Kiedy scenariusz polskiego kina pisała Moskwa – kino propagandowe w PRL

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 23:59
– W kinie socrealistycznym państwo jest mecenasem i właścicielem. Reżyser nie jest autorem, tylko kimś, kto układa puzzle, które może są rozsypane, ale z góry wiadomo, jaki musi wyjść obrazek – mówił w Trójce filolog, filmoznawca prof. Piotr Zwierzchowski.
Audio
  • Rola kina w początkowym okresie dziejów PRL (Białe Plamy/Trójka)
Warszawa 18.04.1949. Kino Stylowy przy ul. Marszałkowskiej 112, gdzie prezentowany jest codzienny serwis informacyjny, Polska Kronika Filmowa, tzw. Kino Aktualności
Warszawa 18.04.1949. Kino Stylowy przy ul. Marszałkowskiej 112, gdzie prezentowany jest codzienny serwis informacyjny, Polska Kronika Filmowa, tzw. Kino AktualnościFoto: PAP/CAF

Socrealizm wiązał się z zaangażowaniem kultury i sztuki w budowę ustroju. Zaistniał w architekturze, literaturze, ale też w kinie. Przodownik pracy był wręcz superbohaterem powojennej dekady, który dzięki nadludzkiej pracowitości mógł nie tylko wypełniać, ale i przekraczać kolejne plany. Potęga wielkiego przemysłu, kult młodości i braterstwa dobrze korespondowały z koniecznością odbudowy Warszawy i całego kraju. Scenariusz polskiego kina pisała Moskwa, a realizacją koncepcji ideologicznych na polskim gruncie zajęli się przede wszystkim twórcy aktywni zawodowo także przed wybuchem wojny. Jakie zatem było kino pierwszej dekady Polskiej Republiki Ludowej? Na czym polegały główne założenia socrealizmu, jak organizowano funkcjonowanie kina jako narzędzia państwowej propagandy?

– Naśladownictwo wzorów radzieckich i to nie tego najciekawszego kina radzieckiego z lat 20., tylko tego stalinowskiego z lat 30. i 40., bez wątpienia jest wyraźne. Widać je na bardzo wielu poziomach, chociażby tytuł "Niedaleko Warszawy" od razu budził skojarzenia z "Daleko od Moskwy". Ze Związku Radzieckiego na pewno wzięto całkowity nad kinematografią i jednocześnie całkowite upolitycznienie produkcji i recepcji – wyjaśniał Piotr Zwierzchowski. 

– To była masakra, rzeźnia, którą dokonywała elita naszego życia kulturalnego na żywy organizmie, którym były te produkcje filmowe – dodał prof. Mariusz Guzek, filmoznawca i adiunkt w Zakładzie Socjologii Polityki i Komunikowania Społecznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

***

Tytuł audycji: Białe plamy
Prowadzi: Mirosław Biełaszko
Goście: prof. Mariusz Guzek (filmoznawca, adiunkt w Zakładzie Socjologii Polityki i Komunikowania Społecznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy), prof. Piotr Zwierzchowski (filolog, filmoznawca)
Data emisji: 18.03.2020 
Godzina emisji: 23.08

Czytaj także

"Inżynierowie dusz” w powojennej Polsce

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2020 00:00
Jerzy Borejsza (1905-1952), Mieczysław F. Rakowski (1926-2008) – dziennikarze, redaktorzy naczelni, oficerowie polityczni Wojska Polskiego, działacze komunistyczni, "inżynierowie dusz". Obaj są symbolami komunizmu w Polsce, chociaż J. Borejsza aktywnie działał w powojennej Polsce przez kilka lat a Rakowski przez 50 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska kinematografia po II wojnie światowej

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2020 00:00
Polscy filmowcy, tak jak przedstawiciele innych grup zawodowych, ucierpieli podczas II wojny światowej. Przedstawiciele branży ginęli, emigrowali, ucierpiała też infrastruktura – sale kinowe i studia filmowe. Sama kinematografia miała także ulec zmianom związanym z nową, propagandową rolą, którą miała spełniać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bohdan Wodiczko – najwierniejszy świadek swojej epoki

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2020 23:58
– Myślę o nim nie tylko jako o dyrygencie, ale też jako o twórcy pewnego rodzaju teatru muzycznego. Bez jego dyrygowania wiele spektakli by nie zaistniało – wspominała wybitnego dyrygenta Bohdana Wodiczko muzyk i badaczka dziejów polskiej kultury muzycznej prof. Małgorzata Komorowska.
rozwiń zwiń