Bohaterowie z supermarketu

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2012 12:50
Maria Sadowska w Gdyni debiutuje filmem fabularnym. Ryszarda Jaźwińskiego przekonała, że warto wstąpić na zapomniany rewir polskiego kina i przyjrzeć się bohaterom tła - tym, którzy nie załapali się na pociąg do sukcesu i zostali na peronie.
Audio
Kadr z filmu Dzień kobiet
Kadr z filmu "Dzień kobiet"Foto: fot. Jacek Drygała /www.studiomunka.pl

- "Dzień kobiet" powstał w oparciu o historie, które się dzieją, działy i dziać będą. Słyszymy o nadużyciach, mobbingu, o tym, w jaki sposób wielkie korporacje  niszczą ludzi. To się może dziać gdziekolwiek, niekoniecznie w supermarkecie - przekonuje Maria Sadowska.
Wszystkie sytuacje, które są udziałem Haliny, głównej bohaterki "Dnia kobiet" (w tej roli Katarzyna Kwiatkowska ), wydarzyły się naprawdę. - Skompilowałam różne wątki, współpracowałam ze stowarzyszeniem zrzeszającym ludzi poszkodowanych przez wielkie sieci handlowe, ale to uniwersalna opowieść, w której może się odnaleźć każdy - podkreśla artystka.

"Dzień kobiet” gdyńska publiczność przyjęła entuzjastycznie, wczoraj odbyła się dodatkowa projekcja filmu. I choć Sadowska na festiwal przyjechała bez dystrybutora, to na pewno po Gdyni wszystko się zmieni i będzie mogła zrealizować swoje marzenie, czyli ze swoim filmem dotrzeć do ludzi, także tych, których w "Dniu kobiet" sportretowała.
Skąd pomysł na film o nadużyciach w dużych sieciach handlowych, dowiesz się, słuchając całej audycji "Fajny film – 10 maja 2012".

Gdynia Film Festival potrwa do soboty. Zapraszamy do słuchania Trójkowych relacji Ryszarda Jaźwińskiego z Gdyni :
- w piątek w "Zapraszamy do Trójki - popołudnie" (godz. 18.35),
- w niedzielę w "Trójkowo, filmowo" (godz. 14.00).
Audycji "Fajny film" słuchajcie od poniedziałku do czwartku o godz. 10.30 .

(ed)

Czytaj także

"Bez wstydu", czyli kazirodcza miłość i pokoleniowa sztafeta

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2012 13:05
Na gdyńskim festiwalu Filip Marczewski pokazał swój debiutancki pełnometrażowy film fabularny. W Trójce przyznał, że nie bez stresu prezentował go ojcu Wojciechowi, znanemu jako twórca "Ucieczki z kina Wolność" czy "Weisera".
rozwiń zwiń