Po tym co zrobili im Niemcy to miejsce było jak cud

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2012 11:30
- Nikt wcześniej nie wiedział, że tu, w Indesdorfie małe, osierocone dzieci przeżywały taką traumę - opowiada Anna Andlauer. - Teraz opowiadają i ja Niemka powinnam tego wysłuchać, dowiedzieć się co Niemcy im zrobili.
Audio
  • Po tym co zrobili im Niemcy, to miejsce było jak cud
Dzieci z sierocińca w Indesdorfie
Dzieci z sierocińca w IndesdorfieFoto: Zdjęcie z archiwum bohaterów reportażu

- Jakież było moje zdziwienie kiedy dowiedziałam się, że w Indesdorfie, gdzie pracuję i mieszkam od tylu lat, tuż po wojnie znalazły schronienie dzieci ocalałe z pożogi wojennej - mówi Anna Andlauer, nauczycielka angielskiego, która przez ponad 20 lat była także przewodniczką w obozie Dachau.

Anna Andlauer postanowiła podzielić się ze światem swoim odkryciem. Potrzebowała jednak informacji dotyczących zapomnianego ośrodka.

- Greta Fischer, która kierowała mieszczącym się w klasztorze sierocińcem, pozostawiła obszerny i poruszający raport o tym co działo się w tamtych czasach - opowiada nauczycielka. - Kiedy otrzymałam dokumenty z Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie odkryłam, że Greta Fischer zapisała w nich wszystko.

W sporządzonym tak dawno temu raporcie Anna Andlauer znalazła opis tego jak przerażone były przywożone do sierocińca dzieci i jak im pomagano. Raport zawierał również listę nazwisk wszystkich sierot przebywających w domu w latach czterdziestych. Spis ten pomógł w odnalezieniu dorosłych już ludzi.

- Moje zdjęcie sprzed lat, zostało wydrukowane w gazecie w Monachium - wspomina Zofia Karpuk. - Zauważyła je koleżanka z sierocińca, zadzwoniła do mnie i tak dowiedziałam się, że ktoś próbuje odnaleźć mnie i mojego brata Janusza, poznać nas i opowiedzieć naszą historię - dodaje wychowanka domu w Indesdorfie.

Po 67 latach Anna Andlauer dotarła do około pięćdziesięciu sierot rozrzuconych po całym świecie i zorganizowała zjazd w klasztorze w Indesdorfie.

- Myślę, że ci którzy ocaleli doświadczyli wszystkiego co najgorsze w ubiegłym stuleciu. Przeszli przez wojnę i teraz to opowiadają i ja, Niemka powinnam tego wysłuchać. Dowiedzieć się co Niemcy im zrobili - mówi wzruszona Anna Andlauer.

/

Po wojnie w sierocińcu przebywało około 300 dzieci z 20 krajów - Żydów, Rosjan, Francuzów, Rumunów oraz Polaków. W większości były to sieroty ocalałe z obozu w Dachau.

W reportażu "Znalazłam dzieci z Indersdorfu” Anny Sekudewicz i Anny Dudzińskiej, zrealizowanym przez Jacka Kurkowskiego znalazły się wzruszające historie odnalezionych sierot. Bohaterowie wspominają swoje wojenne przeżycia i okoliczności, w których zdecydowali się powrócić do Polski. 

W Klubie Trójki, o historii wydobytej z niepamięci, z autorkami reportażu rozmawiał Jerzy Sosnowski. Zapraszamy do wysłuchania! 

 

Zobacz serwis specjalny II wojna światowa >>>

 

"Klubu Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku po godz. 21.00. Zapraszamy.



Czytaj także

Nie popierają imigracji, więc odebrano im dzieci

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 18:18
Adopcyjny rodzice trójki dzieci stracili prawo do opieki nad nimi z powodu swojej przynależności do Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Każde uratowane dziecko sprawia mi ogromną radość"

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2012 11:00
- Sama będąc matką, interweniowałam w domach, gdzie dzieciom działa się krzywda. Ich duże przerażone oczy robiły na mnie większe wrażenie niż pierwsze zgony w dochodzeniówce - mówi Katarzyna Kowalska, była policjantka, która od 2010 roku prowadzi pogotowie opiekuńcze.
rozwiń zwiń