Wszystkie państwa giną

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2010 07:00
- Każdy organizm polityczny umiera, a na jego miejscu rodzi się coś nowego. Wszystko jest w ruchu i wcześniej czy później państwa rozpadają się w strzępy – twierdzi historyk Norman Davies.
Audio

„Zaginione królestwa” to najnowsza książka prof. Normana Daviesa, poświęcona państwom i królestwom, których nie ma już na mapach świata. Znany historyk przeanalizował w niej historię ich upadku.

Przyczyn, jak stwierdził, zawsze jest wiele. Najczęściej  państwa ginęły z powodu przegranej wojny, czasami zjednoczenia z innym krajem lub z powodów wewnętrznych, jak na przykład Związek Radziecki.

- Wszystkie państwa giną, tylko niektóre szybciej, inne wolniej – mówił  Davies w „Klubie Trójki”. Najlepszym tego przykładem jest Związek Radziecki, jeden z najpotężniejszych krajów świata, który miał na swym uzbrojeniu broń nuklearną.

– ZSRR upadło bez zewnętrznej presji, wojny czy inwazji, bo było niezdolne do życia. Miało ukryte choroby, choć z zewnątrz wyglądało mocno – powiedział. Na jego miejscu postało wiele nowych państw, podobnie jak to miało miejsce w Europie po zakończeniu I wojny światowej.

Giną państwa, ale jego mieszkańcy zostają. Kiedy z map świata zniknęło Bizancjum, większość ludności, która zamieszkiwała jego tereny, została na miejscu. Zasymilowała się z najeźdźcami, przyjęła ich religię i kulturę.

Dodał, że choć w Polsce byliśmy poddani germanizacji i rusyfikacji, to nie było w tym dziwnego, bo Anglicy podobnie traktowali Walijczyków i Szkotów.

Zdaniem historyka mitem jest twierdzenie, że Krzyżacy, kiedy podbili Prusy to wycieli w pień całe plemię Jadźwingów, którzy wcześniej zamieszkiwali te tereny. - Zawsze, kiedy jakieś plemię podbiło drugie, to wypędzało lub zabijało jego elitę, ale kobiety były bardzo ważnym łupem. Zatrzymywano kobiety, dzieci i wszystkich mężczyzn zdolnych do asymilacji – mówił Davies.

Obecnie zagrożona jest kultura tybetańska.  Tybetańczykom nie grozi ludobójstwo, tylko kulturobójstwo, ponieważ Chińczycy przymusowo wprowadzają swoje szkolnictwo na tereny przez nich zamieszkałe.   

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku o 21.00.

Aby wysłuchać całej audycji wystarczy kliknąć "Wszystko przemija” w boksie "Posłuchaj".

(miro)

 

 

W "Zaginionych królestwach" Norman Davies zabiera nas w oszałamiającą podróż przez wieki dziejów. Pokazuje egzotyczne stolice i mówiące niemal wymarłymi językami narody. Przedstawia nam nieznaną historię Europy, ale i opowiada o nas samych: o Galicji, Prusach, Wielkim Księstwie Litewskim. Czy jakiś inny historyk miałby na tyle wyobraźni, żeby połączyć ze sobą upadek ZSRR, historię Gdańska i państwo barbarzyńskich Wizygotów? Po lekturze "Zaginionych królestw" nikt już nie będzie mógł traktować uporządkowanego świata historii ze szkolnych podręczników jak prawdy objawionej. Burgundia nie będzie kojarzyć się wyłącznie z winem, a Aragonia z Aragornem z Tolkienowskiego "Władcy Pierścieni". "Zaginione królestwa" uzmysławiają, że historia nieustannie kotłuje się i bynajmniej nie zmierza do „końca”. Wręcz przeciwnie, nie miejmy wątpliwości, świat wokół nas wcześniej czy później odejdzie w przeszłość. Tak jak odeszły światy, które Norman Davies ożywia w swojej najnowszej książce. (na podstawie informacji wydawnictwa Znak)

Czytaj także

Przywrócić Europie pamięć o Powstaniu

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2007 07:45
Myślę, że udało mi się wyjaśnić tę krzywą politykę mocarstw zachodnich, czyli sojuszników polskich, którzy z różnych względów nie pomagali Polsce.
rozwiń zwiń