Prochy bohaterów wracają do Polski

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2012 19:00
- Sam fakt sprowadzenia prochów Państwa Korbońskich jest dla nas bardzo ważny. W jakiś sposób spłacamy dług wobec Polaków, którzy walczyli o niepodległą Polskę, osób znanych, ale również anonimowych, nad których losami powinniśmy się pochylić - mówi dr Małgorzata Ptasińska, historyk.
Audio
Zofia i Stefan Korbońscy na wakacjach u przyjaciół. Cooperstown, lato 1986 roku.
Zofia i Stefan Korbońscy na wakacjach u przyjaciół. Cooperstown, lato 1986 roku.Foto: www.korbonski.ipn.gov.pl

1 października w Panteonie Wielkich Polaków zostaną uroczyście złożone prochy Zofii i Stefana Korbońskich. W przede dniu sprowadzenia do Polski ich prochów – o Stefanie, zmarłym w 1989, i Zofii, zmarłej w 2010, opowiadała w "Klubie Trójki" historyk, dr Małgorzata Ptasińska, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego i IPN, redaktor albumu "Stefan Korboński 1901-1989”, wydanego przez IPN.

- Historia małżeństwa jest wyjątkowa tak jak tak jak i wyjątkowe były losy Polaków w tamtym czasie, a wziąwszy pod uwagę ich spotkanie i dzieje małżeństwa, możemy prześledzić ciekawy życiorys, który nadaje się na barwny film o przyjaźni, miłości do siebie i wspólnego celu, jakim była Polska i miłość do Ojczyzny. Oni obydwoje nawzajem się wspierali, realizowali i przeszli wspólnie ramię w ramię przez wszystkie pogodne i burzliwe lata - opowiada gość Jerzego Sosnowskiego.

Zakochani w niepodległej Polsce
Stefan Korboński był uczestnikiem walk w obronie Lwowa w 1918 roku, wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku i III powstania śląskiego (1921); potem prawnikiem i działaczem ruchu ludowego; w czasie okupacji został szefem Kierownictwa Akcji Cywilnej, a po wojnie ostatnim Delegatem Rządu na Kraj i posłem na Sejm Ustawodawczy z listy (mikołajczykowskiego) PSL; na emigracji był współzałożycielem i wieloletnim prezesem ACEN (Zgromadzenia Europejskich Narodów Ujarzmionych), pisarzem, współpracownikiem paryskiej "Kultury".
Zofia Korbońska była jego współpracowniczką; w czasie okupacji – organizatorką tajnej radiostacji, która zapewniała nieprzerwaną łączność z Londynem. Po wyjeździe z Polski pracowała przez wiele lat w "Głosie Ameryki" jako redaktorka i jedna z najpopularniejszych spikerek tej rozgłośni. W okresie PRL ich nazwiska były objęte skrupulatnie przestrzeganym zakazem cenzorskim, przez co do dziś wiedza o tych niezwykłych postaciach wydaje się w społeczeństwie mniejsza, niż o innych bohaterach polskiej historii.
- Ruch ludowy w okresie międzywojennym mamy do czynienia z osobami dobrze wykształconymi, które świadomie wybierają tę partię polityczną jako możliwość swojej działalności społecznej i politycznej - podkreśla historyk.Gdy w 1938 roku drobna, piękna 23-letnia szatynka złożyła swoje losy w ręce Stefana Korbońskiego, ten 37-letni mężczyzna miał za sobą początki kariery prawniczej, rozpoczął działalność polityczną i praktycznie od zawsze był związany z ruchem ludowym.

Bohaterowie naszej historii
Od później jesieni 1939 roku Stefan Korboński uczestniczył w najważniejszych rozmowach przedstawicieli głównych partii politycznych z ramienia Stronnictwa Ludowego i to Stronnictwo reprezentował później we wszystkich strukturach Państwa Podziemnego. - Należał do przywódców Państwa Podziemnego, nie mógł sobie pozwolić na to, żeby zginać albo zostać aresztowanym. Brał udział w powstaniu, ale na innych zasadach niż przyjmuje się powszechnie. Obserwował, uczestniczył w spotkaniach, cały czas przemieszczał się i dokładał wszelkich starań, żeby zabezpieczyć możliwość nadawania stale informacji i komunikatów o sytuacji w kraju - wylicza dr Małgorzata Ptasińska.  
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy o losach niezwykłego małżeństwa Zofii i Stefana Korbońskich.
"Klub Trójki" gości na antenie od poniedziałku do czwartku o godz. 21.05
.

(ed)