Piękna i smutna historia miłości w trudnych czasach. "Listy jak dotyk"

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2014 05:00
"Listy jak dotyk" to obszerny wybór korespondencji Jacka Kuronia z jego żoną Grażyną Borucką-Kuroń. - Pomimo cenzury, przez którą te listy przechodziły, starali się tak pisać, by poczuć się jak najbliżej siebie. Stąd wielka praca, by siebie i drugiej osoby nie oszukiwać, nie grać bohatera i pokazywać swoje słabe strony, być cały czas razem - mówi Maria Krawczyk, redaktorka tego tomu.
Audio
  • Kuroniowie, czyli piękna miłość w trudnych czasach (Klub Trójki)
Działacz opozycji Jacek Kuroń na pogrzebie żony Grażyny, która po długiej chorobie płuc zmarła 23 listopada1982 r. W czasie choroby żony Kuroń przebywał w więzieniu, został wypuszczony jedynie na jej pogrzeb.
Działacz opozycji Jacek Kuroń na pogrzebie żony Grażyny, która po długiej chorobie płuc zmarła 23 listopada1982 r. W czasie choroby żony Kuroń przebywał w więzieniu, został wypuszczony jedynie na jej pogrzeb.Foto: PAP/CAF/Teodor Walczak

W książce nie znalazły się wszystkie listy, które wysłali do siebie małżonkowie. - Jest to zdecydowanie książka do czytania, więc potrzebowała redaktorskiego przygotowania, w tym także wyboru. Te listy powstawały na przestrzeni prawie 20 lat, a Jacek Kuroń w czasie swojego życia dziewięć lat spędził w więzieniu, więc jest to szmat czasu - opowiada Maria Krawczyk.
Jak dodaje redaktorka tomu, zależało jej na tym, by listy nie nużyły, by widać w nich było pewien rozwój osób piszących, wydarzenia z ich życia. Względy dyskrecji również odegrały rolę przy wyborze - pominięto prywatne wątki, które dotyczyły innych osób. - W tej intymności jest atut tej korespondencji, bo oni nie starają się grać czy ukrywać. Oboje chcą dzięki tym listom przezwyciężyć tą odległość, która ich dzieli - mówi.
- To był związek, w którym on cały czas wychodził z domu do różnych spraw, był bardzo aktywny. Nawet jak byli razem i nie siedział w więzieniu, to on był cały czas zajęty bardzo wieloma sprawami politycznymi, społecznymi, a związek z Gajką był dla niego bazą, miejscem, z którego się wychodzi i do którego się wraca - opowiada autor wstępu do książki "Listy jak dotyk", historyk, prof. Andrzej Friszke. Jak dodaje, Jacek Kuroń był istnym wulkanem energii.
Komitet Obrony Robotników - czytaj więcej >>>
Ten zbiór listów jest przejmującą, piękną i smutną historią miłosną. Trochę jak "Love Story" - tyle że opowiada o tym, co działo się naprawdę i w zdumiewający sposób łączy się z historią polityczną Polski...
Kiedy Jacek Kuroń zostaje pozbawiony wolności (kolejno w latach: 1965-67, 1968-71, 1977, 1981-82), między nim a jego żoną, Grażyną Borucką-Kuroń (Gają) zaczynają krążyć listy. Mówią (oględnie, bo przecież czyta je więzienny cenzor) o życiu, o przemyśleniach - i o miłości, która ich łączy.
"Zakochuję się w Tobie zawsze, ilekroć coś razem robimy, ilekroć jesteśmy dla siebie, ilekroć się rozstajemy i ilekroć się po rozstaniu spotykamy. Zawsze kiedy jestem o Ciebie zazdrosny, zawsze kiedy Ci coś grozi i na ogół, kiedy się kłócimy" - to on (w dwudziestym trzecim roku małżeństwa).
"Chcę sama zrozumieć, skąd Twoja wielkość, skąd to olśnienie, którego doznaję. Nie znam nikogo, kto byłby do Ciebie podobny, to utrudnia poznanie i opisanie. A Ty jesteś najwspanialszy, a ponadto mój" - to ona (w tym samym okresie). Zaś równocześnie wokół nich i w nich - "List otwarty do partii" Kuronia i Modzelewskiego, wydarzenia marcowe, Komitet Obrony Robotników, Solidarność i stan wojenny...
Grażyna zmarła wkrótce po wypuszczeniu z internowania, 23 listopada 1982 roku. Jackowi umożliwiono w przeddzień widzenie z nią, ale nie pozwolono z nią zostać do końca.
"Listy jak dotyk" to obszerny wybór z ich korespondencji. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy o tej poruszającej książce, którą poprowadził Jerzy Sosnowski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm/fbi)

Czytaj także

Wielki talent i szalony język. Ryszard Milczewski-Bruno i jego poezja

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2014 01:07
Jego utwory śpiewał Marek Grechuta, a on sam jest bohaterem utworu Edwarda Stachury. Kim był Ryszard Milczewski-Bruno? - Był to, jak mówiła legenda, człowiek bardzo niekonwencjonalny, niepokorny, będący trochę na bakier z rzeczywistością - mówi gość "Klubu Trójki" Włodzimierz Kowalewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nieznane dzienniki ks. Józefa Tischnera z czasów młodości

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2014 05:00
Józef Tischner napisał dziennik, gdy nie był jeszcze księdzem ani profesorem. Wspomnienia dotyczą okresu, gdy chodził do szkoły i marzył o karierze pisarza.
rozwiń zwiń