Nord Stream 2. Co czeka nas w wymiarze politycznym i gospodarczym?

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2021 23:00
Europa śledzi najnowsze wydarzenia związane z Nord Streamem 2. Czy porozumienie zawarte między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami wystarczy, by zapewnić nam bezpieczeństwo energetyczne? Czy Polska da sobie radę bez rosyjskiego gazu? 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: eleonimages/shutterstock

– Od lat siedemdziesiątych Europa coraz bardziej potrzebowała gazu ziemnego. To dobry surowiec, który można wykorzystać energetycznie do spalania. Jest też bardzo użyteczny w chemii. Z czasem zapotrzebowanie rosło, a to rodziło pewne problemy związane z brakiem odpowiednio dużych złóż. Geograficznie gaz jest możliwy do wydobywania w Rosji, na Syberii. W latach osiemdziesiątych powstał więc pomysł, by rurociągami przesyłać go na terytorium Europy. Pierwszym, który dotarł do Polski, był Jamał II. Zapotrzebowanie jednak stale rosło. Z tego powodu w latach dziewięćdziesiątych powstał kolejny gazociąg, Nord Stream, który tym razem łączył Rosję z Niemcami. Instalacja została przeprowadzona przez Morze Bałtyckie. Jego budowa miała pomóc zaspokoić potrzebę poczucia niezależności, co jest w pełni zrozumiałe – mówił profesor Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

– Polska czerpie surowiec z gazociągu Jamał I. Pierwotnie było on podzielony w ten sposób, że część zasobów płynęła do naszego kraju, a część do Niemiec. W tej chwili nasi sąsiedzi zrezygnowali z tej formy dostaw, a gazociąg częściowo jest pusty. To dobrze. Jesteśmy krajem, który potrzebuje zasobów gazu do tego, by przejść transformację energetyczną i uniezależnić się od węgla. Zwolnione możliwości przesyłowe są w tej sytuacji nie bez znaczenia. Poza tym wpływ dużej ilości gazu na rynek europejski objawia się obniżeniem ceny surowca – dodał.

Europa Środkowo-Wschodnia 

Coraz głośniej mówi się jednak o tym, że Joe Biden stara się nakłonić władze Niemiec i Rosji, by wsparły Stany Zjednoczone w rywalizacji z Chinami. – Moim zdaniem te kraje nie zgodzą się na taką rolę. Ameryka jest za słaba na to, by Niemcy i Rosja mogły w ogóle rozważać podjęcie takiej decyzji. To powód, dla którego plotka rodzi jeszcze większe emocje w Polsce. Europa Środkowo-Wschodnia stała się przedmiotem polityki międzynarodowej. Okazuje się, że świat konstruktywistycznego ładu, w którym przez ostatnie trzydzieści lat wierzyliśmy, że każdy ma równy głos i wspólne zasady, odchodzi w niepamięć. Ta sytuacja pokazała nam, że mamy do czynienia z koncernem mocarstw, a jako kraj nie mamy żadnej sprawczości. Tyczy się to nie tylko Polski, ale też Ameryki, w której podobnie jak Ukraina pokładaliśmy nadzieje widoczne w prowadzonej polityce zagranicznej – wyjaśniał doktor Jacek Bartosiak, publicysta i ekspert do spraw geopolityki.

Posłuchaj
53:33 2021_07_26 22_05_20_PR3_Klub_Trojki.mp3 Nord Stream 2: czysty biznes, czy także polityka? (Klub Trójki)

 

– Sytuacja ta powoduje, że Europa Środkowo-Wschodnia automatycznie uzyskuje inny status bezpieczeństwa oraz ekonomiczny. W przypadku Nord Streamu te dwa czynniki mają ogromne znaczenie. Amerykanie pokazali, że zostawiają uregulowanie tych czynników Niemcom, podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi nie są w stanie ich zapewnić. Niedługo zostanie to wykorzystane przez Rosję, która chce być graczem w spółce o nazwie "Projekt Europa". To bardzo skomplikowana rozgrywka – kontynuował.  Niemiecka gospodarka buduje swój koncept. Cała ta sytuacja doprowadzi do tego, że jako kraj, z jednej strony będziemy odbierać pakiet modernizacji i będzie nam się żyło lepiej, a z drugiej nie będziemy mieli marży z wykonywanej przez nas pracy. Do tego sprowadza się cała polityka międzynarodowa. Chodzi o to, kto na kogo pracuje. Nord Stream oddala nas od wyrównania naszego statusu z Europą Zachodnią – tłumaczył ekspert. 

Sytuacja ekonomiczno-polityczna

– W tym miejscu pojawia się pytanie, czy Nord Stream 2 będzie służył jedynie realizowaniu działalności biznesowej, czy jeszcze innym celom? To, co robi Rosja w stosunku do Ukrainy, dotyczy oczywiście pewnych obszarów politycznych. Jednak jeśli w tej kwestii gaz również będzie wykorzystywany jako karta przetargowa, a może tak się stać, z gospodarczego punktu widzenia nie będzie to korzystne dla Polski – mówił Marek Zuber, ekonomista. 

– Problem Nord Streamu 2 można rozpatrywać w kontekście biznesowym, pomiędzy wieloma krajami, z których jeden jest kluczowy dla Unii Europejskiej, a podmiotem zewnętrznym, który aspiruje do roli mocarstwa. Problem w tym, że tak istotne inwestycje, dotyczące szeroko rozumianego bezpieczeństwa nie tylko energetycznego, powinny być realizowane w szerszym gronie, a nie w relacjach państwa z zewnętrznym dostawcą. Projekt został zrealizowany poza krajami takimi jak Polska. Można dyskutować, czy poszczególne państwa Unii Europejskiej mają prawo do tego typu działań. Wszystko zależy od tego, jak postrzegamy rolę Unii w najbliższej przyszłości. Z całą pewnością jako kraj jesteśmy zdziwieni takim kierunkiem rozwoju sytuacji, jeśli chodzi o dostawy gazu. Warto dodać w tym miejscu, że w ostatnich latach Polska sporo zrobiła na rzecz dywersyfikacji dostaw. Mniej więcej jedna trzecia krajowego zapotrzebowania na surowiec jest zaspokajana z naszych własnych złóż – podsumował ekonomista. 

***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Michalina Szymborska
Goście: dr Jacek Bartosiak (publicysta, ekspert ds. geopolityki), prof. Władysław Mielczarski (Instytut Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej), Marek Zuber (ekonomista)
Data emisji: 26.07.2021
Godzina emisji: 22.05

zch

Czytaj także

W co gra Rosja? Ideologia euroazjańska vs. cywilizacja Zachodu

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2021 23:40
Wojna informacyjna to jeden z najważniejszych elementów gry geopolitycznej, którą prowadzi Rosja Putina. Na czym polega konflikt między myślą geopolityczną Rosji, a cywilizacją Zachodu? Czy marzenia Aleksandra Dugina o powstaniu Eurazji mają szansę się ziścić? Jak niszczone są dzisiaj wartości Zachodu?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bratankowie Stanisława Augusta: portret podwójny

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2021 23:15
Ostatni król Polski miał dwóch bratanków: starszego Stanisława i młodszego Józefa zwanego Pepi. Tego pierwszego faworyzował i pragnął uczynić swym następcą, ale to przede wszystkim o tym drugim dziś pamiętamy. Każdy z nich wybrał inną drogę życiową, dokonania i zasługi obu także są bardzo różne.
rozwiń zwiń