Haneke łamie poczucie czasu

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2012 12:22
- Chcemy wymowy, a Haneke jej nie daje. Dlatego jest wspaniały, tak bliski rzeczywistości, choć bardzo kunsztowny. W każdym filmie konfrontuje nas z sytuacją patologiczną i równocześnie pozwala ją odnieść do własnego sumienia - mówi Tadeusz Sobolewski o najnowszym obrazie Michaela Hanekego.
Audio
Kadr z filmu Miłość Michaela Hanekego
Kadr z filmu "Miłość" Michaela HanekegoFoto: mat. prasowe

Tadeusz Sobolewski ("Gazeta Wyborcza") podkreśla, że filmy, które na ogół oglądamy, dają się sprowadzić do hasła na plakacie, do morału. - Haneke robi kino takie jak kiedyś, a może takie jakie dopiero będzie kiedyś w przyszłości. Z sytuacji potocznych, banalnych on robi rzecz, która ma wymiar tragedii, styka nas z czymś niemożliwym - ocenia krytyk filmowy.  

Michael Haneke za "Miłość" dostał drugą w swojej karierze Złotą Palmę, główną nagrodę festiwalu w Cannes. Wielki reżyser. Wielkie role zagrali Emmanuelle Riva i Jean-Louis Trintignant. Krytycy są zgodni: to arcydzieło. "Miłość": najbardziej intymny film Hanekego. Opowiedziana szeptem historia o rzeczach najważniejszych: miłości i śmierci.

Zdaniem Danuty Prokulskiej-Balcerzak, psychoterapeutki z Mazowieckiego Centrum Psychodynamicznego, film jest o specyficznie rozumianej miłości i samotności oraz o obronach przed śmiercią. - W każdy typ relacji wpisana jest utrata - wyjaśnia gość Dariusza Bugalskiego. Ekspert kreśli psychologiczną interpretację męża i tłumaczy mechanizmy niegodzenia się ze śmiercią i negowania rzeczywistości.

Mała śmierć i mała wieczność

Tadeusz Sobolewski przekonuje, że jednym z artystycznych zadań Hanekego jest konfrontowanie widza z tym, czego się najbardziej boi, co właściwie jest nieporuszane w kinie, ubrane w gatunki thrillera, horroru, które pozwalają nam się jedynie zetknąć z czymś niesamowitym. - On wypędza nas z kina i konfrontuje ze śmiercią - mówi gość "Klubu Trójki", podkreślając, że wszystkie rozmowy o śmierci skazane są na niepowodzenie, ponieważ nie można mówić o czymś, czego w jakimś sensie nikt nie przeżywa.

Haneke w 'Miłości" mocno akcentuje wagę opieki, bycia razem. - Od początku zarzuca na widza sieć, stajemy się częścią otoczenia małżonków. Drobiazgi życia terminalnego stają się "małą wiecznością". Haneke tasuje czas, łamie jego poczucie. Za tym stoi psychologia, patologia, psychoza - wszystko, co może towarzyszyć mężowi i żonie w momencie odchodzenia - zauważa Tadeusz Sobolewski.

Dlaczego Michael Haneke jest zaprzeczonym metafizykiem i jak "Miłość" prezentuje się na tle poprzednich filmów reżysera? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Dariusza Bugalskiego z Danutą Prokulską-Balcerzak i Tadeuszem Sobolewskim.

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku o godzinie 21.00. Zapraszamy.

Czytaj także

Film "Miłość" otrzymał Złotą Palmę w Cannes

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2012 19:57
Jury 65. festiwalu filmowego w Cannes ogłosiło nagrody podczas uroczystej gali. Reżyser nagrodzonego filmu Michael Haneke otrzymał Złotą Palmę po raz drugi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Miłość" Hanekego: wielkie i paradoksalnie pocieszające kino

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2012 07:00
- Wielu miało żal do tego reżysera za to, że lubi skrajności, że lubi nas irytować i straszyć. Tym razem zupełnie zmienił ton i opowiedział historię, która, prędzej czy później, będzie dotyczyła każdego z nas - mówi Paweł Felis, krytyk filmowy.
rozwiń zwiń