Czy w dobie Facebooka możliwa byłaby Solidarność?

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2013 12:37
- Internet to narzędzie, które może nam pomagać w rozwoju i kreatywności. Ale może też prowadzić do życia w homogenicznych plemionach. To od nas zależy, jak go wykorzystamy, a potencjał mamy ogromny - mówił w Klubie Trójki Jakub Wygnański, podsumowując akcję społeczną "Orzeł może”.
Audio
  • Jakub Wygnański tłumaczy na czym polega siła Polaków, a co nie pozwala rozwijać nam skrzydeł (Klub Trójki)
Plakat wyborczy Solidarności z 1989 roku
Plakat wyborczy Solidarności z 1989 rokuFoto: Wistula, lic.CC / wikipedia

Od 2 maja Trójka i "Gazeta Wyborcza" prowadziły akcję "Orzeł może”, która miała na celu przekonanie Polaków do okazywania życzliwości, optymizmu i wiary we własne siły. Wielki finał akcji odbył się w rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 roku.

Jakub Wygnański, szef Pracowni Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia", mówił w "Klubie Trójki”, że często nie doceniamy tego, co stało się 4 czerwca. - A to było wydarzenie bardzo innowacyjne, które stało się dla wielu źródłem inspiracji. Mamy mnóstwo powodów do dumy, ale i nad wieloma rzeczami trzeba się zastanowić. Tymczasem niestety my, Polacy wpadamy czasami w wahadło: od megalomanii do kompleksów, a brakuje nam spokojnego zastanowienia się nad sobą - powiedział Jakub Wygnański.

Gość Trójki przyznał, że na początku był sceptyczny wobec akcji "Orzeł może”. - Ale jak się nad tym zastanowiłem, musiałem przyznać, że pomysł jest fajny, bo trochę upuszcza z nas powietrze. To takie łagodne puszczenie oka do nas samych. Tymczasem ja boję się apatii, która jest w Polsce, ale boję się też nadmiernego patosu. "Orzeł” pozwolił jakoś to rozłożyć - mówił Jakub Wygnański.

Ekspert w dziedzinie innowacyjności podkreślał, że Polacy są niezwykle zdolni, ale "w szczególny sposób”. - Świetnie potrafimy przystosowywać się, indywidualnie jesteśmy bardzo innowacyjni. Mamy jednak kłopoty, jeśli chodzi o współdziałanie. Po Solidarności wielu z nas poszło w kierunku różnych form egoizmu. I uważam, że takiego zbiorowego wyzwania czy marzenia będzie nam brakować - dodał.

Czy internet może pomagać w twórczym łączeniu sił? -To tylko narzędzie. Wierzę w nie, ale mam też dużo sceptycyzmu. Niestety dzięki internetowi ludzie nie zawsze poszerzają horyzonty; czasami dzieje się wręcz przeciwnie. Użytkownicy bardzo szybko znajdują podobnych sobie. Trafiają na oosby o zbliżonych przekonaniach czy pasjach i zamykają się w internetowych plemniach - powiedział Jakub Wygnański.

Gość Trójki dodał przy tym, że internet daje jednak duże możliwości mobilizacji społecznej. - Ale, szczerze mówiąc, nie wiem, czy taki ruch jak Solidarność byłby możliwy w dobie Facebooka. Bo istotą zmiany jest pewien koszt. Natomiast fakt, że ludzie będą coś klikać i coś lubić niekoniecznie przekłada się na konstruktywne działanie. Mówiąc wprost: rzeczy które nic nie kosztują, nie mają wartości - powiedział Jakub Wygnański.

Co nie pozwala nam rozwinąć skrzydeł, a co nas napędza? Jaka jest w tej kwestii rola szkoły, religii albo mediów? Zapraszamy do wysłuchania audycji i dyskusji, w której brali udział także słuchacze Trójki. "Klub Trójki" prowadził Dariusz Bugalski.
Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.Zapraszamy!

Zobacz więcej na temat: Dariusz Bugalski Orzeł może

Czytaj także

Dziś wielki finał akcji "Orzeł może" - słuchaj w Trójce i oglądaj na stronie!

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2013 16:51
Już ponad miesiąc radiowa Trójka i "Gazeta Wyborcza” w ramach akcji "Orzeł może" przekonują Polaków do okazywania życzliwości, optymizmu i wiary we własne siły. Dziś, na zakończenie kampanii, zapraszamy na koncert Kayah oraz pokaz kolekcji Agaty Uli Rzepniewskiej. Modelkami będą ambasadorki akcji, m.in.: Ania Rusowicz i Beata Ścibakówna.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czekoladowy orzeł sprzedany za 35 tysięcy

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 17:16
W aukcji na rzecz Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego dla dzieci w Piszkowicach najbardziej zdeterminowana okazała się Pani Iwona, która będzie nową właścicielką orła.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wiemy, gdzie wyląduje czekoladowy orzeł

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 00:02
Nowa właścicielka, która kupiła figurę na licytacji zdradziła, że orzeł trafi do jednego z warszawskich szpitali.
rozwiń zwiń