Hitler pustoszył Europę, a w Paryżu zabawa trwała w najlepsze

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2012 12:00
- Kto nie doświadczył okupacji, nie ma moralnego prawa osądzać ludzi, którzy taki koszmar przeżyli. I ja, jako Brytyjczyk, musiałem cały czas o tym pamiętać - mówił w "Klubie Trójki" Alan Riding, autor książki o artystach w okupowanym Paryżu.
Audio
  • Hitler pustoszył Europę, a Paryż bawił się z rozmachem
Fragment okładki książki
Fragment okładki książki Foto: materiały promocyjne

Kilka tygodni temu ukazała się w Polsce publikacja "A zabawa trwała w najlepsze. Życie kulturalne w okupowanym Paryżu", opowiadająca o poetach, aktorach, piosenkarzach, którzy nie zeszli ze scen i nie przestali publikować w czasie, gdy Francja znajdowała się pod niemiecką okupacją.

- Pomysł na tę książkę chodził za mną dosyć długo - mówi autor Alan Riding. - Zrodził się jeszcze, gdy, jako korespondent, przez prawie 20 lat pracowałem w Ameryce Łacińskiej. Był to bardzo trudny okres dla tamtego regionu - dodaje pisarz. W rozmowie z Michałem Nogasiem podkreśla, że pracując w miejscu, gdzie prześladowano ludzi, zaczął zauważać i doceniać, jak wielką rolę społeczną mogą odgrywać pisarze.

- Niektórych z nich zmuszono wtedy do wyjazdu z kraju, a inni mieli możliwość wypowiadania się przeciwko władzom, które prześladowały społeczeństwo - wspomina pisarz. Alan Riding dodaje, że relacja pomiędzy pisarzami, artystami, polityką i społeczeństwem było tym obszarem, który go szczególnie zainteresował.

- Gdy "New York Times" wysłał mnie do Paryża, to temat opisania życia paryskich elit kulturalnych za czasów niemieckiej okupacji wyszedł jakby sam, zupełnie naturalnie - wyjaśnia autor. - Zanim jednak zacząłem pisać, rozejrzałem się i zobaczyłem, że w innych częściach Europy i w Afryce postaci, jak Vaclav Havel czy Nadine Gordimer, wykorzystując swój prestiż, również wypowiadają w tematyce moralnej.

W swojej książce Riding opisał - starając się nie oceniać - zachowania wybitnych twórców francuskiej kultury po marcu 1940 roku, gdy kraj został zajęty przez hitlerowskie wojska. Autor bez sentymentów opisuje moralne i artystyczne wybory tych, którzy w Paryżu zdecydowali się wówczas zostać i stanąć przed dylematami: czy stawić opór, czy kolaborować, czy znaleźć trzecią drogę. - Ostrzegano mnie, że na temat kolaboracji nikt we Francji nie będzie chciał rozmawiać - mówi Riding. - Okazało się jednak, że wiele badań na ten temat prowadzili już historycy i znalazły się też starsze osoby, które chętnie wspominały czasy okupacji hitlerowskiej - dodaje.

14 czerwca 1940 roku niemieckie czołgi wkroczyły do cichego i spokojnego Paryża. 8 dni później poniżona Francja poniosła porażkę i znalazła się pod obcą okupacją. Nad miastem powiewała swastyka, miasto było zniszczone, jednak po pewnym czasie wrócił pewien rodzaj normalności. Ponownie otwarte zostały teatry, kina, opery i kluby nocne. Książka rzuca światło na ten krytyczny moment XX-wiecznej historii kultury w Europie; koncentruje się na tym, czy artyści i pisarze mają szczególny obowiązek, aby pokazać moralne przywództwo w chwilach narodowej traumy.

Czytelnik dowie się, jakie postawy przyjęli m.in. słynny wydawca Gaston Gallimard, piosenkarz Maurice Chevalier, czy pisarz Robert Brasillach.

W "Klubie Trójki” autor spotkał się z Michałem Nogasiem.

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku po godz. 21.00. Zapraszamy.

(ah)