Jan Sehn kontra brunatna okupacja. Rozmowa z autorem książki "Jan Sehn. Tropiciel nazistów"

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2020 23:55
– Do dziś Jan Sehn jest postacią słabiej znaną, niż na to zasługuje. Gdyby zapytać przeciętnego człowieka, o to, kim był, wiele osób miałoby kłopot z udzieleniem odpowiedzi. Mam nadzieję, że moja książka to zmieni – mówił Filip Gańczak, autor publikacji "Jan Sehn. Tropiciel nazistów".
Audio
  • Wokół biografi prof. Jana Sehna (Historie jak z książki/Trójka)
Filip Gańczak  Jan Sehn. Tropiciel nazistów, Wydawnictwo Czarne
Filip Gańczak "Jan Sehn. Tropiciel nazistów", Wydawnictwo CzarneFoto: mat. promocyjne

Filip Gańczak  "Jan Sehn. Tropiciel nazistów", Wydawnictwo Czarne Filip Gańczak "Jan Sehn. Tropiciel nazistów", Wydawnictwo Czarne

Prof. Jan Sehn (1909-1965) – prawnik, sędzia oraz profesor Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie był więźniem obozów koncentracyjnych, nie doświadczył osobiście niemieckich represji. W czasie wojny zajmował skromną posadę w stowarzyszeniu restauratorów. A jednak to właśnie on, potomek niemieckich kolonistów osiadłych w Galicji, po roku 1945 stał się wybitnym ekspertem od Auschwitz i motorem polskich rozliczeń z brunatną okupacją. Jako przewodniczący Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Krakowie przesłuchiwał czołowych zbrodniarzy nazistowskich wydanych Polsce: Amona Götha, Rudolfa Hössa, Marię Mandl. I choć później deklarował się jako przeciwnik kary śmierci, wielu katów spod znaku swastyki pomógł posłać na szubienicę. Materiały dowodowe odnajdował nawet w ruinach i śmietnikach. W niekonwencjonalny sposób docierał do świadków, którzy przetrwali piekło obozów. Umiał rozmawiać ze wszystkimi: z komunistycznymi władzami PRL, wojskowymi z USA i prokuratorami z RFN. Tropieniu nazistów poświęcił dwadzieścia lat przedwcześnie przerwanego życia.

Filip Gańczak kreśli fascynujący portret profesora Jana Sehna, szukając jego śladów nie tylko w polskich i niemieckich archiwach, lecz także odwiedzając liczne miejsca związane z bohaterem książki – od jego rodzinnego Tuszowa Małego aż po Frankfurt nad Menem. – Kiedy miało zostać odsłonięte popiersie prof. Jana Sehna w jego rodzinnym Tuszowie Małym, pojawił się anonimowy list sprzeciwiający się temu pomysłowi, rozsyłany do m.in. władz lokalnych. Autor wskazywał dość absurdalne argumenty. Ostatecznie to skromne upamiętnienie zostało upamiętnienie, m.in. z udziałem Janusza Kurtyki, który wówczas kierował oddziałem IPN w Krakowie – opowiada autor.

Zapraszamy do wysłuchania audycji, w której ponadto:

  • kalendarium historyczne Gabrieli Darmetko;
  • felieton prof. Kopczyńskiego o raboszach, które doprowadziły do pożaru brytyjskiego parlamentu w pierwszej połowie XIX w.
  • cykl Dzieje się historia: "Katyń. Zbrodnia i walka propagandowa wielkich mocarstw" Thomasa Urbana, "Słynne ucieczki Polaków" Andrzeja Fedorowicza
  • cykl Też przeczytajcie: "Chłopcy z Placu Moskwy. Opowieść o węgierskiej młodzieży lat 60." Berta Zsolty – poleca publicysta, dziennikarz i historyk Wojciech Stanisławski.

*** 

Tytuł audycji: Historie jak z książki
Prowadzi: Marek Stremecki
Gość: Filip Gańczak (dziennikarz, racownik Instytutu Pamięci Narodowej), autor publikacji "Jan Sehn. Tropiciel nazistów"
Data emisji: 10.03.2019
Godzina emisji: 23.08

mat. prasowe/kr

Czytaj także

Historia zapisana w fotoksiążkach

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2020 00:00
Photobook, lub fotoksiążka, to typ publikacji książkowej, gdzie wiodącą rolę pełnią fotografie i na nich spoczywa cały ciężar prowadzenia narracji. W krakowskiej Galerii MCK można obecnie zobaczyć wystawę najciekawszych photobooków z naszej części kontynentu, ilustrujących historię ostatnich 100 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wspomnienia Romana Jasińskiego z "Nowego życia" w powojennej Polsce

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2020 23:58
– Roman Jasiński tworząc swoje wspomnienia, postanowił, że nigdy nie będzie pisał półprawd, a tym bardziej nigdy nie będzie kłamał – mówi Jan Strzałka, krytyk literacki i edytor książki "Nowe życie. Wspomnienia 1945-1976".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojenne i powojenne losy ołtarza Wita Stwosza. Jak odzyskano arcydzieło?

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2020 01:03
Przez blisko 500 lat ołtarz nigdy nie opuścił swojego miejsca. Zdemontowany został we wrześniu 1939 roku w obawie przed działaniami wojennymi. Dzieło składające się z blisko 1000 części wywieziono w skrzyniach do Sandomierza. – To było tymczasowe zabezpieczenie. Nie możemy myśleć ahistorycznie. Nikt nie spodziewał się, że tak będzie wyglądała okupacja i że na taką skalę będzie prowadzony rabunek –  przypomina Agata Wolska, autorka książki "Zagrabiony odzyskany. Historia powrotu ołtarza Wita Stwosza do Krakowa".
rozwiń zwiń