Euro 2012 to wielki coming out Polaków

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2012 12:17
Prof. Anna Giza-Poleszczuk (szef Projektu Społecznego 2012): 70 procent Europejczyków przed Euro nie miało żadnych skojarzeń z Polską, ani dobrych, ani złych. Teraz ujawniamy się jako ludzie serdeczni, mili, otwarci.
Audio
Powrót kibiców po meczu Grupy A Euro 2012, w którym Polska zremisowała 1:1 z Rosją
Powrót kibiców po meczu Grupy A Euro 2012, w którym Polska zremisowała 1:1 z RosjąFoto: Fot.: PAP/Andrzej Hrechorowicz

Prof. Anna Giza-Poleszczuk, szef Projektu Społecznego 2012 prowadzonego przez Uniwersytet Warszawski, uważa, że Polacy zmieniają się, pozbywają się kompleksów. – Zaczyna się kończyć okres martyrologiczno-dramatyczny. Przestajemy być  brzydkim kaczątkiem bez przerwy dziobanym i kopanym. My w tej chwili jesteśmy łabędziem, łapiemy dystans – mówi.

Aleksandra Gołdys z Projektu Społecznego 2012  twierdzi, że Polska prezentuje się podczas Euro jako gościnny kraj.  – Ważymy słowa, nie stawiamy sprawy na ostrzu noża, staramy się być sympatyczni dla wszystkich kibiców  – przekonuje. Gość "Klubu Trójki" uważa, że Polacy mają jednak problem z działaniem jako takim: z jego planowaniem i rozliczaniem, z długofalowym myśleniem. – Euro 2012 jest  sprawdzianem naszej wytrwałości – twierdzi gość Trójki.

Goście Dariusza Bugalskiego mówią, że miasta gospodarze zbyt późno zaczęły myśleć, jak wykorzystać  stadiony po zakończeniu Euro.  Aleksandra Gołdys wskazuje na stadiony we Francji,  które służą uprawianiu wielu sportów, nie tylko piłki nożnej. – A im więcej dyscyplin można uprawiać, tym więcej grup społecznych ma pretekst, żeby do stadionu wejść – przekonuje.

Więcej o tym, czy Euro 2012 pozostawi po sobie trwałe korzyści społeczne, w dźwięku "Europejski Klub Trójki" 13.06.2012.

(pg)