Otylia Jędrzejczak: chwile, gdy musiałam się podnieść – to moje największe sukcesy

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2020 14:00
Naszym gościem był ktoś, kto zdobył Europę, po czym sięgnął po świat, a ten nie mógł się tej osobie oprzeć.
Otylia Jędrzejczak i mali pływacy
Otylia Jędrzejczak i mali pływacyFoto: Materiały prasowe / Paweł Skraba

W Polsce trzykrotnie okrzyknięto ją najlepszym sportowcem. W jej pływackich zmaganiach dopingowały ja miliony ludzi. Sama mówi, że "na jej koleżankach popularność robi znacznie większe wrażenie, niż na niej". Czym jest dla niej prawdziwy sukces? Powiedziała kiedyś, że jest "prawie jak potrawa – smakuje wyśmienicie, lecz nie ma na niego stałego przepisu. Nie możemy go doprawić, by poprawić smak. Jedyny przepis, to systematyczna i ciężka robota". Naszym gościem była Otylia Jędrzejczak.


Posłuchaj
50:04 2020_10_03 13_07_56_PR3_Myslidziecka_357.mp3 Otylia Jędrzejczak szczerze o sobie (Myślidziecka 3/5/7/Trójka)

 

– Każdy pływak jest inny. Ja przychodziłam na basen, rozmawiałam z nim. Mówiłam mu, że nazywam się Otylia, że będziemy razem startować i prosiłam go, aby mi pomógł. Komunikowałam się z miejscem, w którym startowałam, musiałam je poznać. Tak samo z kostiumem pływackim. Moja pani psycholog mówi, że jestem bardzo sensoryczna. Muszę poczuć na sobie coś, żeby dobrze się w tym czuć – mówi mistrzyni olimpijska z Aten.

Życie na podium - Otylia Jędrzejczak/Eurosport Polska

***

Tytuł audycji: Myślidziecka 3/5/7
Prowadzi: Katarzyna Stoparczyk
Gość: Otylia Jędrzejczak (pływaczka, mistrzyni olimpijska)
Data emisji: 3.10.2020
Godzina emisji: 13.08

ml/kr

Czytaj także

Franciszek Pieczka: każdy dziadek rozpieszcza swoje wnuki

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2020 09:00
Kiedy był mały, po cichu wymknął się do kina, aby zobaczyć film pt. "Znachor". Chłopiec najpierw musiał pokonać pieszo kilkanaście kilometrów, a potem wrócić domu, w którym czekał na niego tata i… lanie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mariusz Bonaszewski: jestem człowiekiem chaotycznym

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2020 14:00
Kiedy pojawia się na scenie, trudno nie oddać mu całej swojej uwagi. Mocno zaznacza teren. Jest jak człowiek pieczątka. Po prostu niezwykle intensywnie JEST.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Hen, czyli "łobuz salonowy"

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2020 14:00
– Uchodziłem za grzeczne dziecko, co mnie denerwowało. O moim starszym bracie mówiono, że to łobuz. Wracał z podwórka posiniaczony, więc ja powiedziałem, że też jestem łobuzem, tylko salonowym – wspomina pisarz, dramaturg, reportażysta, scenarzysta filmowy Józef Hen.
rozwiń zwiń