Podhale 100 lat temu i dziś – dwa różne światy?

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2021 15:13
– Rozmawiałyśmy ze starszymi góralami ze skalnego Podhala, zbierałyśmy historie, wspomnienia do książki. Jedno z pytań, które zadawałyśmy, dotyczyło tego, czy nasi rozmówcy chodzili dawniej w góry. Prawie każda z tych osób odpowiadała "na góry, na Giewont się patrzy" – mówiła Barbara Caillot współautorka książki, wyjaśniając genezę tytułu "Na Giewont się patrzy".
Widok na Tatry i Giewont z Murzasichla
Widok na Tatry i Giewont z MurzasichlaFoto: Shutterstock.com/sanzios

Oficyna Wydawnicza Oryginały Oficyna Wydawnicza Oryginały

Dzieląc się swoją fascynacją Podhalem i jego dawnymi czasami, przyznała, że tym, co ją najbardziej urzeka, jest… egzotyka – To był zupełnie inny świat. Jak się jedzie do Indii, to wszystko jest inne. Ale tutaj? Nie mogłyśmy uwierzyć, że życie wyglądało tak inaczej. Ludzie czytali przy lampie naftowej, mieszkali w czarnej i białej izbie, wszystko mieli z własnego podwórka, byli całkowicie samowystarczalni. Jeździli na nartach zrobionych przez wujka. To było fascynujące. Jak się dziś chodzi po Krupówkach to można nie mieć pojęcia, że tak blisko i tak niedawno mogło tak być – przyznaje.

Posłuchaj
07:03 _PR3_AAC 2021_01_09-08-16-17 na giewont sie patrzy.mp3 Podhale sprzed kilkudziesięciu lat. Historie zapisane we wspomnieniach (Zapraszamy na weekend/Trójka)

 

Bohaterowie książki to mieszkańcy gminy Kościelisko, którzy na Podhalu spędzili całe życie i pamiętają czasy przedwojenne i okupację. – Wszyscy mają ponad 85 lat – dodaje Barbara Caillot. Kultura, w której wzrastali, wciąż jest żywa. – To nie jest skansen. Jeszcze na co dzień bardzo pielęgnują tę kulturę. Ubierają się po góralsku na święta, muzyka jest żywa, ale też pasterstwo się odnawia. Ona wciąż jest obecna, trzeba tylko wyjść z Zakopanego, skręcić w małe dróżki – zachęca współautorka książki. 


Widok na Giewont, zdjęcie wykonano w 1928 roku, fot. NAC/Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji Widok na Giewont, zdjęcie wykonano w 1928 roku, fot. NAC/Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji

W rozmowie z Piotrem Firanem Barbara Caillot opowiadała także o losach tradycyjnego domu dziadków, stojącego w Kościelisku, do którego wraz z rodzicami i rodzeństwem podróżowała co roku 1700 kilometrów z Francji, w której dorastała. 

Barbara Caillot/'Na Giewont się patrzy' - Oficyna Wydawnicza Oryginały | TPN

***

Tytuł audycji: Zapraszamy na weekend
Prowadzi: Piotr Firan
Gość: Barbara Caillot (współautorka książki pod tytułem "Na Giewont się patrzy") 
Data emisji: 9.01.2021
Godziny emisji: 8.16

gs

Czytaj także

Czy Rysy wciąż rosną?

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2020 07:00
Czy Rysy są wyższe o 2 metry, niż dotąd sądzono? Najnowsze doniesienia kartografów zdają się to potwierdzać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Księżycowe Granie": koncerty w górskich schroniskach

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2020 12:45
Z powodu pandemii i obostrzeń sanitarnych wiele wydarzeń kulturalnych odbywa się wirtualnie. Tak też jest z rozpoczętym zaraz po wakacjach cyklem koncertów "Księżycowe Granie". Mimo to, a może właśnie dlatego, cieszą się one wielką popularnością.
rozwiń zwiń