Inne Spojrzenie na festiwalu filmowym w Gdyni

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2018 22:00
Czym wyróżnia się tegoroczna sekcja Inne Spojrzenie? – Zawiera aż 8 filmów: różnorodnych, niekonwencjonalnych, próbujących nowych środków wyrazowych, nowych sposobów narracji. Każdy z obrazów jest zupełnie inny, co jest bardzo trudne dla jurorów, ale mamy też fantastyczne jury – opowiada Jerzy Armata, opiekun sekcji.
Audio
  • Święto niekonwencjonalnego kina, czyli Inne Spojrzenie na festiwalu filmowym w Gdyni (Klub Trójki)
Kadr z filmu Monument
Kadr z filmu "Monument"Foto: materiały prasowe

.

Jak na temat Innego Spojrzenia wypowiadają się jego twórcy i uczestnicy? – Troche się śmiejemy, że to powinno się nazywać "chore spojrzenie" – mówi Jagoda Szelc, reżyserka filmu "Monument". – Mieliśmy 3 miesiące na przygotowanie całej preprodukcji, napisanie scenariusza. Zdjęcia zajęły 23 dni. Wszystko trwało nieprawdopodobnie krótko. Trzeba było wpaść w pewien rodzaj szaleństwa, obsesji, żeby to w ogóle robić – tłumaczy młoda reżyserka. 

W ramach sekcji Inne Spojrzenie prezentowane są: "53 wojny", "Dzień czekolady", "Jeszcze dzień życia", "Moja polska dziewczyna", "Monument", "Nie zostawiaj mnie", "Nina", "Okna, okna". 

Jak wyglądała praca nad bardzo trudną rolą Magdy Popławskiej w filmie "53 wojny"? Który film otrzymał ponad 7-minutowe oklaski? Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji z serca festiwalu – z gdyńskiego Teatru Muzycznego. 

***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzą: Katarzyna Borowiecka i Ryszard Jaźwiński
Goście: 
Ewa Bukowska (aktorka, reżyserka, producentka filmowa), Magda Popławska (aktorka), Jagoda Szelc (reżyserka), Przemysław Brynkiewicz (operator), Anna Biernacik (aktorka), Damian Nenow (reżyser), Jerzy Armata (krytyk filmowy) i Paweł Felis (krytyk filmowy)
Data emisji: 19.09.2018
Godzina emisji: 21.09

jcz/gs

Czytaj także

Sebastian Fabijański o "Kamerdynerze": dostałem tę rolę na imprezie

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2018 10:40
– Sytuacja, w której dostałem tę rolę była abstrakcyjna. Byłem na jakiejś imprezie, bankiecie, nagle o 23.30 dzwoni mi telefon. Patrzę, a to Filip Bajon – mówi Sebastian Fabijański.
rozwiń zwiń