X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Muzyczne fascynacje Roberta Amiriana spojone łagodnością

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 01:35
Znakomity kompozytor i producent. Uczestniczył w nagrywaniu wielu płyt, ale album solowy nagrał tylko jeden. Robert Amirian w "Historii pewnej płyty" opowiadał o "Bardzo niebieskich migdałach".
Audio
  • Historia "Bardzo niebieskich migdałów" (Historia pewnej płyty/ Trójka)
Muzyczne fascynacje Roberta Amiriana spojone łagodnością
Foto: grz3gorz/sxv.hu/cc

Amir, znaczy po ormiańsku książę. – Mój ojciec był Ormianinem wychowanym i urodzonym w Armenii, a jego matka Rosjanką. Ja jestem bardzo spolszczony. Urodziłem się w Warszawie, wychowywałem się w różnych miejscach, bo podróżowaliśmy pomiędzy Armenią a Polską. Też bardzo często byliśmy w Moskwie, gdzie rodzice się poznali.
W liceum zaczął grać na gitarze. Potem poznał młodziutką, ogoloną na jeża Kasię Kowalską. – Poznaliśmy się w Cafe Murzynek. Wtedy zaczęliśmy w kuchni próbować pierwszych własnych podrygów. Okazało się, że jest to coś, co nas najbardziej kręci. Nawet jeśli nie było to na światowym poziomie, był to przejaw życia, pewnej kreatywności – opowiada Amirian.
Oczywiście, nie było wówczas cyfrowych nośników, więc wszystkie swoje utwory nagrywali na kasety. – To wszystko było czysto akustyczne. Zestaw muzyków był przedziwny. Nawet się pojawił Mikołaj Pietrzak, syn Jana Pietrzaka. Opieraliśmy się głównie na własnych piosenkach. Kasia lubiła i umiała śpiewać piosenki innych wykonawców, co nie jest częstym darem – mówi Amirian.
- Zwróciliśmy na niego uwagę, bo to był szalenie zdolny człowiek – mówi o Amirianie Andrzej Puczyński. Na jego solowej płycie, jak podkreśla sam artysta, jest absolutnie wszystko. Oprócz może trash metalu, umieścił na niej przeróżne fascynacje muzyczne, które spaja spokój i łagodność. – To była fajna postać. Bardzo kolorowa. Wydawało mi się, że jego fajne kompozycje i podejście do muzyki plus niespotykana postać mogą być ciekawym rozwiązaniem na zorganizowanie dla niego samego przedsięwzięcia pod tytułem płyta – dodaje Kuczyński. Jego płyta nie była albumem debiutanta, bo miał już duże doświadczenie muzyczne. – Uważam, że te jego piosenki się podobały. Nie było kłopotu, by ktoś z nim zaśpiewał, czy zagrał – mówi Puczyński.
Zagrał w duecie z Kayah, piosenkarką, którą do dziś uważa za "największą diwę". - Kayah ma dobry gust i wybiera takie różne rzeczy. Jeśli oddaje komuś swój głos do duetu, to myślę, że musiała tego posłuchać i stwierdziła, że jest to fajne, że to jej się podoba i dlatego zaśpiewała z nim duet. Rzeczywiście Kayah miała wówczas pozycję, a Robert był debiutantem – opowiada Marek Niedźwiecki.
Album "Bardzo niebieskie migdały" ukazał się w 1996 roku. Opowiedali o nim: Robert Amirian, Andrzej Puczyński - ówczesny szef PolyGram Polska i Marek Niedźwiecki - dziennikarz Trójki. Posłuchaj całej rozmowy!

Program przygotował Tomasz Żąda.

(sm)

Zobacz więcej na temat: MUZYKA Tomasz Żąda Trójka

Czytaj także

Dezerter: nagrywaliśmy w kinie "Tęcza"

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2013 19:15
Jak przyznają muzycy, fani coraz bardziej naciskali na publikację dawnych nagrań czy niepublikowanych utworów. Tak powstał album "Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera". Odzew na płytę był niesamowity, choć jakość nagrań była różna. - Ludzie dzwonili i pisali mówiąc, że słuchali jej ze łzami w oczach – wspominają muzycy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

IRA "Mój dom": "Ta płyta ustawiła nas na kilka lat"

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2013 21:30
- Bardzo ważnym momentem był dla nas występ Jarocinie. Wtedy cała Polska zobaczyła nas na scenie. To co innego niż płyta, po jej wydaniu mówiono nawet, że jesteśmy dziećmi prominentów i ktoś inny za nas nagrał "Mój dom". Ten występ pokazał, że jesteśmy prawdziwym zespołem - wspominał Kuba Płucisz.
rozwiń zwiń