X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Początki zespołu Dezerter. "Byliśmy trochę głupi, trochę odważni"

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2013 20:30
- Ustaliliśmy, kto na jakim instrumencie będzie grał. To była sprawa dość przypadkowa, bo nikt z nas nie miał wcześniej żadnego doświadczenia. Ja grałem pierwszą próbę na kartonowych pudłach - wspomina Krzysztof Grabowski, perkusista zespołu Dezerter.
Audio
  • Część 1. historii "Jeszcze żywego człowieka” Dezertera ("Historia pewnej płyty")
Warszawa 28.10.2004. Stodoła. Koncert polskiego zespołu Dezerter. Skład: Robert Robal Matera  gitara, wokal (od 1981) Krzysztof Grabowski  perkusja (od 1981) Jacek Chrzanowski  gitara basowa (od 2000).
Warszawa 28.10.2004. Stodoła. Koncert polskiego zespołu Dezerter. Skład: Robert "Robal" Matera – gitara, wokal (od 1981) Krzysztof Grabowski – perkusja (od 1981) Jacek Chrzanowski – gitara basowa (od 2000). Foto: PAP/Rafał Nowakowsk

Przyszli członkowie zespołu Dezerter poznali się w szkole elektronicznej. - To był rok 80., festiwal Solidarności. My mieliśmy po  17, 18 lat. i zaczęła się rodzić w nas potrzeba wyrażenia własnego zdania. Jedyne, co nam przyszło do głowy, to założenie zespołu. Było nas w klasie czterech chłopaków, którzy zaczęli się interesować punk rockiem, choć nie wiedzieliśmy jeszcze, o co dokładnie w tym chodzi - mówi Krzysztof Grabowski, perkusista zespołu. 

Robert Matera, gitarzysta i od 1986 r. wokalista grupy, opowiada, że on i jego koledzy patrzyli na PRL-owską rzeczywistość z pewnym przerażeniem. - Najgorsza była beznadzieja, która była wszechogarniająca, więc hasło "no future" (brak przyszłości), które przyszło z angielskim punkiem, utkwiło w nas bardzo głęboko - mówi.
Na pomysł założenia Dezertera wpadł Krzysztof Grabowski. - To było na pracach społecznych w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie porządkowaliśmy teren PKP. Rzuciłem wtedy nieśmiało Robertowi: "Słuchaj, może byśmy sobie zespół założyli". I on się zgodził - wspomina w "Historii pewnej płyty".
Perkusista podkreśla, że członkowie grupy nie tylko swoją muzyką, ale i wyglądem wyróżniali się na tle PRL-owskiej szarzyzny. - Ale to był też cel punk rocka, żeby pobudzić, ocknąć, poruszyć społeczeństwo.  To była wielka odwaga, bo było się narażonym na ataki milicji, ale także osób z marginesu - wyjaśnia.
Dlaczego podczas koncertu w Jarocinie, 1 sierpnia 1984, zespołowi odcięto dźwięk? Czemu musiał zmienić nazwę z SS-20 na Dezerter? 

Robert Matera, gitarzysta i od 1986 r. wokalista grupy, opowiada, że on i jego koledzy patrzyli na PRL-owską rzeczywistość z pewnym przerażeniem. - Najgorsza była beznadzieja, która była wszechogarniająca, więc hasło "no future" (brak przyszłości), które przyszło z angielskim punkiem, utkwiło w nas bardzo głęboko - mówi. 

Więcej muzyki w Trójce >>>

Na pomysł założenia Dezertera wpadł Krzysztof Grabowski. - To było na pracach społecznych w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie porządkowaliśmy teren PKP. Rzuciłem wtedy nieśmiało Robertowi: "Słuchaj, może byśmy sobie zespół założyli". I on się zgodził - wspomina w "Historii pewnej płyty".

Perkusista podkreśla, że członkowie grupy nie tylko swoją muzyką, ale i wyglądem wyróżniali się na tle PRL-owskiej szarzyzny. - Ale to był też cel punk rocka, żeby pobudzić, ocknąć, poruszyć społeczeństwo.  To była wielka odwaga, bo było się narażonym na ataki milicji, ale także osób z marginesu - wyjaśnia.

Dlaczego podczas koncertu w Jarocinie, 1 sierpnia 1984 roku, zespołowi odcięto dźwięk? Czemu musiał zmienić nazwę z SS-20 na Dezerter? 
Zapraszamy do wysłuchania pierwszej części opowieści o początkach zespołu. Na drugą część zapraszamy w sobotę, 23 marca, o godz. 18.00.

"Historię pewnej płyty" przygotowali Anna Gacek i Tomasz Żąda.

Zobacz więcej na temat: MUZYKA płyta

Czytaj także

Wspominamy szaleństwa dawnych Jarocinów

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2011 05:20
Z okazji 31. rocznicy I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Młodej Generacji swoje jarocińskie przygody na antenie Czwórki wspominali Olaf Deriglasoff oraz Krzysztof Grabowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Robert "Robal" Matera: Dezerter to aktualny przekaz z lat 80.

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2013 11:27
- Od '81 roku świat zmienił się diametralnie, szczególnie ten kraj, w którym my żyjemy. Inaczej wygląda życie, więc i inaczej działamy - mówi Robert "Robal" Matera. - Jak zakładaliśmy zespół było ciężko i trzeba było sobie radzić.
rozwiń zwiń