 bm. Kraków i Warszawa. W zakupach do Szlachetnej Paczki wzięli udział krakowscy i stołeczni artyści Foto: PAP/Jacek Bednarczyk

- Zmieniamy sposób podejścia do świata, otoczenia tych, którzy robią paczkę. Otwieramy oczy tym obdarowanym, by pokazać im, że są ludzie, dla których są ważni. Zmieniamy życie społeczne - opowiada ksiądz. Jak dodaje, warto postawić na mniej dobroczynności, a więcej sensownego zaangażowania społecznego.
Ewa Pawełczyk wyjaśnia, że Szlachetna Paczka nie ma być chwilowym zaspokojeniem głodu, a strzałem prosto w serce, który wstrząśnie rodziną i sprawi, że np. ojciec postanowi jeszcze raz poszukać pracy. - Czasem jest to znak dla rodziców niepełnosprawnego dziecka, że ktoś się o nich troszczy, co znaczy, że są coś warci - opowiada Ewa Pawełczyk ze Szlachetnej Paczki.

- Nie wierzę w to, że jakakolwiek instytucja kocha ludzi, bo to ludzie kochają ludzi, a instytucja jest jedynie formą wyrażania tej miłości. I właściwie tym się zajmujemy - mówi ksiądz Jacek Stryczek ze Szlachetnej Paczki. Aktualnie Szlachetna Paczka poszukuje liderów, by jej działania mogły się zakończyć sukcesem.
Prowadzący program Dariusz Bugalski podkreśla, że mądrze prowadzona działalność dobroczynna polega na tym, że obie strony czepią z tego korzyść na zasadzie strategii win-win, w której wszyscy gracze wygrywają. - To działa i pracując w dużej instytucji bankowej pracownicy mają możliwości zaangażowania się społecznego i bardzo wiele dostają w zamian. Nie jako pracownicy, ale ludzie, bo firma jest tylko narzędziem, które umożliwia, pomaga, wspiera, robi odpowiednie ramy organizacyjne - wyjaśnia Krzysztof Kaczmar prezes Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy.

O działaniach Szlachetnej Paczki mówi się najwięcej w grudniu, natomiast w "Klubie Trójki" postanowiliśmy porozmawiać o nich pół roku wcześniej. Jak wyglądają kulisy przygotowań akcji charytatywnych? Kto się tym zajmuje i co jest najważniejsze przy tego typu inicjatywach?

Szlachetna Paczka potrzebuje 600 osób. Bez ludzi i procedur tysiące potrzebujących zostałoby w grudniu "na lodzie". Bez struktur, które wypracowała Fundacja Kronenberga przy banku Citi Handlowy, program wolontariatu pracowniczego tej firmy byłby wydmuszką.
Naszymi gośćmi byli: Ewa Pawełczyk i ksiądz Jacek Stryczek (Szlachetna Paczka) oraz Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm/mk)

Czytaj także

Szlachetna Paczka – podsumowanie akcji

Ostatnia aktualizacja: 10.12.2013 12:00
„Szlachetna Paczka” dotarła do najbardziej potrzebujących, więc czas na podsumowanie akcji. W tym roku 40 tysięcy wolontariuszy i darczyńców przygotowało pomoc dla ponad 17 tysięcy ubogich rodzin.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Słuchacze i Trójka na rzecz chorych dzieci z Piszkowic

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2013 17:29
Program 3 Polskiego Radia po raz kolejny udowodnił, że skutecznie pomaga najbardziej potrzebującym. Dzięki akcji społecznej "Orzeł może” oraz charytatywnemu spektaklowi "Trójka do potęgi” zebrano ponad 370,5 tysiąca zł na pomoc ciężko chorym dzieciom z Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego w Piszkowicach.
rozwiń zwiń