Siedem grzechów głównych rowerzystów

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2020 10:27
Spięcia na linii rowerzyści-kierowcy zdarzają się codziennie. I jedni i drudzy nie są bez grzechu, jednak w audycji postanowiliśmy skupić się na kwestiach, które powinni poprawić w swoim zachowaniu na drodze właściciele dwóch kółek. Właśnie o nich opowiedział nam dawny dziennikarz Trójki, kierowca i rowerzysta Michał Gąsiorowski.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/Dan Race

Posłuchaj
07:08 2020_08_06-10-18-08_Byle_do_13_rowerzysci_kierowcy.mp3 Rowerowy savoir-vivre według Michała Gąsiorowskiego (Byle do 13/Trójka)

 

1. Brak kasków

– Pamiętajmy, że głowa jest piekielnie narażona na wszelkie urazy. Jeżdżenie bez kasku jest, najzwyczajniej w świecie głupotą – ocenia Michał Gąsiorowski.

2. Brak oświetlenia

Brak oświetlenia wśród rowerzystów jest rzadszym problemem, niż brak kasku, jednak wciąż jest to sytuacja, która zdarza się często. Czasem rowerzysta posiada światło przednie, ale brak mu tylnego. I na odwrót.

Zdjęcie ilustracyjne Foto: shutterstock.com/Volodymyr Baleha Zdjęcie ilustracyjne Foto: shutterstock.com/Volodymyr Baleha

3. Niesygnalizowanie manewrów 

By zasygnalizować zmianę kierunku jazdy w lewo, należy wyciągnąć lewe ramię i trzymać je prosto w kierunku skrętu, równolegle do drogi. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku skrętu w prawo. Mniej znanym sposobem sygnalizowania manewru jest ostrzeżenie o zatrzymaniu się. Wtedy rowerzysta powinien rozszerzyć palce u dłoni, skierować dłoń w dół równolegle do drogi, a następnie lekko nią pofalować. Niestety, wielu z nich o tym zapomina, co kończy się zderzeniem lub przynajmniej nieprzyjemną wymianą zdań.

4. Jazda po chodnikach

– Nie mam nic przeciwko temu, aby rowerzysta pojawiał się na chodniku, natomiast musimy pamiętać, że on jest tam gościem, a ja jako pieszy muszę czuć się bezpiecznie. U nas bardzo często jest dokładnie na odwrót – mówi ekspert.

Zdjęcie ilustracyjne  Foto: shutterstock.com/Peeradontax Zdjęcie ilustracyjne Foto: shutterstock.com/Peeradontax

5. Wjeżdżanie na przejściach dla pieszych

– To potwornie niebezpieczny manewr ze strony rowerzystów, szczególnie w sytuacji, kiedy przejścia dla pieszych są osłonięte przez budynki. Kiedy rowerzysta jedzie 20-30 km/h, uznając, że może sobie przez to przejście przejechać, kierowca po prostu nie ma szansy na reakcję. Największe ryzyko jest po stronie rowerzystów – komentuje Michał Gąsiorowski.

sruch drogowy rowerzysta samochód 1200.jpg
Firmy transportowe chcą zakazów dla rowerzystów. Chodzi o manewr wyprzedzania z prawej strony

6. Nieznajomość przepisów

– Rowerzyści to jedyni uczestnicy ruchu drogowego, którzy nie muszą spełniać żadnego obowiązku zdania egzaminu, w związku z tym większość z nich nie zna zasad. Nie wiedzą, kiedy i w jaki sposób obowiązuje pierwszeństwo przejazdu – ubolewa gość Trójki.

7. Zbyt szybka jazda po ścieżkach rowerowych

Problem ten dotyczy kolaży szosowych i triathlonistów, którzy przenoszą swoje sportowe nawyki na ścieżki rowerowe. – Jest wielu kolaży i triathlonistów, którzy jeżdżą po ścieżkach rowerowych piekielnie szybko – 40 km/h lub szybciej. Czasem w miastach ze ścieżek rowerowych robią się autostrady. Dla zwykłych rowerzystów, którzy chcą przejechać się z punktu do punktu, mijanie się z takimi rowerzystami jest bardzo niebezpieczne – wyjaśnia rozmówca Michała Margańskiego.

***

Tytuł audycji: Byle do 13
Prowadzą: Michał Margański i Michał Olszański
Gość: Michał Gąsiorowski (b. dziennikarz radiowej Trójki, komentator sportowy, autor podcastu "Do dechy", rowerzysta, kierowca)
Data emisji: 6.08.2020
Godzina emisji: 10.18

kr

Czytaj także

Ogródki działkowe wracają do łask

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2020 19:00
To już chyba oczywiste – wakacje w tym roku będą wyglądały zupełnie inaczej niż zwykle. Na razie granice pozostają zamknięte i o egzotycznych wycieczkach nie ma co marzyć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agroturystyka - sposób na życie

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2020 08:16
A może tak rzucić to wszystko i wyjechać na wieś, kupić domek i wynajmować pokoje. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mikromorty, czyli ryzyko śmierci w liczbach

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2020 09:55
W 1980 roku pewien amerykański inżynier Ronald Howard ze Stanford University wprowadził pojęcie mikromortu, czyli jednostki… ryzyka śmierci, którą możemy ponieść, wykonując daną czynność. – Ryzyko jest nieodłączne w naszym życiu, czy tego chcemy, czy nie – stwierdza Jakub Krawiec, psycholog z Uniwersytetu SWPS.
rozwiń zwiń