Rewolucja na Wall Street? Mali inwestorzy wchodzą do gry

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2021 23:05
W wyniku działalności tzw. małych graczy na Wall Street doszło do niespotykanych wydarzeń finansowych. Kupujący drobne akcje przez aplikacje na smartfonach wywrócili spokój wielkich inwestorów do góry nogami. Czy mamy do czynienia ze zmianami w liberalnym świecie pieniądza i finansów? Jak wpłyną one na naszą przyszłość? Czy "grube ryby" powinny zacząć się obawiać? 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Foto: pixabay.com

Na początku roku doszło do kilku niespotykanych wydarzeń na rynku finansowym. W wyniku działania drobnych użytkowników giełdy, jedna z firm zajmujących się grami komputerowymi nagle odzyskała rentowność, a jej akcje skoczyły o kilkaset procent. W odpowiedzi wielcy gracze zablokowali dalszą ekspansję "pospolitego ruszenia giełdowego". Zawirowania wywołały do tablicy polityków amerykańskiej lewicy demokratycznej. Zaczęto mówić głośno o czymś, co do tej pory było niewyobrażalne: o regulacji giełdy na Wall Street.

Zdjęcie ilustracyjne.Giełda na Wall Street / Shutterstock

"Pieniądze są cudowne. Posiadanie pieniędzy to konieczność. W ubóstwie nie ma nic szlachetnego. Byłem i bogaty i biedny i wierzcie mi, wolę być bogaty" czytamy w "Wilku z Wall Street".– Postać Wilka istniała naprawdę. Odkrył tajniki inwestowania i na granicach etyki dorobił się wielkich pieniędzy  zaznacza dr Grzegorz Lewicki, zajmujący się filozofią polityki oraz modelowaniem przyszłości, założyciel portalu "Global Future Studies".

Ronald Reagan Shutterstock 1200.jpg
Czy Ronald Reagan może uleczyć problemy dzisiejszej Ameryki?

GameStop

 Firma przez lata zajmowała się produkcją gier komputerowych. To była marka, do której przywiązanych było wielu Amerykanów. Lata temu, jej głównymi klientami były dzieciaki, które czas wolny spędzały na grach komputerowych. Teraz gdy ci dorośli już, zarabiający ludzie dowiedzieli się, że GameStop, który w jakimś stopniu zbudował ich wspomnienia z dzieciństwa, bankrutuje, postanowili się skrzyknąć. W ten sposób małym, przeciętnym graczom, udało się utrzeć nosa tzw. grubym rybom. Firma przędła cienko, a zarząd nie planował wprowadzać innowacji. Giełdowa analiza zakładała więc, że akcje będą spadać. Do gry weszli jednak ludzie z nostalgią za dzieciństwem. Przekonało ich to, że kilku rekinów zainwestowało w akcje GameStopu. Podsycani forami internetowymi i przykładem wielkich inwestorów sami postanowili kupić akcje. Chcieli pokazać, że wyjadacze muszą się z nimi liczyć. Pomogła w tym technologia. Na rynku dostępnych jest wiele aplikacji na telefon, dzięki którym można inwestować drobne kwoty. Jeśli w jednym czasie zrobi tak milion ludzi, stworzy się efekt kuli śniegowej. Muszą się z nim liczyć także duzi gracze – opowiada dr Lewicki.

Posłuchaj
52:52 2021_02_16 22_05_48_PR3_Klub_Trojki.mp3 Klub Trójki 16 lutego godz. 22:05

 

Gracze internetowi

Nie jest to pierwsza taka sytuacja na giełdzie. W dobie szybkiego wyszukiwania informacji oraz teorii spiskowych w internecie, mali gracze mogą inwestować niewielkie pieniądze w akcje dużych firm. Tym samym, przyczyniać się do zmiany losu tych instytucji. W momencie gdy miłośnicy GameStopu zobaczyli, że wielki wizjoner i inwestor, na przekór wszystkim wykupuje akcje, sami postanowili zrobić to samo. Myślę, że takich zjawisk będzie coraz więcej – mówi Michał Płociński, redaktor "Plus Minus".

Zdjęcie ilustracyjne.Wall Street / Shutterstock 

Zderzenie świata biednych ze światem bogatych?

– Najbardziej spodobał mi się komentarz jednej z posłanek demokratycznych. Napisała na Twitterze, że to, co zrobiła drobnica inwestorska, to dokładnie to samo, co na Wall Street dzieje się codziennie. Spadki walutowe, oraz nienaturalne podnoszenie wartości spółek, nie są tam niczym nadzwyczajnym. Stąd powołanie komisji, która ocenia legalność takich zabiegów. Posłanka zauważa jednak, że o ile przekręty robi się po cichu, jest dobrze i nikomu to nie przeszkadza. Natomiat jeśli "cyfrowy plebs" handlujący swoimi oszczędnościami robi to samo, nagle słychać głosy oburzonych. Mechanika bogatych buntuje się, że ktoś stosuje przeciw nim ich własne manewry. 

Zwykłe społeczeństwo zwróciło uwagę, że poprzez narzędzia technologiczne mogą robić to samo, co bogaci. W tej aferze najbardziej wściekli się ci, których środki zostały zablokowane w kluczowym momencie wielkiego wzrostu kursu firmy. Komisja Nadzoru Giełdy będzie teraz ustalać, czy był to efekt zmowy, oraz czy efekt kuli śniegowej został wywołany sztucznie – tłumaczy dr Lewicki. 

Amerykańska giełda ciągnie w górę pozostałe rynki Amerykańska giełda ciągnie w górę pozostałe rynki / Shutterstock

"Atak Robin Hooda"

To pierwsza taka sytuacja na giełdzie oraz na rynku amerykańskim. – Może się okazać, że ludzie, którzy poczuli się oszukani, stwierdzą, że nie ma sensu grać na tych samych zasadach co wielcy inwestorzy. Dopóki nie zostaną ustanowione konkretne regulacje, duzi gracze będą mogli odetchnąć z ulgą. Jeśli nie będzie kolejnego kryzysu, nie spodziewałbym się żadnych zmian. Ten tzw. atak Robin Hooda pokazał, że Wall Street może czuć się bezkarne, a przez najbliższe lata nic się nie zmieni. Inwestorzy nadal więc mogą więc robić interesy w sposób szemrany. Zmiany przyniesie dopiero rozpowszechnienie nowych technologii. Jeśli uda się im wejść na rynki finansowe, drobni gracze będą mogli poczuć się traktowani na równi, lub przynajmniej trochę lepiej – prognozuje Michał Płociński.

– Takie zmiany w świadomości społecznej zajmują całe lata. Odczarowanie reguł rządzących Wall Street oraz tego, że znów można swobodnie mówić o giełdzie i ją krytykować, zaczyna być raczkującym trendem. W przypadku wspomnianego, nowego kryzysu gospodarczego, takie rzeczy wyjdą na wierzch. W perspektywie można też liczyć na to, że relacja między drobnymi inwestorami a Wall Street będzie bardziej uregulowana. Póki co jednak finansjera jest bezpieczna. Choć moim zdaniem będzie musiała zacząć działać ostrożniej – podsumowuje prof. Lewicki. 

***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Michał Żakowski
Goście: dr Grzegorz Lewicki (filozofia polityki oraz modelowanie przyszłości, założyciel portalu "Global Future Studies"), Michał Płociński (dziennikarz "Plus Minus")
Data emisji: 16.02.2021
Godzina emisji: 22.05

zch

Czytaj także

Reakcja Reagana na stan wojenny w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2018 06:00
Co jest moralne? Czy ulec i pomóc rządowi, który doprowadził do tego stanu i może nawet zwiększyć represje, czy też czekać z gotowością niesienia bezpośredniej pomocy społeczeństwu polskiemu, tak aby ta pomoc nie wzmacniała ręki rządu? - rozważał prezydent Stanów Zjednoczonych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Zburz pan ten mur, panie Gorbaczow!” – 30 lat od przemówienia Reagana

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2017 16:00
12 czerwca 1987 roku podczas przemówienia pod Bramą Brandenburską, tuż przy murze berlińskim, Ronald Reagan zwrócił się wprost do Michaiła Gorbaczowa. Wezwał przywódcę ZSRR do zniszczenia tego fizycznego symbolu żelaznej kurtyny, oddzielającej kraje kapitalistyczne od komunistycznych. O przyczynach upadku muru berlińskiego mówił w Polskim Radiu 24 politolog prof. Piotr Wawrzyk z Uniwersytetu Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Gwiezdne wojny" Reagana jako odpowiedź na działania "Imperium Zła"

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2020 05:50
Dzisiaj mija 37 lat od słynnego telewizyjnego orędzia do narodu, transmitowanego z Gabinetu Owalnego w Białym Domu, wygłoszonego przez Ronalda Reagana, prezydenta USA. Warto zapamiętać tę datę – 23 marca 1983 rok – przez wielu znawców uważaną za datę kończącą zimną wojnę. 
rozwiń zwiń