Sztuka nauczania muzyki w czasach pandemii

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2021 23:15
W czasach pandemii i izolacji komputer okazał się naszym zbawcą. Wykłady czy prezentacje online, webinaria, kontakty przez Skype’a lub inne komunikatory pozwalające zobaczyć rozmówcę, prawie pozwalają nam uwierzyć, że mamy ze sobą normalną łączność. To jednak iluzja...
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/Antonio Gravante

shutt sztuka 1200.jpg
La Boheme. Czy sztukę można przełożyć na nuty?

Przykładem jest wirtualne nauczanie, które wymaga zarówno ze strony tutora, jak i studentów specjalnego przygotowania, zaangażowania oraz większego niż w realu wydatkowania czasu i uwagi. Szczególnie dotkliwie odczuwają to pedagodzy nauczający rożnych dziedzin sztuki oraz ich podopieczni, starający się w ten niekonwencjonalny sposób przyswoić rady i wytyczne mistrzów. A wskazówki tych ostatnich odnoszą się do tego, co studenci wykonają. Szczególnie chyba trudne wyzwanie stanęło przed uczniami i nauczycielami muzyki.


Posłuchaj
53:17 2021_04_21 22_06_02_PR3_Klub_Trojki.mp3 Czy można uczyć muzyki przez internet? (Klub Trójki)

– Kiedy przyszła pandemia, pojawiło się fundamentalne pytanie: czy można nauczyć muzyki i gry na fortepianie przez internet. Nauka gry na fortepianie to są lekcje indywidualne, czyli w klasie jestem, uczeń, fortepian, czasem dwa – tłumaczy prof. Karol Radziwonowicz, muzyk, pedagog, prezes Towarzystwa im. Ignacego Paderewskiego. – Czasami gram na fortepianie pokazując jakąś frazę, dźwięki, a uczeń gra na drugim fortepianie to samo starając się naśladować brzmienie, dźwięk, ruch ręki. A więc lekcja polega na słuchaniu siebie i pedagoga na żywo, ale też obserwowaniu – wskazuje.

Jak przenieść takie zajęcia do internetu, skoro już na wstępie pojawia się wiele poważnych problemów? Pierwszym jest szybkość internetu: podczas rozmowy, nawet kiedy słychać tylko co drugie słowo, można się domyślić sensu zdania. Jednak co zrobić w przypadku niezwykle skomplikowanej materii muzycznej, kiedy przesył się rwie? Następną sprawą jest dostępny sprzęt: najczęściej uczeń nie ma w domu fortepianu koncertowego, a jedynie małe pianino. I to wytłumione z uwagi na sąsiadów.

– Jako pedagodzy robimy wszystko, aby pomóc tej młodzieży, która bardzo chce się uczyć, chce chłonąć tę sztukę. Dlatego musiałem się nauczyć obsługi tych wszystkich komunikatorów i platform internetowych, które pozwalają na połączenie w czasie rzeczywistym, na przekaz obrazu i dźwięku w obie strony – opowiada prof. Radziwonowicz. –  Muszę słyszeć jak uczeń gra, ale muszę też widzieć jego rękę, aby wiedzieć, czy to on gra i czy prawidłowo chce wykorzystywać fortepian – dodaje.

– W komputerze lub laptopie jest mikrofon, który jednak przenosi mowę ludzką, ale nie przenosi muzyki i całej skomplikowanej zawartości brzmienia barwowego dźwięku fortepianu. Więc ten dźwięk jest bardzo skompresowany i bardzo zniekształcony. Dodatkowo każdy mikrofon w komputerze ma tzw. limiter. Oznacza to, że jeśli gramy bardzo głośno, to komputer obcina dynamikę, bo mikrofon jej nie przeniesie. Z kolei kiedy uczeń gra bardzo cicho, komputer podwyższa poziom głośności, aby on był słyszalny – tłumaczy trójkowy gość problemy, z którymi się boryka przy nauczaniu przez internet. – Czyli mam dźwięk, który mało przypomina fortepian, nie ma też dynamiki, którą niweluje mikrofon, czyli w zasadzie nie mogę poznać, czy uczeń gra głośniej, czy ciszej. Dodajmy do tego przekaz internetowy, który bywa zawodny: jeśli się zacina, to jest chwilowa przerwa w przekazie, która potem skutkuje nagłym przyspieszeniem tempa... – wylicza.

Cóż więc robić, jak sobie radzić w tak niekomfortowej sytuacji?


***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Monika Małkowska
Gość: prof. Karol Radziwonowicz (muzyk, pedagog, prezes Towarzystwa im. Ignacego Paderewskiego)
Data emisji: 21.04.2021
Godzina emisji: 22.06

pr

Czytaj także

Różne wizje Ostatniej Wieczerzy

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2021 23:15
Ostatnia Wieczerza, ostatnie spotkanie Jezusa z uczniami, została opisana w Nowym Testamencie. To, jak przebiegała, wiemy z dość wyrywkowych relacji jej uczestników. Ewangeliści niestety nie byli zbyt hojni, jeśli chodzi o detale i opisy techniczne. Co więcej, ich przekazy nie zawsze się ze sobą zgadzają. Ten brak precyzji od dawna pobudzał wyobraźnię artystów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tadeusz Kantor wciąż obecny i aktualny

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2021 23:00
6 kwietnia w Wielopolu urodził się Tadeusz Kantor. Do tej daty powrócił 30 lat temu w przedstawieniu "Dziś są moje urodziny". Zmarł nagle 8 grudnia 1990 roku po zakończeniu próby właśnie do tego spektaklu. Co po nim zostało? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rozrywkowy i poważny – sceniczny dress code

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2021 23:05
Odejście Krzysztofa Krawczyka przypomniało sceniczny image jego i Trubadurów: tużurki plus koszule z żabotami, potem kostiumy muszkieterów, które zaprojektował Szymon Kobyliński – erudyta, znawca historii sztuki, znakomity rysownik, ale… człowiek nieczujący ówczesnej sceny muzycznej.
rozwiń zwiń