Zdzisława Sośnicka - sława, która nie przemija

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2014 21:00
- Do siedemnastego roku życia w ogóle nie śpiewałam, nie wiedziałam, że umiem - mówi w rozmowie z Jerzym Sosnowskim Zdzisława Sośnicka - niespokojny duch i jeden z najlepszych głosów w historii polskiej muzyki rozrywkowej (blisko trzy oktawy!).
Audio
  • Zdzisława Sośnicka - sława, która nie przemija (Trójkowy wehikuł czasu)
Fragment okładki Antologii Zdzisławy Sośnickiej
Fragment okładki "Antologii" Zdzisławy SośnickiejFoto: materiały promocyjne

Niejeden słuchacz z pewnością wspomina ją z sentymentem jako Smutną Księżniczkę z filmu "Akademia Pana Kleksa" (1983). Ale my, jak zwykle, cofamy się dalej: do II Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie (1963), na którym pojawiła się jako osiemnastolatka i po którym poszła na studia muzyczne... Później był w jej karierze etap bigbitu, słabo pamiętany, bo lepiej zapadł w pamięć jej występ w zupełnie innej konwencji na festiwalu w Opolu.

Artystka wspominała po latach w radiu: "Piosenka 'Dom, który mam' nie była wykładnią tego, co potrafię, ale niestety mój głos, który mnie predestynował do takich piosenek, pozwolił ją zaśpiewać w taki sposób (...), że stała się moim pierwszym wielkim przebojem i zaczęto mnie kojarzyć nieuchronnie już od tej pory z tym wielkim śpiewaniem, wielkim belcantem" Po czterech latach zaproponowała jednak coś zupełnie innego: nowoczesną muzykę taneczną z elementami disco i soulu. A nie był to koniec jej poszukiwań...

Zdzisława Sośnicka odnalazła się też znakomicie w musicalach. Na płycie "Odcienie samotności" z roku 1979 znalazł się utwór z musicalu "Evita" w wykonaniu artystki - po polsku. - To było pierwsze spotkanie z musicalami. Ktoś z moich najbliższych znajomych podarował mi płytę z taką dedykacją: "Powinnaś to zaśpiewać" i właściwie zainteresował mnie w ten sposób musicalami. Ja mam klasyczne wykształcenie i dla mnie to taki pomost, w którym mogę z muzyki klasycznej czerpać garściami, a równocześnie przejść do innej formy niż śpiew czy opera - mówi Zdzisława Sośnicka w "Trójkowym wehikule czasu".

Artystka wspomina także w audycji lata 70., kiedy to jeździła wynajmowanymi autobusami na recitale po Polsce. - Jeśli chodzi o hotele, to zawsze mieliśmy najlepsze, ale mój mąż i tak woził klucze hydrauliczne, bo w hotelach zazwyczaj nie działały krany, nie było ciepłej albo zimnej wody. Nie działały też kaloryfery - albo były zimne, albo temperatura dochodziła w nich do stu stopni i wszystko wokół schło na pieprz, włącznie z moim wokalem - śmieje się piosenkarka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Jerzego Sosnowskiego, w której Zdzisława Sośnicka opowiada także m.in. o tym, dlaczego przed laty nie chciała wyjechać z Polski za granicę, gdzie jej talent mógłby rozkwitać bez przeszkód...

Na "Trójkowy wehikuł czasu" zapraszamy w każdą sobotę od 15.05 do 16.00. Audycję przygotowują Agnieszka Obszańska i Jerzy Sosnowski.

(fbi/mc)

Czytaj także

Hybrydy. Bardziej "warszawkowatego" miejsca w stolicy nie było

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2014 20:00
Przy ul. Mokotowskiej, w pałacyku, w którym przed stuleciem mieszkał Józef Ignacy Kraszewski, znalazł w roku 1957 siedzibę klub studencki. Za jego nazwę przyjęto tytuł jednej z powieści Kraszewskiego - Hybrydy. Opowiada o nim gość audycji "Trójkowy wehikuł czasu" Sławomir Rogowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Sosnowski: polska muzyka ponad wszystko

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2014 14:30
- Moja starsza siostra sprawiła, że w kołysce będąc słyszałem Kasię Sobczyk, Czerwono-Czarnych, Skaldów i przede wszystkim Czerwone Gitary. Stąd wzięła się moja skłonność do muzyki lat 60. - opowiadał Jerzy Sosnowski w audycji "Ja tu gram".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wehikuł dla fonoamatorów

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2014 18:08
"Trójkowy Wehikuł Czasu" powraca po wakacyjnej przerwie - z nowym sygnałem i nową energią w muzycznym silniku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dla takiej postaci jedna audycja to za mało...

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2014 12:15
Sobotni gość Jerzego Sosnowskiego grał w Chochołach, Akwarelach, grupie Niemen Enigmatic, potem współpracował m.in. z Grupą Organową Krzysztofa Sadowskiego, Tadeuszem Woźniakiem, z zespołem Bemibem...
rozwiń zwiń