Seria wpadek w MSZ. "Głupota czy sabotaż"?

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2012 18:00
- MSZ naciskał na "Rzeczpospolitą", by nie publikować krytycznego tekstu o wysłaniu PiT-ów na Białoruś – ujawnił naczelny tej gazety w Trójce. Jak podkreśla: zamiast walczyć z mediami, MSZ powinien przyznać się do błędów i co najważniejsze, poinformować, jak je rozwiąże.
Audio
Siedziba polskiego MSZ
Siedziba polskiego MSZFoto: Gnesener1900/Wikimedia Commons/CC

Jeden po drugim wychodzą na światło dzienne kolejne błędy MSZ. W środę okazało się, że na ogólnodostępnym portalu umieszczono dane z bazy MSZ dotyczące pomocy dla białoruskiej opozycji. Wcześniej ujawniono fakt, że PIT-y, i to w kopertach z logo MSZ, wysłano opozycji na Białoruś. Wyszło na jaw, że Aleś Bialacki przed aresztowaniem informował polską ambasadę, by nie przekazywać danych o jego koncie na Białoruś. Była afera w konsulacie w Łucku na Ukrainie i to jeszcze bynajmniej nie koniec czarnej serii.

Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" mówił w Trójce, że resort próbował przeszkodzić publikacji krytycznego tekstu. - Kiedy pisaliśmy o wysyłaniu pocztą PiT-ów dla opozycji białoruskiej, niewiarygodna była presja, jaką MSZ usiłował wywrzeć na "Rzeczpospolitą", żeby tego nie publikować. Na co dzień publikujemy wiele tekstów i materiałów, które odnoszą się do nieskuteczności czy błędów administracji państwowej, ale rzadko spotykamy się z taką presją i próbą wywierania nacisku – ujawnił dziennikarz.

Zofia Wojtkowska z "Wprost" zgodziła się, że szef MSZ jest bardzo wyczulony na to, co się o nim pisze. Dziennikarka dodała, że w przypadku jej medium, po jednym z tekstów w tygodniku "Wprost” "na Twitterze toczył pianę”.- Wolałabym, żeby tę swoją wrażliwość skierował w stronę ludzi, których zamykają 200 km od niego za granicą do więzienia. I poprosił swoich urzędników, żeby myśleli. A jeśli ktoś robi to specjalnie? Jesteśmy w świecie, gdzie pewne agentury wpływów też istnieją. To też musimy brać pod uwagę – powiedziała dziennikarka. – Więc może lepiej przyjrzeć się, kto tam pracuje i wyrzucić idiotów, i tych, którzy robią to specjalnie – dodała publicystka.

Jej podejrzenie budzi fakt, że tak wiele niedociągnięć zdarza się w tak krótkim czasie. - Zastanawiam się, czy to głupota, czy sabotaż. Trudno uwierzyć, w taki zbieg okoliczności, że tydzień po tygodniu widzimy błędy, które nie zaskutkują tym, że ktoś zapłaci 5 zł, ale tym, że ktoś może pójść do więzienia – mówiła Zofia Wojtkowska.

Według redaktora naczelnego "Rz.", Radosław Sikorski powinien nabrać powietrza i spotkać się z mediami, opinią publiczną, przyznać się, co źle  poszło, co robiono źle i co MSZ chce zmienić, jakie podjęte zostaną działania. – Zamiast negować i mówić, że to media się uwzięły, i się znęcały – to lepiej ”jeśli się jest pijanym położyć się do łóżka” - podkreślił Tomasz Wróblewski.

Rozmawiał Krystian Hanke.

"Komentatorów" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o 8.35. Zapraszamy.

agkm

Czytaj także

Wyciek z MSZ: "sprawa dla sejmowej komisji"

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2012 18:00
Sprawą wycieku z MSZ danych dotyczących pomocy rozwojowej powinna zająć się sejmowa komisja spraw zagranicznych - uważają posłowie PiS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Szef MSZ powinien oddać się do dyspozycji premiera"

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2012 22:30
Sprawą wycieku z MSZ danych dotyczących pomocy rozwojowej powinna zająć się sejmowa komisja spraw zagranicznych - uważają posłowie PiS. Wiceszef Fundacji Helsińskiej Adam Bodnar ocenił, że szef MSZ powinien się oddać do dyspozycji premiera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wyciek danych z MSZ o białoruskiej opozycji

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2012 17:00
Wewnętrzna baza danych MSZ dotycząca pomocy rozwojowej zawierająca m.in. opisy projektów z ich celami politycznymi, kwoty na wsparcie opozycji białoruskiej, znalazła się na ogólnodostepnym portalu internetowym.
rozwiń zwiń