"Z najwyższej półki": Magdaleny Grzebałkowskiej opowieść o roku 1945

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2015 17:53
Po znakomitej biografii rodziny Beksińskich dobrze znana naszym Słuchaczom reporterka znów to zrobiła! Napisała świetną książkę.
Audio
  • "Z najwyższej półki": Magdaleny Grzebałkowskiej opowieść o roku 1945 (Z najwyższej półki/Trójka)
Ten, kto spokojnie przeżył rok 1945, miał prawdziwe szczęście - mówią bohaterowie reportaży Magdaleny Grzebałkowskiej
Ten, kto spokojnie przeżył rok 1945, miał prawdziwe szczęście - mówią bohaterowie reportaży Magdaleny Grzebałkowskiej Foto: źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe/ nac.gov.pl

Tym razem opowiada w niej o codziennym życiu w niecodziennym czasie, tuż przed i zaraz po zakończeniu II wojny światowej. W Polsce.

(Nie)codzienność na granicy wojny i pokoju>>>

Większość z nas nie pamięta tamtego roku. Być może zdążyliśmy zapytać pradziadków, dziadków, rodziców: jak to było, gdy skończyła się wojna? Tańczyliście z radości, padaliście sobie w objęcia na ulicach, odetchnęliście z ulgą? Większość z nas zadziwiłaby zapewne odpowiedź: dla wielu to był czas lęku, trwogi, niepokoju. Bo jak mówią bohaterowie reportaży Magdaleny Grzebałkowskiej: ten, kto spokojnie przeżył rok 1945, miał prawdziwe szczęście.

Beksińscy okiem Magdaleny Grzebałkowskiej: też myślałam, że to fatum>>>

/

Nowa książka świetnej reporterki to jedenaście tekstów oraz ogłoszenia z gazet, między innymi z "Życia Warszawy", "Dziennika Bałtyckiego" i "Dziennika Polskiego" (ich fragmenty, odczytane przez redaktorów Manna i Nogasia w piątkowy poranek można znaleźć tu>>> ). Autorka szuka świadków wydarzeń sprzed siedemdziesięciu lat.
Tych, którzy szabrowali, wchodzili do poniemieckich domów i zabierali własność, uznawali te wszystkie firanki, garnki, szafy, fortepiany za swoje. Ale czy mamy prawo ich oceniać? Co wiemy o tym, jak ludzki organizm odreagowuje sześć lat okupacji, życia w ciągłym strachu?
Tych, których przesiedlono i kazano zamieszkać w nowych domach, z których właśnie wygnano dotychczasowych mieszkańców. Lub do takich, w których dotychczasowi mieszkańcy przez kilkanaście miesięcy jeszcze mieli pozostać. Co wiemy o takiej koegzystencji? Czy zawsze na pierwszy plan wychodziła chęć zemsty?
Tych, którzy powracali do miast i szukali szczątków dawnych mieszkań. Wchodzili w gruzy, po trupach powstańców, jak w Warszawie. Wchodzili do zachowanych kamienic, ale nie wiedzieli, czy już na zawsze będzie to ich nowy adres, jak we Wrocławiu.
Tych, którzy uciekali, brnęli kilometrami po skutym lodzie Zalewie Wiślanym, patrząc, jak sąsiedzi – z całym dobytkiem – nagle topią się w przeręblu. Czy wiemy, jakie to uczucie? Czy byli winni tylko dlatego, że urodzili się, żyli jako obywatele III Rzeszy?
I tak dalej, dalej, dalej...
Na te i inne pytania szukała odpowiedzi Magdalena Grzebałkowska. W tym wydaniu "Z najwyższej półki" rozmawiamy o książce "1945. Wojna i pokój", która otrzymała Trójkowy Znak Jakości. Poruszymy zaledwie kilka wątków.
Zapewniam: to fascynująca lektura!
Polecam nieustająco profil audycji na FB, działający także między kolejnymi wydaniami programu. A od dziś są nas już ponad 33 tysiące!
Michał Nogaś
ksiazki@polskieradio.pl

Magdalena
Magdalena Grzebałkowska i Michał Nogaś w obiektywie Filipa Springera

Czytaj także

Wrocław - miasto, które pokochał Tadeusz Różewicz i Jerzy Grotowski

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2015 14:27
Wyjątkowe miejsca przyciągają wyjątkowych ludzi, a wyjątkowi ludzie budują klimat miejsc. Tak jest w przypadku Wrocławia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Izabella Cywińska: napisanie tej książki było moim obowiązkiem

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2015 03:22
Izabella Cywińska to naiwna optymistka, która uważa, że warto być upartym. - Od dziecka taka byłam, ale nie wiem dlaczego. Wymyśliłam sobie, że tak trzeba - opowiada.
rozwiń zwiń

Czytaj także

(Nie)codzienność na granicy wojny i pokoju

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2015 10:13
"1945. Wojna i pokój" Magdaleny Grzebałkowskiej to jedenaście reportaży o tym, jak 70 lat temu wyglądało życie w Polsce. - To najwspanialsza z możliwych praca reporterska - mówi o publikacji Michał Nogaś.
rozwiń zwiń