Głębia smaku, kultura i wielkie pieniądze, zaklęte w winie

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2014 10:00
- Kiedyś bardzo dobre wina były dostępne wyłącznie drobnemu marginesowi społeczeństwa najwyżej sytuowanego. Wino zostało wprowadzone do marketów w Anglii dopiero w latach 60. XX wieku i był to moment, gdy zaczęto kupować niezłe wina w dobrych cenach - opowiada Michał Bardel, autor książki "Zbrodnia i wina. Sensacyjny przewodnik po winach świata".
Audio
Winogradnictwo jest rodzajem sztuki: są twórcy, odbiorcy, reguły estetyczne, schizmy, rozmaite style, gusty, zasady dobrego smaku...
Winogradnictwo jest rodzajem sztuki: są twórcy, odbiorcy, reguły estetyczne, schizmy, rozmaite style, gusty, zasady dobrego smaku... Foto: Glow Images/ East News

Historyk Michał Bardel opowiada, że wino, które w przeszłości pił m.in. Sokrates nie jest napojem, które dziś nazywamy winem. Obecnie potrafimy ten trunek przewozić i przechowywać. - W starożytnej Grecji produkowano wina w wersji bardzo słodkiej, bo chodziło o to, by one się nie psuły. Przechowywano je w zbyt ciepłych miejscach i w pojemnikach, w których nie byłyby w stanie wytrzymać, gdyby to były wina wytrawne - opowiada autor książki "Zbrodnia i wina. Sensacyjny przewodnik po winach świata".

Ekspert dodaje, że dzisiejszych win nie doprawia się niczym i większość oferty stanowią wina wytrawne, bo takie chce pić klient XXI wieku. Michał Bardel wyjaśnia, że kultura picia wina, którą dziś znamy, rozpoczęła się niedawno, bo w latach 60. XX wieku. - To nie jest tak, że kultura wina były w świecie szeroko rozpowszechniona. Nigdy nie mieliśmy w historii tak niezwykłego momentu, w którym przeciętny smakosz byłby w stanie kosztować dobrego trunku w przystępnej cenie - mówi dziennikarz i filozof.

Michał Bardel zwraca też uwagę, że wina raczej nie pijemy solo, a często jest ono częścią posiłku. - Wytrawne wino zostało wymyślone po to, żeby je stawiać na stole wtedy, kiedy przyjmujemy gości. Z upijaniem się ma to niewiele wspólnego, raczej z cieszeniem się potrawą, którą mamy na stole - wyjaśnia smakosz.

Winogradnictwo jest rodzajem sztuki: są twórcy, odbiorcy, reguły estetyczne, schizmy, rozmaite style, gusty, zasady dobrego smaku... A także namiętności i wielkie pieniądze, a więc i przestępstwa, o ile nie zbrodnie - o których między innymi opowiada Michał Bradel w wydanej niedawno książce. Być może najbardziej wstrząsające jest wszakże to, że butelki najcenniejszych win na świecie są zbyt drogie, by przeznaczać je do konsumpcji i stanowią jedynie egzemplarze kolekcjonerskie!
Na czym polega ocenianie smaku wina? Jakie są tajniki sztuki używania tego napoju? Jak można zarabiać na winie? Posłuchaj całej rozmowy, którą poprowadził Jerzy Sosnowski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm, ei)

Czytaj także

Czy istnieją "książki zbójeckie"?

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2014 15:41
Przy okazji stulecia urodzin Julio Cortazara wybuchła na Facebooku dyskusja na temat tego, czy "Gra w klasy" przeczytana po latach pozostaje ważną książką, czy nie. Zaraz potem pojawiła się inna dyskusja: jakie słynne arcydzieła nas rozczarowały, a potem: jakie książki wpłynęły na nasze życie. No właśnie, jakie?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bogowie literatury iberoamerykańskiej

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2014 17:00
- To, że młodzież w talach siedemdziesiątych czytała namiętnie Marqueza czy Cortazara pozawalała im tworzyć wspólnotę, stawać w opozycji do ówczesnego mainstreamu - mówi Adam Szostkiewicz, gość Jerzego Sosnowskiego.
rozwiń zwiń