Największa ofiara stanu wojennego - ludzka solidarność

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2016 18:26
- Wprowadzenie stanu wojennego to było zabicie solidarności. I nie tylko tej przez duże "s", ale - co gorsze - tej przez małe. Było to stłamszenie codziennej ludzkiej życzliwości i nie wiem, czy ją jeszcze kiedyś odbudujemy - mówi historyk, dr Grzegorz Majchrzak.
Audio
  • Jak stan wojenny odmienił nasze społeczeństwo? (Białe plamy/ Trójka)
Zastępca prezesa IPN Krzysztof Szwagrzyk, doradca prezydenta Irena Zofia Romaszewska oraz odznaczona, żona ministra obrony Antoniego Macierewicza Hanna Natora-Macierewicz podczas uroczystości wręczenia kobietom represjonowanym, internowanym i więzionym w czasie stanu wojennego Krzyży Wolności i Solidarności
Zastępca prezesa IPN Krzysztof Szwagrzyk, doradca prezydenta Irena Zofia Romaszewska oraz odznaczona, żona ministra obrony Antoniego Macierewicza Hanna Natora-Macierewicz podczas uroczystości wręczenia kobietom represjonowanym, internowanym i więzionym w czasie stanu wojennego Krzyży Wolności i SolidarnościFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

35 lat temu, po okresie zwanym karnawałem Solidarności, wprowadzono w Polsce stan wojenny. Większość polityków, jak opowiada gość Trójki Grzegorz Majchrzak, przyjęło tę wiadomość z ulgą, bo istniała wówczas groźba wejścia wojsk radzieckich do Polski.

- Zdarzały się też głosy ostrego potępienia, np. przez włoskich eurokomunistów, którzy porównali to zdarzenie do działań Augusta Pinocheta. Wprowadzenie stanu wojennego spowodowało przede wszystkim reakcję społeczeństw, wielką akcję pomocy, protesty i manifestacje, działalność Solidarności na emigracji - opowiada historyk, Grzegorz Majchrzak.


Światło Wolności zapalone 13 grudnia na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku, w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, fot. PAP/Adam Warżawa Światło Wolności zapalone 13 grudnia na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku, w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, fot. PAP/Adam Warżawa

Stan wojenny to nie tylko aresztowania, ograniczenia dla przeciętnych obywateli i internowania, ale również czas ogromnych represji. Dziesiątki tysięcy osób straciły wówczas pracę. Dużą ofiarę ponosili zarówno zatrzymani, jak i ich rodziny, i bliscy. Jak wspominają te czasy świadkowie wydarzeń? O tym więcej w dźwięku audycji, w które udział wzięli: Andrzej Górski - drukarz "Nowej", wielokrotnie aresztowany oraz internowani w stanie wojennym; Wojciech Borowik - działacz NZS, NZZS "S", Nowa; Jacek Szymanderski - NZZS "S", członek zarządu Regionu Mazowsze; Wiktor Mikusiński - działacz Związków Zawodowych Funkcjonariuszy MO

***

Tytuł audycji: Białe plamy
Prowadzi: Mirosław Biełaszko
Autor materiału: Arkadiusz Ekiert
Goście: dr Grzegorz Majchrzak (historyk), Wiktor Mikusiński (działacz Solidarności internowany w czasie stanu wojennego)
Data emisji: 14.12.2016
Godzina emisji: 15.07

sm/ei

 

Czytaj także

Jarosław Kaczyński o dzisiejszej manifestacji: to są opary absurdu, coś między chorobą a burleską

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2016 18:49
Prezes PiS przekonywał w "Salonie politycznym Trójki", że przeciwnikom rządu, którzy na dziś - w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - zapowiedzieli protest, zależy na wytworzeniu wrażenia, że "w Polsce dzieją się jakieś straszne rzeczy, chociaż nic takiego się nie dzieje".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wspomnienia w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2016 16:30
13 grudnia 1981 roku z przemówienia Wojciecha Jaruzelskiego nadanego m.in. w Polskim Radiu dowiadywaliśmy się, że to koniec marzeń o wolnym kraju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cisi bohaterowie stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2016 21:30
W czasie stanu wojennego i trudnych lat 80. wiele osób działało w opozycji i nie są to ludzie, których nazwiska są powszechnie znane.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bohater ze Śląska, dzięki któremu nie powtórzyła się tragedia Wujka

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2016 02:03
- Przez długie lata wydawało mi się, że o stanie wojennym na Śląsku wiem wszystko. Kiedy Janek Smyk powiedział mi, że istnieje taka postać jak Jerzy Szewełło, to osłupiałam - opowiada reportażystka, Anna Sekudewicz.
rozwiń zwiń