Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: muzyka odprowadza mnie do pracy

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2018 10:00
Lubi jeździć na nartach, pląsać w rytmie kubańskich melodii i rozmawiać z ludźmi. Ale największy podziw niezmiennie wzbudzają w nim kobiety.
Audio
  • Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: muzyka odprowadza mnie do pracy (Myślidziecka 3/5/7/Trójka)
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz
Prof. Zbigniew Lew-StarowiczFoto: Ralf Lotys (Sicherlich) [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Miał dobry start, ponieważ jego rodzinny dom przepełniony był miłością i łagodnością. Dzięki niemu jest dzisiaj wciąż pełen pasji, pogody ducha i ciekawości życia. Jest także wspaniałym przyjacielem. Tym największym był dla niego przed laty Ksiądz Popiełuszko. Gościem audycji "Myślidziecka 3/5/7" był znakomity seksuolog, profesor Zbigniew Lew-Starowicz.

Czy ktoś o takiej wiedzy i z takim bagażem doświadczeń cierpiał kiedyś z powodu zawodu miłosnego? – Każdy to przeżył. Na szczęście, miałem bardzo mądrego ojca. Gdy tylko widział, że siedzę skwaszony, od razu ustawiał mnie do pionu, rozmawiał – wspomina bohater audycji.

Gdzie najchętniej podróżuje prof. Lew-Starowicz? Czy można określić czyjś temperament jedynie patrząc w jego oczy? Tego dowiedzieć się można z dołączonego nagrania audycji. Zapraszamy do słuchania.

***

Tytuł audycji: Myślidziecka 3/5/7
Prowadzi: Katarzyna Stoparczyk
Gość: prof. Zbigniew Lew-Starowicz (seksuolog)
Data emisji: 20.01.2018
Godzina emisji: 6.05

ml

Czytaj także

Wojciech Mann o swoich zabawach z dzieciństwa

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2017 13:50
– Jak mi ojciec kupił w komisie kowbojski pistolet z plastiku, to myślałem, że będę królem całej dzielnicy – wspomina dziennikarz Trójki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Podbój świata na piechotę? To możliwe!

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2018 14:40
– Najpierw było Santiago de Compostela, miasto w północnej Hiszpanii, gdzie znajduje się grób Jakuba Apostoła. To była pierwsza wędrówka, tam zrobiliśmy z mężem tylko tysiąc kilometrów. Jak dla nas to dosyć mało – opowiada Daria Urban-Kostyk.
rozwiń zwiń