Warsztaty umierania, czyli o Japonii po kataklizmie

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2016 22:00
Jak mieszkańcy regionu Tōhoku, na północnym zachodzie Japonii, odbudowują swój świat? Czy potrafili pogodzić się ze śmiercią najbliższych, nagłą utratą wszystkiego dookoła? Odpowiedzi na te i inne pytania poszukiwała Katarzyna Boni.
Audio
  • Warsztaty umierania, czyli o Japonii po kataklizmie (Z najwyższej półki/Trójka)
Katarzyna Boni wielokrotnie odwiedziła tereny, na których doszło do tsunami (na zdjęciu fragment okładki książki Ganbare Warsztaty umierania)
Katarzyna Boni wielokrotnie odwiedziła tereny, na których doszło do tsunami (na zdjęciu fragment okładki książki "Ganbare! Warsztaty umierania")Foto: mat. promocyjne

Mocna, dobra książka. Przejmująca, ale i w wielu miejscach tchnąca nadzieją, optymizmem. Opowieść o tych, którzy swoje życie będą już na zawsze dzielili na czas przed i po 11 marca 2011 roku... To właśnie tego dnia u wybrzeży Honsiu zatrzęsła się ziemia, a następnie w głąb lądu wdarło się tsunami, fale w niektórych miejscach miały kilkadziesiąt metrów wysokości! Co więcej, doszło do awarii w elektrowni atomowej Fukushima Daiichi. Zginęły tysiące osób, całe miasta "złożyły" się jak domki z kart.

Katarzyna Boni, debiutantka - jeśli nie liczyć jej, wspólnej z Wojciechem Tochmanem, książki "Kontener" o syryjskich uchodźcach w obozie w Jordanii - wielokrotnie odwiedziła tereny, na których doszło do tragedii. Rozmawiała z rodzinami ofiar, z tymi, którzy walczyli z żywiołem, ostrzegali świat przed promieniowaniem, szukali ciał... Wysłuchała ich, bo wielu z nich chciało rozmawiać. Wielu z nich do dziś szuka sposobu, drogi na pogodzenie się z odejściem ukochanych, na przeżycie traumy, na rozpoczęcie nowego życia. Przywiezione z Japonii reportaże zamknęła w zbiorze "Ganbare! Warsztaty umierania", książce, której wielu doświadczonych autorów mogłoby jej pozazdrościć. To mądre, dojrzałe teksty.


W tym wydaniu "Z najwyższej półki" rozmawialiśmy o tym, jak kataklizm z 11 marca 2011 roku zmienił Japonię, o niektórych bohaterach książki. W tym o panach Masaakim i Yasuo. Obaj stracili w piątkowy poranek, w marcu 2011 roku, swoich bliskich, jeden z nich córkę, drugi - żonę. "Widzieli sandały, których podeszwy porastają wodorosty, i kalosze, które służyły za kryjówkę dla jeżowców z długimi czarnymi kolcami. Widzieli materace w kwiatki, pod którymi spały ośmiornice. Widzieli pralki, w których bębnach mieszkały niebiesko-żółte ślimaki morskie, i przenośne wentylatory, obok których chowały się płaszczki. A kiedyś pod wodą znaleźli portfel, raz album ze zdjęciami i podpisane wypracowanie. Ale oni chcieliby znaleźć kości". Odwiedziliśmy też tytułowe warsztaty umierania. Uczestnicy otrzymują dwadzieścia kartoników, zapisują na nich ważne dla siebie przedmioty, miejsca, a przede wszystkim - imiona najbliższych im osób. A potem, stopniowo, zamykając i otwierając oczy, pozbywają się czegoś lub kogoś. Wyrzucają do kosza... Szukają odpowiedzi na pytanie o to, co w życiu najbliższe, z czym lub kim chcieliby spędzić ostatnie chwile...

***

Tytuł audycji: Z najwyższej półki
Prowadził: Michał Nogaś
Gość: Katarzyna Boni
Data emisji:
17.07.2016
Godzina emisji: 21.08

mn/mk


PS Przypominam, że nieustająco działa profil audycji na FB >>>

Czytaj także

Haiti - państwo doświadczone przez naturę i ludzi

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2016 13:15
O trudnej, pełnej bólu historii Haiti opowiada książka pt. "Niedziela, 4 stycznia" autorstwa jednego z najwybitniejszych haitańskich pisarzy - Lyonela Trouillota.
rozwiń zwiń