Konwój z pomocą dla Ukrainy, czyli rosyjska gra z sąsiadem

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2014 17:24
Rosyjski konwój z pomocą humanitarną nie będzie przekraczał granicy w obwodzie charkowskim, ale ługańskim - takie są nieoficjalne informacje. W konwoju jedzie 280 ciężarówek. - Zakładam, że jest w nich pomoc humanitarna - mówi gość audycji "Trzy strony świata" Paweł Lickiewicz z portalu eastbook.eu.
Audio
  • Konwój z pomocą dla Ukrainy, czyli rosyjska gra z sąsiadem (Trzy strony świata/Trójka)
Konwój z rosyjską pomocą humanitarną
Konwój z rosyjską pomocą humanitarną Foto: EPA/KIRILL USOLTSEV/MOE-ONLINE.RU

Jak dowiedziała się ukraińska agencja Unian ze źródeł w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych rosyjski konwój nie dojedzie tam, gdzie wcześniej planowano - czyli na przejście graniczne Płetenowska w obwodzie charkowskim. Przy przejściu znajdował się zorganizowany przez ukraińskie służby obóz, w którym miano dokonać przeładunku pomocy humanitarnej z rosyjskich ciężarówek. Obóz jest likwidowany, oczekujące tam służby i wolontariusze odjeżdżają.

Pojawiają się nieoficjalne informacje, że kolumna zmierza do przejścia Izwarine - to miasto położone kilkadziesiąt kilometrów na południe od zajętego przez separatystów Ługańska.

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".

- Ważne jest to gdzie konwój przekroczy granicę. Jeśli zrobiłby to od strony regionu ługańskiego - tam odbywają się w tym momencie walki - to pomocy nie mogliby przejąć Ukraińcy, ale separatyści. Wtedy bojówkarze rozdawaliby pomoc humintarną. Byłoby to też uznanie separatystów za stronę w konflikcie. Jeśli zaś konwój wjechałby od strony Charkowa, to wtedy mógłby go przejąć Czerwony Krzyż. Pomoc rozdawaliby wtedy Ukraińcy - mówi gość audycji "Trzy strony świata".

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Przedstawiciel misji Czerwonego Krzyża na Ukrainie Andre Loersch powiedział, że wciąż brakuje pełnej informacji o rosyjskim konwoju. Wśród kwestii technicznych, które wymagają uzgodnień, jest i pytanie, czy te ciężarówki będą mogły przejechać przez granicę rosyjsko-ukraińską i gdzie to się stanie - powiedział Loersch. Zaznaczył, ze sprawy te są uzgadniane na szczeblu międzypaństwowym. Ukraiński premier Arsenij Jaceniuk skrytykował w środę Rosję za transport pomocy humanitarnej dla wschodniej Ukrainy. Zaznaczył, że "poziom rosyjskiego cynizmu nie ma granic". Dodał, że taką pomoc Ukraina może przyjąć jedynie od Czerwonego Krzyża.

- W tych ciężarówkach jest pomoc humanitarna. Tu akurat Rosjanie nie mijają sie z prawdą. Szum medialny nie sprzyja przewożeniu materiałów, których nie można przesyłać przez granicę. Żołnierze i broń na co dzień przekraczają granice i nie jest potrzebny żaden konwój, żeby ich na Ukrainę dostarczać - mówi gość Ernesta Zozunia.

Do słuchania audycji "Trzy strony świata" zapraszamy w poniedziałki i środy o godz. 16.45.

(PAP,IAR, Trójka, mp)

Czytaj także

Konflikt na wschodzie Ukrainy zostanie zamrożony na kilka lat?

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2014 20:36
- Wierzymy Putinowi, że uszanuje wybór Ukraińców, bo nie ma wyboru. Poparcie udzielone Poroszence w wyborach jest bardzo duże. To jest partner, z którym trzeba rozmawiać. Jednak nie do końca wiemy, co Rosjanie będą chcieli u Poroszenki wytargować, jeśli chodzi o wschodnią Ukrainę - ocenia prof. Tomasz Stryjek z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rosja zakręciła kurek z gazem Ukrainie. Co z dostawami do Europy?

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2014 17:55
Rosyjski Gazprom, zgodnie z zapowiedziami ogłosił, że odcina dostawy gazu dla Ukrainy z powodu sporu o zaległe należności i cenę przyszłych dostaw. Strona ukraińska potwierdziła, że dopływ gazu dla niej został odcięty. Zdaniem Wojciecha Jakubika z portalu biznesalert.pl - gościa audycji "Trzy strony świata" - ta sytuacja nie wpłynie na tranzyt surowca na zachód Europy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Katastrofa malezyjskiego boeinga. "Oczy świata znów będą patrzeć na Ukrainę"

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2014 22:33
- Jestem pewien, że administracja Poroszenki zechce udowodnić krajom zachodnim, że był to akt terrorystyczny, że wina nie leży po stronie Ukrainy. To będzie priorytet rządu - mówi w Trójce Jewgienij Worobiow z PISM.
rozwiń zwiń